Z przedstawionego punktu widzenia omawiany zarzut kasacyjny, na gruncie którego strona podnosi naruszenie art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a., nie może być uznany za usprawiedliwiony, albowiem uzasadnienie skargi kasacyjnej nie zawiera wskazanego i zarazem koniecznego elementu, a co za tym idzie nie wyjaśnia na czym miałoby polegać naruszenie przez Sąd I instancji wymienionych przepisów prawa i rekonstruowanych na ich podstawie wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji, które Sąd ten miałby naruszyć. Zwłaszcza, że strona skarżąca nie wyjaśnia jednocześnie, jakie dokładnie oraz jakiego rodzaju deficyty postępowania wyjaśniającego miałyby być niedostrzeżone lub niezasadnie pominięte przez Sąd I instancji, co miałoby nie pozostawać bez wpływu na ocenę odnośnie do braku prawidłowości przeprowadzonych w sprawie ustaleń faktycznych, a ponadto nie wyjaśnia na czym miałaby polegać niedostrzeżona przez ten Sąd wadliwość stanowiska organów administracji publicznej odnośnie do oceny dowodów stanowiących podstawę tychże ustaleń faktycznych, których zakres – co trzeba podkreślić, o czym mowa jeszcze dalej – wyznaczały przepisy ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
W związku z tym, ograniczenie się w uzasadnieniu skargi kasacyjnej do lakonicznego twierdzenia, że "Brak prawidłowo przeprowadzonego postępowania dowodowego, w szczególności błędne zinterpretowanie treści umów oraz wyprowadzenia z ich treści wniosków z nich nie wynikających, doprowadziło do naruszenia art. 7 i 77 § 1 k.p.a. [...], ponieważ decyzja wydana przez organ nie uwzględniała wszystkich oraz rzeczywistych okoliczności świadczenia czynności przez wykonawcę dzieła.", nie może prowadzić do podważenia oceny Sądu I instancji, z której wynika, że ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania zaskarżonej decyzji były prawidłowe, w tym zwłaszcza wystarczające dla przyjęcia, że do umowy zawartej przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania, zważywszy na jej przedmiot, należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem była to umowa o świadczenie usług, nie zaś umowa o dzieło.
O braku zasadności omawianego zarzutu kasacyjnego trzeba wnioskować i na tej podstawie, że ustaleń faktycznych nie można i nie należy mylić z prawną ich oceną. Kwestionując ocenę Sądu I instancji, a co za tym idzie również organów administracji publicznej, odnośnie do prawnego charakteru spornej w sprawie umowy, na podstawie której uczestnik postępowania świadczył na rzecz strony opisaną w niej usługę, skarżąca spółka niezasadnie upatruje wadliwości tej oceny w naruszeniu wskazywanych w skardze kasacyjnej przepisów postępowania.
Jeżeli bowiem postępowanie administracyjne w rozpatrywanej sprawie było prowadzone w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zaś art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi, to przedmiot postępowania w sprawie wyznaczała norma prawa materialnego rekonstruowana z przywołanego przepisu, w relacji do której, normy procesowe mają wyłącznie instrumentalny charakter. Wskazana norma materialnoprawna wyznaczała więc ramy oraz zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie oraz koniecznych do ustalenia w tym postępowaniu faktów.
