8. art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 750 Kodeksu cywilnego w zw. z art. 734 § 1 k.c. oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (u.ś.o.z.) poprzez niewłaściwe zastosowanie tych przepisów, tj. uznanie, że płatnik i uczestnik zawarli umowę o świadczeniu usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia stanowiącą tytuł dla uczestnika do podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy płatnik i uczestnik zawarli umowę o dzieło niestanowiącą tytułu dla uczestnika do podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu;
9. art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 627 ustawy z 23 kwietnia 1964r.- Kodeks cywilny (dalej: "k.c.") oraz art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. poprzez błędną wykładnię tych przepisów, tj. wskazanie, że "rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność", podczas gdy "ucieleśnienie" wykładu może objawiać się w skonkretyzowanym sposobie wyrażania, wobec którego umożliwiona jest percepcja osób trzecich i któremu została nadana określona treść, a także może istnieć dzieło niematerialne nieucieleśnione;
10. art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i usankcjonowanie przez Sąd ustalenia przez organy administracji stanu faktycznego sprawy wyłącznie w oparciu o dosłowne brzmienie wybiórczych postanowień umowy, podczas gdy w niniejszej sprawie konieczne było przeprowadzenie procesu wykładni oświadczeń woli, a to w kontekście m.in. odwołania się umowy do aktów zewnętrznych w postaci planu szkoleniowego dla I roku aplikacji, czy zwyczajów związanych ze stosowaniem umów o dzieło u skarżącej.
Argumentację na poparcie powyższych zarzutów skarżąca kasacyjnie przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie, zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego oraz rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Na wstępie należy wskazać, że jak wynika z art. 193 p.p.s.a. (zdanie drugie), uzasadnienie wyroku oddalającego skargę kasacyjną powinno zawierać ocenę przedstawionych w tej skardze zarzutów. Przepis ten określa tym samym zakres, w jakim NSA realizuje obowiązek uzasadnienia wyroku oddalającego skargę kasacyjną - modyfikując treść normy prawnej zawartej w art. 141 § 4 p.p.s.a. Norma zawarta w art. 193 p.p.s.a. (zdanie drugie) umożliwia zatem ograniczenie uzasadnienia wyroku NSA wyłącznie do oceny zarzutów skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny, mając powyższe na uwadze, ograniczył rozważania w niniejszej sprawie do oceny zarzutów skargi kasacyjnej i wyjaśnienia istoty rozstrzygnięcia.
W myśl art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 p.p.s.a. - może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą i nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować.
Z przepisów art. 174 i art. 183 § 1 p.p.s.a. wynika, że postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym wywołane wniesioną skargą kasacyjną nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania. Granice skargi kasacyjnej są wyznaczone przez zawarte w niej podstawy, a którymi związanie polega na tym, że wskazanie naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego lub procesowego określa zakres kontroli Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd ten uprawniony jest bowiem jedynie do zbadania, czy podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty polegające na naruszeniu przez Wojewódzki Sąd Administracyjny konkretnych przepisów prawa materialnego, czy też procesowego w rzeczywistości zaistniały. Nie ma on natomiast prawa badania, czy w sprawie wystąpiły inne, naruszenia prawa, które mogłyby prowadzić do uchylenia zaskarżonego wyroku. Zakres kontroli wyznacza zatem sam autor skargi kasacyjnej wskazując, które normy prawa zostały naruszone. Wobec związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej, prawidłowe (tzn. jasne i niebudzące wątpliwości) sformułowanie zarzutów kasacyjnych jest warunkiem niezbędnym dla uznania, że zarzut jest usprawiedliwiony.
Wprawdzie co do zasady w pierwszej kolejności rozważeniu podlegają zarzuty naruszenia przepisów postępowania, to jednak w tej sprawie, sposób sformułowania zarzutów i ich uzasadnienie w treści rozpoznawanego środka zaskarżenia, pozwala stwierdzić, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania są ściśle powiązane z zarzutami naruszenia przepisów prawa materialnego, co powoduje, że zarzuty te należy rozpoznać łącznie.
Spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zaskarżoną decyzję w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, uznał, że decyzja ta jest zgodna z prawem.
Na wstępie zaznaczyć należy, że sprawa dotycząca analogicznego problemu prawnego tej samej skarżącej i tożsamych w istocie zarzutów i argumentacji była już przedmiotem rozpoznania przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyrokach z 18 lutego 2026r., sygn. akt II GSK 2005/22 i II GSK II GSK 2174/22 - dostępne w internecie. Naczelny Sąd Administracyjny w obecnym składzie podziela pogląd prawny w nim wyrażony, co uzasadnia posługiwanie się w niezbędnym zakresie przedstawioną tam argumentacją.
Skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw.
Za niezasadne przede wszystkim należy uznać najdalej idące zarzuty, naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. z którymi w ścisłym związku przedmiotowym pozostaje zarzut pominięcia wskazywanych przez stronę dowodów, tj. maili i wyroków sądów powszechnych.
Wskazać należy, że art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną zasadniczo w dwóch przypadkach, tj. gdy uzasadnienie orzeczenia Sądu I instancji zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli instancyjnej oraz gdy uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia nie zawiera stanowiska odnośnie do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwałę NSA z 15 lutego 2010r., sygn. akt II FPS 8/09).
Uzasadnienie kontrolowanego wyroku, wbrew ocenie strony skarżącej kasacyjnie, nie uniemożliwia przeprowadzenia kontroli jego prawidłowości. W ocenie NSA uzasadnienie Sądu I instancji spełnia wymogi ustawowe. Ponadto z orzecznictwa Sądów administracyjnych wynika, że wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego z art. 141 § 4 p.p.s.a. w sytuacji, gdy sporządzone jest ono w taki sposób, że niemożliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. Treść uzasadnienia powinna bowiem umożliwić zarówno stronom postępowania, jak i Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, prześledzenie toku rozumowania Sądu i poznanie racji, które stały za rozstrzygnięciem o zgodności bądź niezgodności z prawem zaskarżonego aktu. W kontekście powyższego dodać jeszcze należy, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nie ma obowiązku odnosić się w uzasadnieniu wyroku z osobna do każdego z zarzutów podniesionych w skardze oraz innych pismach procesowych sprawy i do każdego z argumentów na ich poparcie, a może je ocenić całościowo (por. wyrok NSA z 4 października 2018r., sygn. akt II GSK 2983/16). Natomiast zarzutem naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można kwestionować oceny prawnej Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Naczelny Sąd Administracyjny, w kontekście powyższego, nie podziela zatem stanowiska strony, że naruszono jej konstytucyjne prawo do Sądu, czy też że doszło do naruszenia art. 8 § 1 i 2 k.p.a., bowiem o tym z całą pewnością nie świadczy odmienna niż prezentowana przez stronę, ocena okoliczności sprawy dokonana przez Sąd I instancji, z którą skarżąca się nie zgadza. Nie świadczy o tym także powoływana korespondencja e-mail z ZUS, mająca świadczyć o stosowaniu w praktyce szkoleniowej pracowników tego organu umów o dzieło zawieranych z wykładowcami. W niniejszej sprawie oceniany jest po pierwsze stan faktyczny dotyczący skarżącej, a nie innego podmiotu. Po drugie, nawet gdyby przyjąć, że istnieje jakiekolwiek podobieństwo w tym zakresie co do innego podmiotu stosującego w standardowych celach szkoleniowych umowy o dzieło a nie zlecenia, to wyjaśnić skarżącej należy, że wadliwa praktyka organu i jego błędy, nie mogą sankcjonować tak samo błędnej praktyki po stronie skarżącej.
W niniejszej sprawie nie mają także znaczenia powoływane przez skarżącą judykaty sądów powszechnych, mające przesądzać w sprawach innych wykładowców (uczestników) zatrudnianych przez skarżącą, że świadczona przez nich na jej rzecz praca ma charakter dzieła. Organy, a także Sądy administracyjne, nie są związane tymi rozstrzygnięciami. Ponadto ponownie należy podkreślić, że w każdej tego rodzaju sprawie następuje indywidualizacja jej cech istotnych, przez pryzmat których dokonywana jest w sprawie ocena i kwalifikacja prawna.
Przypomnieć należy, że według art. 109 ust. 3 u.ś.o.z. wniosek o rozpatrzenie sprawy, o której mowa w ust. 1 zgłasza ubezpieczony, a w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym wniosek może zgłosić w szczególności Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego lub członek rodziny ubezpieczonego, także w zakresie dotyczącym objęcia ubezpieczeniem w okresie poprzedzającym złożenie wniosku. Z kolei stosownie do ust. 3a art. 109 tej ustawy, w przypadku gdy wnioskodawcą jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych albo Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, do wniosku, o którym mowa w ust. 3, wnioskodawca dołącza kopie posiadanych dokumentów i informacje uzasadniające treść żądania.
