5) Naczelny Sąd Administracyjny wielokrotnie wskazywał, że przy rozpoznawaniu wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji sąd administracyjny nie jest ograniczony wyłącznie do twierdzeń zawartych w samym wniosku, lecz powinien brać pod uwagę materiał dowodowy znajdujący się w aktach administracyjnych przekazanych przez organ:
a) w postanowieniu z dnia 18 maja 2017 r., II FZ 230/17, NSA podkreślił, że ocena przesłanek z art. 61 § 3 p.p.s.a. powinna uwzględniać również informacje wynikające z akt sprawy, jeżeli pozwalają one na ocenę sytuacji majątkowej strony oraz potencjalnych skutków wykonania decyzji;
b) w postanowieniu z dnia 9 stycznia 2019 r., II GZ 452/18, NSA wskazał, że na etapie rozpoznawania wniosku o wstrzymanie wykonania aktu nie jest wymagane pełne udowodnienie przesłanek z art. 61 § 3 p.p.s.a., lecz jedynie ich uprawdopodobnienie, a ocena ta powinna mieć charakter wstępny i opierać się na prawdopodobieństwie wystąpienia określonych skutków;
c) w postanowieniu z dnia 14 czerwca 2022 r., I GZ 164/22, NSA wskazał, że nadmierny formalizm w ocenie wniosków o wstrzymanie wykonania decyzji, polegający na pomijaniu materiału znajdującego się w aktach sprawy i oczekiwaniu od strony ponownego przedkładania dokumentów, które już znajdują się w dyspozycji sądu, pozostaje sprzeczny z funkcją środka ochrony tymczasowej z art. 61 § 3 p.p.s.a.
Organ nie skorzystał z możliwości złożenia odpowiedzi na zażalenie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Przede wszystkim należy podkreślić, że instytucja wstrzymania wykonania zaskarżonego aktu lub czynności przez sąd, będąca formą tymczasowej ochrony sądowej udzielanej stronie postępowania, stanowi wyjątek od zasady wykonalności takiego aktu lub czynności, wyrażonej w art. 61 § 1 p.p.s.a. Wywieranie skutków finansowych dla zobowiązanego do zapłaty danego podatku jest naturalną konsekwencją egzekucji administracyjnej i choć skutki w tym zakresie są oczywiste i ujemne (prowadzą do zmniejszenia majątku), instytucja wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji nie służy zabezpieczeniu strony przed jakimikolwiek skutkami egzekucji, lecz jedynie przed takimi, których ewentualne wygranie sporu sądowego by nie naprawiło. Z zażalenia nie wynika, by w przypadku skarżącego zaistniały przesłanki z art. 61 § 3 p.p.s.a., przedstawiona w tym piśmie argumentacja jest bowiem nader ogólnikowa i całkowicie gołosłowna. Hasłowe wskazywanie na "utratę płynności finansowej", "poważne zagrożenia dla prowadzonej działalności gospodarczej", czy to, że ewentualne zajęcie rachunków bankowych oraz innych składników majątku "w praktyce doprowadzi do paraliżu bieżącej działalności gospodarczej" nie spełnia wymogów precyzyjnego wskazania okoliczności, które mogłyby przekonać sąd o konieczności udzielenia skarżącemu ochrony tymczasowej. Nawet jeśli można zgodzić się ze skarżącym, że rozpoznając wniosek o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, sąd nie powinien oczekiwać od wnioskodawcy definitywnego udowodnienia wystąpienia wskazanych w art. 61 § 3 p.p.s.a., to nie zmienia to tego, że ciężar uprawdopodobnienia przesłanek wstrzymania wykonania zaskarżonego aktu lub czynności spoczywa na stronie, która wywodzi skutki prawne ze swych twierdzeń. Uzasadnienie wniosku powinno odnosić się do konkretnych okoliczności o charakterze zindywidualizowanym, pozwalających ustalić, że wstrzymanie aktu lub czynności jest zasadne w stosunku do danego wnioskodawcy (por. np. postanowienia NSA z dnia: 14 stycznia 2026 r., II OZ 2008/25; 6 czerwca 2024 r., III FZ 234/24; 8 listopada 2022 r., II OSK 2321/22). Hasłowe frazy, które mogą się znaleźć we wniosku np. każdego przedsiębiorcy (utrata płynności finansowej, zagrożenie