Jeżeli za fakt należałoby uznać zaistniały stan rzeczy (zdarzenie, zjawisko lub sytuację, które zaistniały w określonym czasie i miejscu), to wobec przedmiotu rozpatrywanej sprawy oraz jej okoliczności, które zostały przyjęte przez Sąd I instancji za podstawę wyrokowania, za "fakt" w przywołanym tego słowa rozumieniu, należałoby uznać fakt zawarcia przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania w dniu 2 stycznia 2018 r. umowy, której przedmiotem było "1. Wykonanie oraz dostarczenie dzieła [...] polegającego na: a. opracowaniu układu choreograficznego, który może być wykorzystywany także dla celów ćwiczeń fitness i udzieleniu zamawiającemu licencji wyłącznej na korzystanie Choreografii stanowiącej utwór w rozumieniu prawa autorskiego; b. artystycznym wykonaniu Choreografii [...] w czasie i miejscu uzgodnionym pomiędzy Zamawiającym a Wykonawcą i przeniesienie na rzecz Zamawiającego prawa do rozporządzania i korzystania z Wykonania. 2. Choreografia [...] będzie obejmować elementy i techniki taneczne i ruchowe (wraz z autorskim doborem podkładu muzycznego dopasowanego do opracowanej Choreografii), które mogą być wykorzystywane dla celów fitness. 3. Choreografia zostanie utrwalona na odpowiednim nośniku w sposób pozwalający na dokładne zapoznanie się z nią lub zostanie opisana z wyszczególnieniem poszczególnych elementów Choreografii [...]. Strony mogą dopuścić także, by Choreografia została jedynie ustalona poprzez jej artystyczne wykonanie Zamawiającemu. 4. Wykonawca oświadcza, że opracowana Choreografia będzie stanowić przejaw jego działalności twórczej o indywidualnym charakterze w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a Zamawiający wymaga, aby Choreografia stworzona przez Wykonawcę spełniała definicję utworu. 5. Wykonawca oświadcza że każdorazowe wykonanie Choreografii będzie stanowić artystyczne wykonanie utworu w rozumieniu art. 85 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych." Faktem w przedstawionym powyżej rozumieniu jest również zawarcie wymienionej umowy na czas nieokreślony, wykonanie zamówienia przez uczestnika postępowania w ustalonym czasie i miejscu, a także fakt wypłaty ustalonego wynagrodzenia.
Inną natomiast i sporną w sprawie kwestią jest to, czy wymieniona umowa była w rozumieniu przepisów obowiązującego prawa umową o dzieło – jak twierdzi strona skarżąca – czy też charakteru takiego nie miała, jak w ślad za organem administracji publicznej przyjął Sąd I instancji uznając, że umowa ta była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co stanowi ocenę formułowaną na tym etapie procesu stosowania prawa, który wiąże się z potrzebą przeprowadzenia procesu wymagającego ustalenia źródła rekonstrukcji normy prawnej, klaryfikacji znaczeń, ustalenia ich sensu normatywnego, a następnie kwalifikowania danego faktu z punktu widzenia konkretnej i adekwatnej normy prawnej (co w rozpatrywanej sprawie odnosiło się do oceny prawnego charakteru spornej umowy) oraz ustalenia konsekwencji tejże kwalifikacji.
Przy tym, co nie mniej istotne – i co wobec istoty sporu prawnego w rozpatrywanej sprawie oraz w odpowiedzi na zarzut z pkt II. ppkt 1 petitum skargi kasacyjnej trzeba podkreślić – adekwatnego wzorca kontroli zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie mógł stanowić art. 65 § 2 k.c. w związku z art. 3531 k.c.
