W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
V
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Wstępnie należy wyjaśnić, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Skargę kasacyjną, w granicach której podejmuje czynności Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2).
Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Naczelny Sąd Administracyjny nie jest zatem uprawniony do powtórnego badania zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego w jego całokształcie. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Kierując się powyższymi wytycznymi, rozpatrywaną skargę kasacyjną należało oddalić, gdyż została ona oparta na nieuzasadnionych zarzutach. Stawiane w skardze kasacyjnej zarzuty nie podważają prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, z którego wynika, że kontrolowana przez ten Sąd decyzja jest zgodna z prawem. Przed ustosunkowaniem się do podniesionych przez skarżącą zarzutów, należy zauważyć, że zbliżona problematyka była już przedmiotem rozpoznania przez NSA m.in. w wyrokach z: 9 kwietnia 2025 r., sygn. akt II GSK 2435/24; 15 lipca 2025 r., sygn. akt II GSK 80/25; 15 lipca 2025 r., sygn. akt II GSK 2843/24; 26 sierpnia 2025 r., sygn. akt II GSK 170/25; 26 sierpnia 2025 r., II GSK 365/25; 25 września 2025 r., sygn. akt II GSK 726/25. Poglądy wyrażone w tych wyrokach skład orzekający w pełni podziela i przyjmuje za własne również na kanwie niniejszej sprawy.
Istotą sporu w niniejszej sprawie jest ocena legalności wyroku, którym Sąd pierwszej instancji orzekł, że zgodna z prawem była zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 8 kwietnia 2022 r. w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, zawartej przez zainteresowanego z płatnikiem.
Skarga kasacyjna sporządzona przez płatnika została oparta na obydwu podstawach określonych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., tj. na naruszeniu prawa materialnego poprzez błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie i naruszeniu przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Z uwagi na sposób i zakres sformułowanych zarzutów, należy w pierwszej kolejności odnieść się do zarzutów naruszenia prawa materialnego, albowiem zasadność zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania bezpośrednio zależna jest od zasadności zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego. Przyjęcie takiego właśnie modelu wynika z faktu ścisłego związku zarzutów procesowych z zarzutami o charakterze materialnym oraz z tego powodu, że odmienna wykładnia przepisów prawa materialnego zaprezentowana przez Sąd I instancji skutkowała, zdaniem skarżącego, stwierdzeniem naruszenia przepisów postępowania. Zasadność zarzutów procesowych jest uzależniona od zasadności zarzutów materialnoprawnych.
Przechodząc do rozpatrzenia zarzutów materialnych, należy wstępnie wskazać, że zarzuty wymienione w pkt 2.b i 2.f petitum skargi kasacyjnej zostały niestarannie sformułowane, gdyż przywołane w nich przepisy art. 69 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach nie wskazują ich jednostek redakcyjnych. Przytoczenie podstaw kasacyjnych polega na wskazaniu, konkretnych przepisów naruszonych przez sąd, z podaniem jednostki redakcyjnej (numeru artykułu, paragrafu, ustępu, punktu). Zarzuty kasacyjne nieodpowiadające tym warunkom uniemożliwiają Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu ocenę ich zasadności. Sąd nie może domniemywać intencji strony i samodzielnie uzupełniać, czy też konkretyzować zarzutów kasacyjnych (por. np. postanowienie NSA z 5 sierpnia 2004 r., sygn. akt FSK 299/04, OSP z 2005 r. z glosą A. Skoczylasa OSP 2005, Nr 3, poz. 36 oraz wyroki NSA z: 16 listopada 2011 r., sygn. akt II FSK 861/10; 18 kwietnia 2018 r., sygn. akt II FSK 22/18; 19 października 2022 r., sygn. akt I OSK 1407/19; 11 października 2022 r., sygn. akt III OSK 5368/21; 8 września 2022 r., sygn. akt II GSK 713/19).
Przedmiot pozostałych zarzutów materialnych, jak i kierunek argumentacji pozostają w ścisłym związku, koncentrując się na dokonaniu, zdaniem skarżącej, przez Sąd I instancji błędnej wykładni art. 627 i art. 750 k.c. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. polegającej na przyjęciu, że zawarta przez skarżącą umowa nie posiada żadnych elementów charakterystycznych dla umowy o dzieło, a przedmiotem zawartej umowy było świadczenie na rzecz skarżącej zlecenia. Skarżąca kasacyjnie spółka zarzuca również Sądowi I instancji błędne utożsamianie pojęcia dzieła, zdefiniowanego w kodeksie cywilnym z pojęciem dzieła w rozumieniu przepisów ustawy Prawo autorskie, a także przyjmowanie założenia, że przedmiotem umowy określonej w art. 627 k.c. może być jedynie rezultat posiadający cechy niepowtarzalności, co uzasadnia przyjęcie przez Sąd, iż zakwestionowane umowy stanowią umowy o świadczenie usług..