Zatem na Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który w niniejszej sprawie był wnioskodawcą, spoczywał przede wszystkim obowiązek przedłożenia dowodów uzasadniających treść żądania i Zakład Ubezpieczeń Społecznych z tego obowiązku się wywiązał. Przedłożył umowy, które - w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.o.z., wiążą podleganie ubezpieczeniu zdrowotnemu z wykonywaniem pracy na podstawie określonych w nim umów.
W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający.
Z definicji umowy o dzieło wynika, że mamy w niej do czynienia z pojęciowym oderwaniem działania (wykonania dzieła) od rezultatu tego działania (dziełem), niezależnie od postaci rezultatu - materialnej czy niematerialnej. Rezultat umowy o dzieło musi zatem zaistnieć obiektywnie samodzielnie, poza jego wykonaniem, a nie mieścić się w samym działaniu.
Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady.
Z kolei przepis art. 750 k.c. stanowi, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., polega na tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu, ponieważ przedmiotem tej umowy jest samo działanie, a nie jego rezultat. Jako że działania ludzkie są na ogół celowe, umowy o świadczenie usług mają również na celu osiągnięcie określonego rezultatu. Jednakże ten cel – rezultat nie należy do istoty umowy, nie stanowi kryterium jej wykonania. Dlatego też w razie nieosiągnięcia tego rezultatu, przy dołożeniu wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania.
W niniejszej sprawie umową nazwaną "umową o dzieło" Zamawiający powierzył a Wykonawca zobowiązał się do osobistego wykonania dzieła (utworu w rozumieniu ustawy z 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych Dz.U. z 2021r., poz. 1062), przeznaczonego dla celów dydaktycznych na aplikacji prowadzonej przez Zamawiającego, którego przedmiotem jest przygotowanie i wygłoszenie wykładu dla aplikantów radcowskich na temat: "Prawo konstytucyjne. Ustrój organów ochrony prawnej w Polsce. ". Z treści ww. umowy wynikało, że strony ustaliły konkretny termin wykonania "dzieła" tj. na dzień: 4, 6, 10 oraz 13 listopada 2014r., określono umowne wynagrodzenie ryczałtowe brutto, wynagrodzenie obejmowało w szczególności wynagrodzenie z tytułu wykonania dzieła oraz przeniesienia praw autorskich, miejscem wykonania dzieła było wskazane przez Zamawiającego miejsce przeprowadzenia wykładów (ust. 2 pkt 2 umowy), Wykonawca miał wykonać dzieło zgodnie z przyjętym planem szkolenia dla aplikantów radcowskich w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w K. (ust. 2 pkt 1 umowy), Zamawiający miał prawo kontrolować sposób wykonania przedmiotu umowy i domagać się wprowadzenia odpowiednich zmian (ust. 2 pkt 3 umowy). Ponadto zgodnie z pkt 5 umowy jakiekolwiek zmiany i uzupełnienia umowy wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności. Strony nie mogą powoływać się na ustalenia pozaumowne.
Zagadnienie umów o dzieło w zestawieniu z umowami o świadczenie usług i umowami zlecenia, dla potrzeb ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, wielokrotnie było już przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA orzekający w tej sprawie podziela pogląd, że przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem. Jedynie wyjątkowo wygłoszenie wykładu można zakwalifikować jako dzieło, o ile wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a nie wykładu polegającego jedynie na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. m.in. wyroki NSA z: 20 listopada 2018r., sygn. II GSK 846/17; 6 sierpnia 2019r., sygn. akt II GSK 2313/17; 24 października 2019r., sygn. akt II GSK 2369/17 i II GSK 2962/17; 18 grudnia 2019r., sygn. akt II GSK 2964/17; 27 lipca 2020r., sygn. akt II GSK 487/20; 11 września 2020r., sygn. akt II GSK 923/18; 22 października 2020r., sygn. akt II GSK 3939/17; 13 listopada 2020r., sygn. akt II GSK 26/18; 25 stycznia 2022r., sygn. akt II GSK 2667/21; 6 kwietnia 2022r., sygn. akt II GSK 1786/18; 15 listopada 2023r., sygn. akt II GSK 280/21; 28 maja 2024r., sygn. akt II GSK 1951/23 oraz cytowane w nich orzecznictwo; treść tych i dalej powoływanych wyroków jest dostępna w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych na stronie http://orzeczenia.nsa.gov.pl/).