Kontrolując zgodność z prawem decyzji administracyjnej wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, Sąd I instancji – wbrew oczekiwaniom strony skarżącej – nie był zobowiązany, aby jej legalność kontrolować z pozycji oraz przy uwzględnieniu kryteriów, o których mowa w art. 65 § 1 i § 2 k.c., a mianowicie zasad współżycia społecznego, ustalonych zwyczajów, czy też zgodnego zamiaru stron umowy oraz jej celu. Przywołana regulacja prawna jednoznacznie i wprost odnosi się bowiem do reguł wykładni oświadczeń woli, co jakkolwiek ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego (w tym zwłaszcza, jeżeli nie przede wszystkim, między stronami zawartej umowy, co w rozpatrywanej sprawie nie ma miejsca, albowiem spór przebiega na innej zupełnie płaszczyźnie), to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (zob. wyrok NSA z dnia 20 sierpnia 2021 r., sygn. akt II GSK 403/21). Tym samym wskazany "wzorzec kontroli", którego brak zastosowania w rozpatrywanej sprawie zarzuca strona skarżąca, nie mógł być uznany za adekwatny ani też przydatny w procesie ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu – jak wymaga tego, w warunkach nim określonych, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – albo niepodlegania temu ubezpieczeniu przez uczestnika postępowania w związku z wykonywaniem pracy na podstawie zawartej ze stroną skarżącą umowy. Przepis art. 65 § 2 k.c. w zakresie, w jakim przy badaniu umów daje pierwszeństwo kryterium zgodnego zamiaru stron, nie znajduje zastosowania przy kwalifikowaniu umów dla potrzeb ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Nie może i nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok NSA z dnia 3 lutego 2021 r., sygn. akt II GSK 1492/18 i przywołane tam orzecznictwo; publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Przedstawione podejście koresponduje ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z dnia: 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19; 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16; 10 stycznia 2017 r., sygn. akt II UK 518/15 ) – które Sąd w składzie orzekającym w rozpatrywanej sprawie podziela – a mianowicie, że zasada podlegania ex lege ubezpieczeniom społecznym należy do norm o charakterze ius cogens, co prowadzi do wniosku o podleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa i z tej przyczyny czynność prawna nie może zniwelować powstających na tym tle obowiązków publicznoprawnych, co wobec podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oznacza również, że decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron. Zwłaszcza, że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych w ujęciu materialnym mają charakter spraw z zakresu prawa publicznego a nie prywatnego, co wyklucza możliwość stosowania do relacji prawnych regulowanych prawem ubezpieczeń społecznych przepisów prawa prywatnego (np. Kodeksu cywilnego).
Podkreślając, że przedmiot postępowania (przedmiot sprawy) oraz zakres postępowania wyjaśniającego wyznaczają i determinują normy prawa materialnego, za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że w rozpatrywanej sprawie – z uwagi na jej przedmiot – zakres postępowania wyjaśniającego wyznaczał art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniami społecznymi rolników, które są osobami wykonującymi prace na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Wobec treści przywołanego przepisu prawa, zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie wyznaczały również stosowne przepisy ustawy Kodeks cywilny. Z przepisów regulujących umowę o dzieło - najogólniej rzecz ujmując - w relacji do przepisów tej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu, wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz, że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu (w odniesieniu do spełniania warunku rezultatu zob. również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2020 r., sygn. akt III UK 369/19). Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło.
Z kolei z przepisów przywołanej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika – najogólniej rzecz ujmując, w tym także przy uwzględnieniu powyżej przedstawionych uwag – że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich) interesie, które polega na zobowiązaniu do starannego działania – z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu) – a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę; zleceniobiorcę), przy – co do zasady – oparciu umowy na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę.
Tak zarysowane prawne ramy postępowania, w których zobowiązany był operować organ administracji zwłaszcza, że granica między usługami, a dziełem może "bywać płynna" (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00), powodowały, iż ocena przedmiotowej umowy z punktu widzenia art. 353¹ k.c. wymagała skutecznego – co trzeba podkreślić – zaprzeczenia przez organ, że układając swą relację w formie umowy o dzieło strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13).
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, stanowisko strony skarżącej nie podważa oceny Sądu I instancji odnośnie do "skuteczności zaprzeczenia oraz skuteczności wykazania" przez organ administracji, że sporna w sprawie umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, co prowadzi do wniosku o braku zasadności zarzutów z pkt II. ppkt 1 oraz ppkt 2 petitum skargi kasacyjnej. Nie można bowiem zasadnie zarzucić Sądowi I instancji ani błędu w podejściu do rozumienia przepisów ustawy – Kodeks cywilny, wskazywanych przez stronę jako naruszone, ani też braku prawidłowości ich zastosowania, jako wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji, podobnie, jak i nie ma podstaw, aby twierdzić, że Sąd ten naruszył art. 69 ust. 1 w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, co – niezależnie od innych jeszcze deficytów, w tym w zakresie odnoszącym się do uzasadnienia – czyni również niezasadnym zarzut z pkt I. ppkt 2 petitum skargi kasacyjnej.