Z akt sprawy wynika, iż skarżąca zawarła 12 listopada 2014 r. z uczestnikiem umowę nazwaną przez strony "umową o dzieło", przedmiotem której było "Zamontowanie 86 mb. wygrodzeń dla [...] na fermie w [...]". Czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy polegały na precyzyjnym umocowaniu ogrodzenia "wedle instrukcji zamawiającego".
Skarżąca konsekwentnie twierdzi, że umowa przez nią zawarta była umową o dzieło, w związku z powyższym uczestnik nie podlegał zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego. Kontrolowaną przez Sąd I instancji decyzją organ ustalił natomiast, że uczestnik w okresie w niej wskazanym podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Nie ulega kwestii, że rozstrzygające znaczenie dla wyniku sprawy ma zakwalifikowanie prawne powyższej umowy zawartej między skarżącą spółką – a uczestnikiem postępowania.
Ustalenie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego bezsprzecznie odbywa się w ramach postępowania administracyjnego prowadzonego przez organ administracji publicznej (Prezesa NFZ), jakkolwiek wzorce kontroli administracyjnej i sądowoadministracyjnej w tym przypadku są wyznaczone zarówno przez przepisy prawa publicznego (ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych), jak i przepisy prawa prywatnego (kodeks cywilny).
Stosownie do art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlega m.in. osoba wykonująca pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia. Natomiast zgodnie z art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Istota umowy zlecenia, zgodnie z art. 734 i nast. k.c., polega na tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się do umów starannego działania, nie zaś - jak w przypadku umowy o dzieło z art. 627 k.c. - do umów rezultatu. Chociaż sama definicja zlecenia zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (zob. wyroki NSA z dnia: 22 października 2020 r., sygn. akt II GSK 3939/17, 15 listopada 2023 r., sygn. akt II GSK 280/21, 28 maja 2024 r., sygn. akt II GSK 1951/23, 12 czerwca 2025 r., sygn. akt II GSK 2685/24). Z przepisów przywołanej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika, że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polega na zobowiązaniu do starannego działania - z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu) - a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę; zleceniobiorcę), przy - co do zasady - oparciu umowy na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę (zob. wyrok NSA z 15 lipca 2025 r., sygn. akt II GSK 2843/24).
W orzecznictwie NSA podkreśla się, że umowa zlecenia (umowa o świadczenie usług), określana jako umowa starannego działania, wiąże się z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów oświadczenie usług (por. wyrok NSA z 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2448/14). Elementami przedmiotowo wyróżniającymi umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (zob. wyrok NSA z 10 kwietnia 2025 r., II GSK 1365/22).
Zgodnie natomiast z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło, przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem dzieła jest zatem rezultat stanowiący wyraz zindywidualizowanej aktywności twórcy (autora) dzieła. Z przepisów regulujących umowę o dzieło - najogólniej rzecz ujmując - wynika, że umowa o dzieło:
– jest umową rezultatu, nie zaś starannego działania,
– jej przedmiotem jest oznaczone dzieło, które powinno mieć charakter indywidualny, być wynikiem kreatywności i umiejętności wykonawcy,
– jest umową odpłatną, wynagrodzenie za wykonanie oznaczonego dzieła może być określone ryczałtowo lub kosztorysowo,
– między jej stronami nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, co oznacza, że co do zasady wykonawca ma swobodę w doborze miejsca, czasu i sposobu wykonania pracy, a zamawiający nie może sprawować nad nim nadzoru,
– przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi,
– cechą konstytutywną dzieła jest samoistność rezultatu (materialnego lub niematerialnego).
Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) - bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności - co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło. Ponadto wskazuje się, iż nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego (wyrok NSA z dnia 9 kwietnia 2025 r., sygn. akt II GSK 2435/24).