dla renomy i relacji z kontrahentami, itp.) ze swej natury nie są ani konkretne ani zindywidualizowane i same w sobie nie świadczą o potrzebie udzielenia ochrony tymczasowej. Ogólnikowość argumentów dotyczących możliwego wpływu ewentualnej egzekucji na sytuację finansową skarżącego uniemożliwia jakąkolwiek ich merytoryczną ocenę - sąd nie może bowiem ocenić ich zasadności nie mając żadnego punktu odniesienia, tj. jakichkolwiek danych dotyczących stanu majątkowego i finansowego skarżącego. Wartość przedmiotu zaskarżenia w badanej sprawie została określona przez sąd na kwotę 211 697 zł, co jednak samo w sobie o niczym nie świadczy, niewątpliwie bowiem skutki egzekucji określonej kwoty zależą nie tylko od jej wysokości, ale również od wartości majątku, z którego egzekucja może być dokonywana. Znaczna szkoda, która grozi wnioskodawcy, musi mieć charakter realny i wymierny oraz winna mieć ona znaczny wpływ na sytuację majątkową wnioskodawcy. W sprawie trudno taki wpływ dostrzec, skarżący bowiem uchylił się od podania jakichkolwiek danych na temat majątku, który mógłby być objęty egzekucją. W takiej sytuacji nie sposób ocenić zasadności twierdzeń o utracie płynności finansowej, zagrożeniu paraliżem działalności gospodarczej, itp., nie można bowiem stwierdzić, czy istotnie skutki egzekucji mogą prowadzić do takich skutków, jeśli nie wiadomo w ogóle, jaka jest sytuacja finansowa skarżącego.
W związku z lakonicznymi i ogólnikowymi argumentami zażalenia warto dodać, że nawet jeśli zagrożenia przemawiające za wstrzymaniem wykonania zaskarżonej decyzji opisane przez skarżącego występują w sprawie, nie jest to wystarczające do pozytywnego rozstrzygnięcia wniosku czy zażalenia – sąd musi mieć o tych okolicznościach wiedzę i możliwość zweryfikowania tej wiedzy, a dostarczenie odpowiednich informacji i dokumentów w tym zakresie obciąża stronę. Skarżący nie wykazał natomiast, że zachodzi realna możliwość zaistnienia którejkolwiek z przesłanek określonych w art. 61 § 3 p.p.s.a. I wniosek i zażalenie zostały uzasadnione w sposób uniemożliwiający ocenę pod tym kątem sytuacji skarżącego, który nadto nie przedłożył dokumentów obrazujących swoją sytuację finansową, które pozwoliłyby uprawdopodobnić podnoszone okoliczności. Do oceny zasadności wniosku konieczne jest dysponowanie przez sąd aktualnymi i pełnymi danymi o stanie majątkowym, uzyskiwanych dochodach, stanie środków finansowych skarżącego. Sam fakt istnienia obowiązku wykonania zaskarżonej decyzji nie może stanowić przesłanki uzasadniającej wniosek o wstrzymanie jej wykonania. Samo wyegzekwowanie świadczenia pieniężnego, choć powoduje uszczuplenie majątku zobowiązanego, nie wywoła nieodwracalnych skutków, gdyż ewentualne uchylenie zaskarżonej decyzji spowoduje konieczność zwrotu wyegzekwowanej należności wraz z odsetkami.
Błędna jest teza, że przekazanie przez organ podatkowy sądowi administracyjnemu akt sprawy automatycznie tworzy po stronie sądu obowiązek przeszukiwania tych akt pod kątem okoliczności i danych, które ewentualnie mogą świadczyć o potrzebie wstrzymania wykonania decyzji. Dotyczy to zwłaszcza takiej sprawy, jak rozpatrywana – zaskarżona w sprawie decyzja to decyzja wymiarowa obejmująca rozliczenia skarżącego w VAT za określone okresy rozliczeniowe 2019-2020 roku. Organy podatkowe wydając decyzje wymiarowe w VAT nie mają ani obowiązku ani potrzeby gromadzenia materiału dowodowego obrazującego aktualną sytuację finansową i majątkową skarżącego. Charakterystyczne jest, że pełnomocnik skarżącego w badanym zażaleniu nawet nie próbował wskazać żadnej konkretnej danej, czy dokumentu, którymi już sąd ma dysponować i które powinny być uwzględnione w toku rozpoznawania wniosku o udzielenie ochrony tymczasowej.