Nie tracąc w związku z powyższym z pola widzenia konsekwencji wynikających z rezultatu stosowania metody typologicznej, która nakazuje – wobec jej istoty – uwzględnianie cech przeważających (dominujących) w danej umowie w relacji do normatywnych cech danej umowy, wynikających z przepisów obowiązującego prawa (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 26 marca 2008 r. sygn. akt I UK 282/07; 5 maja 2010 r., sygn. akt I PK 8/10; 21 czerwca 2017 r., sygn. akt I UK 273/16), za uzasadniony trzeba uznać przedstawiony już powyżej wniosek, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego).
Jeżeli tak, to uwzględniając znaczenie tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło, o istnieniu którego należy wnioskować na podstawie normatywnej treści art. 638 § 1 k.c. – a sprawdzian, o którym mowa w tym przepisie prawa nie jest możliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło, albowiem brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat, zaś w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu, przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14) – nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie – co oczywiste – nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.
Co do zasady więc – w praktyce obrotu gospodarczego – przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem właśnie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności, a odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390 – 391).
Uwzględniając powyższe należy więc stwierdzić, że ocena Sądu I instancji odnośnie do zgodności z prawem zaskarżonej decyzji nie jest nieprawidłowa. Jeżeli bowiem przedmiotem spornej w sprawie umowy było "opracowanie układu choreograficznego, który może być wykorzystywany także dla celów ćwiczeń fitness [...]", "artystyczne wykonanie Choreografii [...] w czasie i miejscu uzgodnionym pomiędzy Zamawiającym a Wykonawcą", to w świetle przedstawionych argumentów do umowy tej – zważywszy na jej przedmiot – należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem była to umowa o świadczenie usług, nie zaś umowa o dzieło, co w konsekwencji uzasadnia wniosek, że z tytułu wykonania tejże umowy uczestnik postępowania podlegał, w okresie wskazanym w kontrolowanej decyzji, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Jakkolwiek przy tym istotnie – jak podnosi to strona skarżąca – możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest przygotowanie i wykonanie choreografii (określonego układu choreograficznego), czy też koncertu, inscenizacji, produkcji artystycznej, to jednak zawsze pod warunkiem, że można im przypisać cechy utworu, a ten warunek – co trzeba podkreślić w relacji do przedmiotu spornej w sprawie umowy – spełnia tylko choreografia, koncert, inscenizacja, produkcja artystyczna o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła artystycznego, co ma przecież swoje dalej jeszcze idące konsekwencje, nie zaś działania polegające na wykonywaniu – w tym przy wykorzystywaniu określonych środków ekspresji – czynności wymagających określonej wiedzy, zdolności, umiejętności (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13 i sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r., sygn. akt IICKN 269/01; por. również wyroki NSA z dnia: 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17; publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Odnosząc się do powyższego trzeba również podkreślić, że z określenia "opracowanie układu choreograficznego, który może być wykorzystywany także dla celów ćwiczeń fitness" oraz "artystycznego wykonania Choreografii" nie sposób jest zrekonstruować istnienia sprawdzalnych parametrów uzgodnionego dzieła, a tym samym jego rezultatu, z góry określonego, samoistnego, materialnego lub niematerialnego, obiektywnie osiągalnego oraz w danych warunkach pewnego, to jest stanowiącego efekt pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wykluczał możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. Jeżeli tak, to za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że działanie przyjmującego zamówienie (uczestnika postępowania) było poddane reżimowi starannego działania, a jego celem nie było osiągnięcie – rozumianego w przedstawiony powyżej