Uwzględniając powyższą cechę, w niniejszej sprawie słusznie zatem Sąd I instancji stwierdził, że dzieło musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Nie jest słuszny zarzut skarżącej sformułowany w pkt 2.d. petitum skargi kasacyjnej, naruszenia przez Sąd I instancji art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 627 k.c. poprzez jego błędną i wąską wykładnię i utożsamianie pojęcia dzieła, zdefiniowanego w kodeksie cywilnym z pojęciem dzieła w rozumienia przepisów ustawy Prawo autorskie. Po pierwsze, w polskim systemie prawnym nie funkcjonuje "ustawa Prawo autorskie" lecz ustawa z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 24). Po drugie w uzasadnieniu kontrolowanego wyroku Sąd I instancji nie przywołuje norm prawa autorskiego, jak również nie identyfikuje umowy o dzieło z utworem, zdefiniowanym w art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Naczelny Sąd Administracyjny wskazuje w tym zakresie, że cele obu ustaw (Kodeksu cywilnego oraz ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych) są odmienne, co oznacza, że uregulowane w nich instytucje prawne – umowa o dzieło i utwór – są nieporównywalne, w szczególności w zakresie zastosowania norm prawa publicznego regulującego podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Tym samym zarzut pkt 2.d. petitum skargi kasacyjnej należy uznać za niezasadny.
W rozpatrywanej sprawie ocena przedmiotowej umowy zawartej między skarżącą a uczestnikiem postępowania w świetle zasady swobody umów wyrażonej w art. 3531 k.c. wymagała skutecznego zaprzeczenia przez organ, że układając swą relację w formie "umowy o dzieło" strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13).
Zakres świadczeń umownych jakie miał zrealizować uczestnik na rzecz skarżącej nie budził wątpliwości. W ramach umowy uczestnik miał "zamontować 86 mb. wygrodzeń dla [...] na fermie w [...]", a więc czynności w niej uregulowane polegały na wykonywaniu zgodnie z instrukcją pospolitych ogólnodostępnych na rynku prac budowlano montażowych
Z analizy treści spornej umowy, nazwanej przez strony "umową o dzieło" jednoznacznie wynika, iż była to umowa starannego działania, nie zaś umowa rezultatu. Już sam jej przedmiot, posługujący się w swym brzmieniu nazwą czynności, które miał wykonywać uczestnik postępowania – zamontowanie wygrodzeń - wskazuje, że jej istotą było wykonywanie przez uczestnika zleconych mu przez spółkę szeregu, jednorodnych i powtarzających się czynności, których celem nie było wykonanie oznaczonego (a więc indywidualnego i niepowtarzalnego) dzieła,
Skoro ustawodawca jednoznacznie odróżnił umowę o dzieło od umowy zlecenia poprzez różne oznaczenie ich przedmiotu – w przypadku mowy o dzieło jest nim "wykonanie oznaczonego dzieła" (art. 627 i nast. k.c.), zaś w przypadku umowy zlecenia jest nim "dokonanie określonej czynności" (art. 734 i nast. k.c.) to niedopuszczalnym jest przyjęcie, jak to uczyniła skarżąca spółka, iż czynności zamontowania wygrodzeń mogą być przedmiotem umowy o dzieło.
Wbrew zarzutom rozpatrywanej skargi kasacyjnej, Sąd I instancji w niniejszej sprawie słusznie więc ocenił sporną "umowę o dzieło" i potwierdził prawidłowe jej zakwalifikowanie przez Prezesa NFZ do umów o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia. Tym samym, osoba wykonująca pracę na jej podstawie, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z., podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Naczelny Sąd Administracyjny potwierdza, iż w spornej umowie przedmiot "dzieła" nie został precyzyjnie określony, czynności wskazane w opisie "dzieła" nie miały twórczego, kreatywnego i wyróżniającego charakteru. Opisane w niej "dzieło" poprzez swoją ogólność i standardowość nie mogło być poddane sprawdzeniu na istnienie ewentualnych wad fizycznych. Praca wykonywana na podstawie zawartej umowy była zlecona przez zamawiającego, nie zaś wykonywana na podstawie własnego projektu czy koncepcji uczestnika postępowania.