Naczelny Sąd Administracyjny podziela pogląd, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Przy czym wola stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. Niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, wszystkie istotne elementy stanu faktycznego znajdują odzwierciedlenie w aktach sprawy (zostały ustalone), a ich ocena prawna dawała podstawę do przyjęcia, że łącząca skarżącą i uczestnika, umowa ma charakter świadczenia usług (szkolenia), nie zaś umowy o dzieło, zatem nietrafnie podnoszone jest naruszenie art. 133 § 1 p.p.s.a. WSA nie dokonywał bowiem rekonstrukcji stanu faktycznego na podstawie źródła dowodowego znajdującego się poza aktami sprawy, a oceniał dowody zebrane przez organ, słusznie uznając je za wystarczające dla rozstrzygnięcia sprawy.
Niezasadne, już tylko z powodu próby podważania za jego pośrednictwem stanu faktycznego, jest również podnoszone naruszenie art. 106 § 3 p.p.s.a. Przepis ten nie służy bowiem ponownemu ustalaniu stanu faktycznego sprawy administracyjnej przez WSA, czy NSA. Dopuszczenie uzupełniającego dowodu z dokumentu ma wzmacniać ocenę, czy w sprawie w sposób właściwy ustalono stan faktyczny, zgodnie z regułami obowiązującymi w procedurze administracyjnej, a finalnie wspomagać ocenę, czy prawidłowo zastosowano przepisy prawa materialnego. Omawiany przepis nie tworzy więc podstaw do prowadzenia przed Sądem administracyjnym postępowania dowodowego odnośnie do istnienia nowych okoliczności faktycznych, których strona nie podnosiła w toku postępowania przed organem administracji. Nie służy także - co wskazano - kwestionowaniu ustaleń faktycznych, które zdaniem strony skarżącej nie są prawidłowe. W kontekście poczynionych ustaleń faktycznych, a na ich podstawi ocen prawnych, żadnego znaczenia zdaniem NSA nie miały dowody z dokumentu, tj. uchwały w sprawie szkolenia aplikantów radcowskich w OIRP, gdyż niekwestionowany jest fakt zawarcia umowy właśnie w celu przeprowadzenia elementu szerszego szkolenia aplikantów, zmierzającego do zrealizowania obowiązku prawnego OIRP, co niewątpliwie odbywa się wedle sprecyzowanego schematu (właściwe zagadnienia prawne i ich zakres są realizowany wedle planu aplikacji na poszczególnych jej latach). Fakt, że aplikanci są szkoleni z zagadnień określonych w planie aplikacji, który ramowo określa problemy jakie należy poruszyć, zaś sama umowa do tego zakresu wiedzy o prawie nawiązuje, nie świadczy o tym, że zawarta umowa jest umową o dzieło.
Co więcej, nie można tracić z pola widzenia i tego, że obiektywnie nauczyciel (wykładowca) podlega jednak pracodawcy w zakresie prowadzenia dydaktyki. Jeżeli tak, to w korespondencji do argumentów osadzonych na gruncie cech odróżniających umowę o dzieło od umowy zlecenia (świadczenia usług), za niemniej istotny należałoby uznać i ten argument, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi bowiem zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno świadczenie zamawiającego jak i wykonawcy dzieła uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła, determinowany przez jego wykonawcę a nie zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, który w chwili jej zawierania nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 28 sierpnia 2014r., sygn. akt II UK 12/14).
W tym też kontekście, w orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie jakiegokolwiek dzieła, ale na wykonaniu dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym wątpliwości, że "oznaczenie" następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych, co wobec oczekiwanych przez zamawiającego cech dzieła - wykonywanego na jego zamówienie indywidualnie, kształtowane według jego potrzeb lub upodobań - wobec ekwiwalentność świadczeń stron umowy o dzieło jest także uzasadnione i motywowane tym, aby umożliwić przyjmującemu zamówienie dokonanie prawidłowej oceny w zakresie odnoszącym się do nakładów (czasu i pracy) potrzebnych do wykonania dzieła oraz ryzyk związanych z osiągnięciem danego rezultatu w relacji do odpowiedniego (równoważnego) wynagrodzenia, co w relacji do okoliczności stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy nie jest bez znaczenia, gdy podnieść, że należne uczestnikowi postępowania wynagrodzenie miało charakter ryczałtowy. O ile więc, przy umowie zlecenia nacisk położono nie na "oznaczenie" efektu, ale na "określenie" kategorii czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu - a więc tak właśnie, jak w rozpatrywanej sprawie, w której przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu dla aplikantów radcowskich - o tyle, w umowie o dzieło doszło do przesunięcia punktu ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny, a w tej mierze ważne jest, że między "oznaczeniem" a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności. Nie można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym razie, niemożliwe będzie poddanie "dzieła" sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych. Właściwości te nie są natomiast udziałem umowy zlecenia (wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2017r., sygn. akt III UK 53/16).