sposób – rezultatu. Abstrahując już nawet od tego, że – jak podniesiono powyżej – nie został on uzgodniony, co nie pozostaje bez wpływu na wniosek odnośnie do braku istnienia kryterium oceny prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę, trzeba również podnieść – co nie mniej istotne – że z ustaleń faktycznych wynika wykorzystywanie przez uczestnika przygotowanej choreografii do celów przeprowadzania odpłatnych ćwiczeń fitness, co uzasadnia przyjęcie, że istota oraz cel zawartej umowy wyrażały się nie tyle w samym przygotowaniu układu choreograficznego, co w zorganizowaniu przez zamawiającego i przeprowadzaniu przez uczestnika postępowania ćwiczeń fitness z udziałem uczestników (zob. w tej mierze również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 maja 2017 r., sygn. akt I UK 269/16). Jeżeli zaś – co w tym też kontekście trzeba podkreślić – istota stosunku prawnego wynikającego z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego), zaś świadczenie zamawiającego, jak i wykonawcy dzieła są jednorazowe, a ich ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania dzieła i jego wykonanie – co oznacza, że czas wykonania dzieła jest warunkowany jego właściwościami i determinowany przez wykonawcę, nie zaś przez zamawiającego – to tym bardziej nie sposób jest podważyć ocenę Sądu I instancji, z której wynika, że do umowy zawartej przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania, zważywszy na jej przedmiot, należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem była to umowa o świadczenie usług, nie zaś umowa o dzieło.
W rekapitulacji wszystkich przedstawionych argumentów należało więc ponownie podkreślić, że jakkolwiek strona umowy wskazana jako "wykonawca" zobowiązała się do opracowania układu choreograficznego, który może być wykorzystywany również dla celów ćwiczeń fitness, a także do udzielenia skarżącej spółce "licencji na korzystanie z choreografii", to jednak brak jest podstaw do przyjęcia, że tak opracowany układ – przygotowany, co wynika z akt sprawy, jedynie w celu jego wielokrotnego i schematycznego odtwarzania w ramach ćwiczeń fitness, których prowadzenie stanowi zasadniczy element działalności gospodarczej spółki – wykazuje cechy dzieła o oryginalnym i niepowtarzalnym charakterze. W tym sensie zlecenie przez skarżącą spółkę przygotowania choreografii zajęć taneczno-ruchowych w celu jej ciągłego i powtarzalnego wykorzystywania z udziałem uczestników ćwiczeń (jako klientów spółki), w toku prowadzenia bieżącej działalności gospodarczej, nie może być kwalifikowane jako umowa o dzieło autorskie, albowiem opracowany układ ruchowo-taneczny był przeznaczony do wykonania przez klientów spółki w ramach masowych i powtarzalnych zajęć ćwiczeniowych, którym nie można przyznać zarówno waloru dzieła rozumianego jako konkretny, indywidualny i nowatorski rezultat niematerialny, jak i – co oczywiste – dzieła autorskiego. Sama wola stron spornej umowy nie miała w tym zakresie znaczenia kreującego w sferze prawnoautorskiej, gdyż prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy (dla oceny prawnej tego rodzaju umowy nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu), a zatem w celu przesądzenia ich istnienia konieczne jest stwierdzenie czy podmiotowi składającemu oświadczenie o ich przeniesieniu prawa te przysługiwały (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13, OSNP 2015 nr 10, poz. 40, oraz sygn. akt II UK 548/13, LEX nr 1496287; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13, LEX nr 1495840; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 2019 r., sygn. akt I UK 75/18).
Z powyższego wynika zatem, iż zarzuty skargi kasacyjnej nie podważają zgodności z prawem zaskarżonego wyroku, albowiem nie zostały oparte na usprawiedliwionych podstawach.
W związku z powyższym Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na mocy art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r., poz. 265 ze zm.). Zasądzona kwota 360 zł stanowi zwrot kosztów pełnomocnika organu, który występował przed WSA, z tytułu udziału w rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym oraz sporządzenia i wniesienia w terminie przewidzianym w art. 179 p.p.s.a. odpowiedzi na skargę kasacyjną (pkt 2 sentencji).