Sporną "umowę o dzieło" można w istocie uznać za umowę zawieraną w celu obejścia prawa, którym w tym przypadku jest przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Jak wskazuje Sąd Najwyższy w swym orzecznictwie, "umową mająca na celu obejście prawa jest umowa, której treść z formalnego punktu widzenia nie sprzeciwia się ustawie, ale w rzeczywistości zmierza do zrealizowania celu, którego osiągnięcie jest przez nią zakazane, np. gdy czynność taka pozwala na uniknięcie zakazów, nakazów lub obciążeń wynikających z przepisu ustawy i tylko z takim zamiarem została dokonana." (wyrok SN z 1 kwietnia 2024 r., sygn. akt I PK 241/13, LEX nr 1455193, wyrok SN z 7 września 2005 r, sygn. akt II PK 294/04, LEX nr 188092). Zawarta przez spółkę przedmiotowa "umowa o dzieło" była w istocie umową w założeniu mającą na celu uniknięcie obciążeń z tytułu obligatoryjnych składek na ubezpieczenie zdrowotne, regulowanych przepisami ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.
Oddalenie zarzutów materialnych powoduje, że zarzuty proceduralne rozpatrywanej skargi kasacyjnej, ze względu na przywoływaną w nich kwestię charakteru prawnego spornych umów zawartych przez płatnika, również należy uznać za bezpodstawne. Nie zasługuje na uwzględnienie najdalej idący zarzut proceduralny, a więc dotyczący naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. (pkt 1.c petitum skargi kasacyjnej). Uzasadnienie kontrolowanego wyroku zawiera bowiem wszystkie elementy konstrukcyjne przewidziane w ww. przepisie. W uzasadnieniu Sąd I instancji przedstawił opis tego, co działo się w sprawie w postępowaniu przed organami administracji publicznej oraz przedstawił stan faktyczny przyjęty za podstawę wyroku, wskazując z jakich przyczyn skarga nie zasługuje na uwzględnienie, co umożliwia przeprowadzenie kontroli instancyjnej ustaleń Sądu I instancji w kwestionowanym zakresie. Należy przy tym podkreślić, że polemika z merytorycznym stanowiskiem Sądu I instancji nie może sprowadzać się do zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a.
Za nieuzasadnione należało również uznać, pozostałe dwa zarzuty proceduralne podniesione przez skarżącą w punktach 1.a i 1.b skargi kasacyjnej. Zdaniem skarżącej, organ naruszył art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi w sytuacji gdy z postępowania dowodowego wynikało, że zawarte z zainteresowanym umowy stanowiły umowy o dzieło oraz poprzez niewskazanie przez organ w decyzji, które z aktów uznał za udowodnione oraz na których dowodach się oparł. Zgodnie z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., organy administracji publicznej mają obowiązek podejmowania wszelkich kroków niezbędnych do jej wyjaśnienia i załatwienia. Oznacza to obowiązek podjęcia nie jakichkolwiek działań, lecz działań celowych, zmierzających do rozpatrzenia wniosku strony. Stosownie zaś do art. 107 § 3 k.p.a. uzasadnienie stanowi integralną część decyzji, a jego zadaniem jest wyjaśnienie rozstrzygnięcia stanowiącego dyspozytywną jej część. Organ nie ma obowiązku poszukiwania dowodów dla wykazania słuszności stanowiska strony (zob. wyrok NSA z dnia 3 lipca 2025 r., sygn. akt II GSK 2719/24). Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji miał podstawy uznać, iż organy obu instancji rozstrzygające w niniejszej sprawie nie dopuściły się naruszenia przepisów postępowania. Odmienna ocena materiału dowodowego, niż oczekiwała tego skarżąca, nie stanowi naruszenia przepisów postępowania administracyjnego (zob. wyrok NSA z dnia 7 marca 2024 r., sygn. akr II GSK 92/21).
Z tych wszystkich względów, skoro zawarta między skarżącą a uczestnikiem postępowania sporna "umowa o dzieło" spełniała wymogi stawiane umowie o świadczenie usług, do której zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c., tym samym decyzja Prezesa NFZ orzekająca o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania tej umowy była decyzją prawidłową, nie naruszała art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. i nie spełniała określonych w art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. warunków co do stopnia wadliwości, który usprawiedliwiałby jej eliminację z obrotu prawnego w postępowaniu sądowym.
Należało więc stwierdzić, że zarzuty skargi kasacyjnej nie podważają zgodności z prawem zaskarżonego wyroku, albowiem nie zostały oparte na usprawiedliwionych podstawach.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł o oddaleniu skargi kasacyjnej na podstawie art. 184 p.p.s.a.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2026 r. poz. 118).