Z przywołanego powyżej opisu przedmiotu spornej w sprawie umowy - przygotowanie i wygłoszenie wykładu dla aplikantów radcowskich - nie sposób jest zrekonstruować istnienia sprawdzalnych parametrów uzgodnionego dzieła, a tym samym jego rezultatu, z góry określonego, samoistnego (w przedstawionym powyżej rozumieniu tej samoistności), materialnego lub niematerialnego, obiektywnie osiągalnego oraz w danych warunkach pewnego, to jest stanowiącego efekt pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wykluczał możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. W rozpatrywanej sprawie, wobec przedmiotu spornej umowy oraz wobec znaczenia konsekwencji wynikających z art. 32 ust. 1 ustawy o radcach prawnych (cel aplikacji radcowskiej) w relacji do przepisów art. 36¹ ust. 1 i art. 36⁴ tej ustawy (egzamin radcowski), przeprowadzenie sprawdzianu, o którym stanowi art. 638 § 1 k.c. z całą pewnością nie było możliwe, a wręcz było wykluczone. W korespondencji do dotychczas przedstawionych argumentów - eksponujących znaczenie tego, że nie chodzi o wykonanie jakiegokolwiek dzieła, ale dzieła oznaczonego, albowiem między "oznaczeniem" a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności - trzeba podkreślić, że wobec treści oraz funkcji art. 638 § 1 k.c. przeprowadzeniu sprawdzianu, o którym jest w nim mowa, z całą pewnością nie mogły służyć ankiety ewaluacyjne sporządzane przez aplikantów czy też obecność opiekuna roku aplikantów, który co najwyżej mógł potwierdzić formalną stronę wykonania umowy, tj. odbycie się wykładu i aktów staranności z nim związanych, jednak nie mógł potwierdzić "jakości dzieła" tym bardziej, że jego cech nie sprecyzowano, bowiem nie świadczy o tym sam temat wykładu, nawet zestawiony z programem aplikacji i listą zagadnień, jakie w ramach wykładu mają zostać poruszone. Jest to tym bardziej jaskrawe, jeżeli uwzględni się dodatkowo fakt, że opiekun roku nie był zamawiającym. Co więcej, przygotowanie i przeprowadzenie - w ramach organizowanych przez OIRP szkoleń aplikantów radcowskich - wykładu, którego celem jest przekazanie wiedzy z danej dziedziny prawa, służy przygotowaniu do przystąpienia do egzaminu państwowego w celu uzyskania uprawnień radcy prawnego, co siłą rzeczy prowadzi do wniosku, że przyjmujący zamówienie (wykładowca) może jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich zleconych mu czynności edukacyjnych, nie przyjmując jednak na siebie odpowiedzialności za ich rezultat (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2012r., sygn. akt II UK 187/11; wyroki Sądu Apelacyjnego w Łodzi z: 19 lutego 2013r., sygn. akt III AUa 907/12; 30 stycznia 2013r., sygn. akt III AUa 880/12).
Uwzględniając powyższe, za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że działanie przyjmującego zamówienie było poddane reżimowi starannego działania, a jego celem nie było osiągnięcie - rozumianego w przedstawiony powyżej sposób - rezultatu. Zwłaszcza, że nie został on uzgodniony w sposób, w jaki należałoby tego oczekiwać w świetle art. 627 k.c.
W świetle przedstawionych argumentów oraz w relacji do przedmiotu spornej w sprawie umowy, dotyczącej przygotowania i wygłoszenia wykładu dla aplikantów radcowskich, trzeba stwierdzić, że podjęte w jej wykonaniu czynności i działania nie miały cech twórczych indywidualizujących dzieło, jako ich rezultat. Jakkolwiek faktem jest, że podczas zajęć szkoleniowych oraz wykładów dobór słów, przykładów może być inny - podobnie, jak różny może być zbiór samodzielnie wybranych i przystosowanych materiałów dydaktycznych - to jednak nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt, albowiem wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Jakkolwiek więc wykładowca (nauczyciel, szkolący) do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu, to jednak nie stanowi to elementu dostatecznie wyróżniającego umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 19 lipca 2012r., sygn. akt III AUa 612/12; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2013r., sygn. akt III AUa 1785/12). W tym również, co w kontekście powyższego trzeba podkreślić, ochronie prawa autorskiego - jak wynika z art. 1 ust. 21 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych - nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazywania, co tym samym powoduje, że sam pomysł, czy też koncepcja wykładu - jeżeli nie została skonkretyzowana w danym wykładzie, jako utworze, a ze skargi kasacyjnej nie wynika, aby mogło, czy też miało być inaczej - nie podlega ochronie (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014r., sygn. akt II UK 543/13 i II UK 548/13 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 października 2013r., sygn. akt I ACa 1233/12).