Z powyższych względów Naczelny Sąd Administracyjny nie podziela stanowiska skarżącego, że sąd pierwszej instancji naruszył art. 61 § 3 p.p.s.a. Wniosek skarżącego został przez sąd prawidłowo oceniony jako niewskazujący na spełnienie przesłanek z art. 61 § 3 p.p.s.a., stąd zaskarżone postanowienie odpowiada prawu.
W rozpoznawanej sprawie wymaga uwagi jeszcze jedna kwestia, a mianowicie to, że badane zażalenie w sposób oczywisty dla Naczelnego Sądu Administracyjnego zostało sporządzone z silnym wykorzystaniem narzędzi AI. Świadczą o tym jednoznacznie widoczne w zażaleniu ślady tzw. halucynacji AI, gdyż z przywołanych przez pełnomocnika skarżącego postanowień NSA, które miały być wydane w sprawach II FZ 230/17, II GZ 452/18 i I GZ 164/22, żadne nie odzwierciedla realnego stanowiska Naczelnego Sądu Administracyjnego. Postanowienia w tych sprawach w rzeczywistości nie tylko zostały wydane w innych datach niż podane przez pełnomocnika skarżącego, ale też żadne z nich nie dotyczyło zagadnienia wstrzymania wykonania aktu/czynności na podstawie art. 61 § 3 p.p.s.a. (w sprawach II FZ 230/17 I I GZ 164/22 NSA badał zasadność odrzucenia zażalenia/skargi z uwagi na nieuzupełnione braki formalne/fiskalne tego pisma, natomiast w sprawie II GZ 452/18 rozważana była prawidłowość odmowy przywrócenia terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi kasacyjnej). Co więcej, we wszystkich trzech postanowieniach zażalenia skarżących zostały oddalone, a uzasadnienia postanowień nie zawierają tez o nadmiernym formalizmie sądu, czy obowiązku poszukiwania przez sąd w aktach administracyjnych okoliczności i dokumentów potwierdzających stanowisko strony w postępowaniu wpadkowym. Oczywiście, warto też ponownie zwrócić uwagę, że stanowisko zażalenia – i rzekomo cytowanych postanowień – w tym względzie jest sprzeczne z ugruntowanymi poglądami orzecznictwa NSA dotyczącego tego, na kim ciąży obowiązek wykazania zasadności wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, co również silnie wskazuje na korzystanie ze sztucznej inteligencji, która stara się przewidzieć, jak zaspokoić potrzeby i oczekiwania osoby korzystającej z oferowanych przez nią możliwości.
Naczelny Sąd Administracyjny badający przedmiotową sprawę dostrzega oczywiście, że rośnie zainteresowanie społeczne możliwościami oferowanymi przez sztuczną inteligencję – coraz powszechniejsze staje się korzystanie z narzędzi AI przy formułowaniu różnego rodzaju wypowiedzi, począwszy od wiadomości e-mail do bardziej skomplikowanych wniosków, esejów, itp. Należy się spodziewać, że korzystanie przez skarżących z AI zacznie być coraz częściej odczuwalne również w praktyce orzeczniczej sądów, w tym sądów administracyjnych. Niemniej w ocenie sądu nader krytycznie należy ocenić bezrefleksyjne korzystanie z narzędzi AI przez zawodowego pełnomocnika przy sporządzaniu pism procesowych składanych w imieniu mocodawcy do sądu. Wątpliwości budzi etyczny wymiar takiego działania, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę to, że zawodowy pełnomocnik pobiera wynagrodzenie za świadczone przez siebie usługi prawne, a jego mocodawca ma prawo oczekiwać, że sporządzane pisma procesowe będą spełniały najwyższe wymogi profesjonalizmu. Trudno dopatrzyć się takiego profesjonalizmu, jeśli działanie zawodowego pełnomocnika w istocie sprowadza się do wykorzystania narzędzi AI, które są – w tym samym stopniu – dostępne osobom niewykonującym zawodów prawniczych.
Ze wskazanych przyczyn, działając na podstawie art. 184 w zw. z art. 197 § 2 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie.
Sylwester Marciniak
Sędzia NSA
-----------------------
2