Co więcej, z punktu widzenia celu umowy o dzieło, w którym mowa w art. 627 k.c., o istnieniu ustalonego, oczekiwanego i wcześniej nieistniejącego rezultatu umożliwiającego zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego, nie sposób jest wnioskować na podstawie eksponowanego przez stronę argumentu, że miałoby to wynikać z planu szkolenia oraz Regulaminu odbywania aplikacji radcowskiej. Argument ten dowodzi w istocie tezy przeciwnej, zwłaszcza że przedmiotem zawartej przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu w ramach określonego warunkami i wymogami przepisów ustawy o radcach prawnych cyklu szkoleń aplikantów radcowskich, co prowadzi do wniosku, że podjęte w wykonaniu tej umowy czynności i działania nie miały jednak cech indywidualizujących dzieło, jako ich rezultat, który nie został przy tym uzgodniony w sposób, w jaki należałoby tego oczekiwać w świetle art. 627 k.c., co nie jest bez znaczenia z punktu widzenia znaczenia konsekwencji wynikających z art. 638 § 1 k.c., o których również była mowa powyżej.
Ocena zasadności skargi kasacyjnej nie może pomijać również i tego, że wykład przeprowadzony w ramach zajęć szkoleniowych dla aplikantów radcowskich, zważywszy na przedmiot, miejsce oraz termin przeprowadzenia tychże zajęć, stanowił cykl powtarzających się czynności, a ściślej rzecz ujmując cykl usystematyzowanych i powtarzających się zajęć dydaktycznych, co siłą rzeczy uzasadnia wniosek, że ich celem było przekazywanie wiedzy z danej dziedziny prawa oferowane przez OIRP w ramach programu kształcenia aplikantów radcowskich i zarazem determinowane przedmiotem oraz celem ustawy o radcach prawnych. Skoro przy tym prowadzenie zajęć dydaktycznych w formie wykładu nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, albowiem forma ta jest również zwykle stosowana w przypadku wykonywania omawianych czynności na podstawie umowy o pracę lub umowy o świadczenie usług, to tym bardziej nie sposób jest twierdzić, że wykonanie spornej w sprawie umowy miałoby się materializować w obiektywnie osiągalnym i pewnym rezultacie, który miałby ponadto posiadać charakterystyczne i wynikające z umowy cechy - o takich bowiem nie sposób jest wnioskować na podstawie analizy postanowień wymienionej umowy, albowiem jej przedmiot (gdy chodzi o jego określenie) nie charakteryzował się cechą indywidualizującą dzieło (utwór) zwłaszcza z tego powodu, że ograniczał się do danej dziedziny wiedzy, co uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu - umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.
Jakkolwiek więc możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, to jednak zajęciom szkoleniowym przeprowadzonym przez uczestnika, na podstawie spornej w sprawie umowy nie można przypisać cech utworu, albowiem spełniać je może co do zasady wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, a w tej mierze - jak powyżej podniesiono - w odniesieniu do umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu.
Odnosząc się końcowo do podniesionego naruszenia art. 135 p.p.s.a. trzeba stwierdzić, że przepis ten, stanowiąc o uprawnieniu wojewódzkiego sądu administracyjnego, wyznacza jednocześnie zakres jego kompetencji orzeczniczych oraz uzależnia uruchomienie przewidzianych przez ustawę środków od "niezbędności" końcowego załatwienia sprawy, której dotyczy skarga, co prowadzi do wniosku, że warunkiem jego stosowania jest stwierdzenie braku zgodności z prawem zaskarżonego aktu w stopniu uzasadniającym jego wzruszenie, a więc innymi słowy uwzględnienie skargi, co rozpatrywanej nie nastąpiło (zob. wyrok NSA z 26 lutego 2025r., sygn. akt II GSK 1509/24).
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł o oddaleniu skargi kasacyjnej.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) i § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2026r., poz. 118).