2. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. przepisów prawa procesowego, w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy, tj.:
a) art. 3 § 1 i § 2 pkt.1, art. 145 § 1 pkt.2 p.p.s.a. w zw. z art. 105 § 1 k.p.a. poprzez nieumorzenie postępowania w sytuacji, gdy decyzja dotyczy praw osobistych i w przypadku śmierci strony postępowanie powinno zostać umorzone, gdyż dotyczy praw osobistych;
b) art. 3 § 1 i § 2 pkt 1, art.141 § 4 i art.145 § 1 pkt 2 p.p.s.a. w zw. z art. 6, art. 7 i art. 77 k.p.a, poprzez sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że urnowy zawarte z P. S. przez skarżącą były umowami starannego działania, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umowami o dzieło podczas gdy treść umów i sposób ich realizacji, w szczególności jednorazowy, a nie ciągły charakter wykonywanych czynności, wskazują na umowy o dzieło, oraz art. 80 k.p.a., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowy zawarte z S. T. przez skarżącą była umowami starannego działania, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, w szczególności jednorazowego każdorazowo określonego przedmiotu umowy (tematu wykładu), a nie ciągłego charakteru wykonywanych na jej podstawie czynności, należało wyciągnąć wniosek, że przedmiotowe umowy były umowami o dzieło.
W oparciu o powyższe Autorka skargi kasacyjnej wnosiła na podstawie: art. 141 § 1 pkt 2 p.p.s.a. w związku z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. o stwierdzenie nieważności decyzji, a w przypadku uznania przez Sąd, że te przesłanki nie występują o: uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie; zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych; zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz o rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie.
Argumentację na poparcie zarzutów sformułowanych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.
Organ nie zajął stanowiska co do skargi kasacyjnej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna Płatniczki jest nieuzasadniona.
Zgodnie z treścią art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę sądowoadministracyjną w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod rozwagę z urzędu – niezależnie od powyższych granic – nieważność postępowania przed sądem pierwszej instancji. Granice skargi kasacyjnej są wyznaczone przez zakres zaskarżenia orzeczenia sądu pierwszej instancji oraz podniesione i skonkretyzowane podstawy kasacyjne. Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Powyższe ustawowe podstawy kasacyjne wymagają od skarżącego kasacyjnie konkretyzacji poprzez sformułowanie zarzutów kasacyjnych.
Wymaga wyjaśnienia, że wobec pojawienia się w skardze kasacyjnej (jej zarzutach, że chodziło o ocenę umów zawartych także przez P. S.), to jednak mając na uwadze całość skargi kasacyjnej w powiązaniu z wyrokiem WSA i aktami administracyjnymi, to sprawa dotyczyła podlegania ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywanych umów S. T.
Wobec wyjaśnienia powyższych wątpliwości, w pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutu naruszenia art. 3 § 1 i § 2 pkt 1, art. 145 § 1 pkt 2 w zw. z art. 105 § 1 k.p.a. podnoszącego brak umorzenia postępowania w sytuacji, gdy Zainteresowany umarł, a decyzja o ustaleniu obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnego ma charakter osobisty. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej Płatnik podniósł także, że decyzja jest dotknięta wadą nieważności z uwagi na skierowanie jej do osoby zmarłej, co stanowi naruszenie art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.
Akceptacja stanowiska Skarżącej kasacyjnie, że postępowanie sądowe toczyło się mimo śmierci Uczestnika skutkowałaby także nieważnością postępowania sądowego na mocy art. 183 § 2 pkt 2 p.p.s.a. (nieważność postępowania zachodzi, gdy strona nie miała zdolności sądowej lub procesowej, organu powołanego do jej reprezentowania lub przedstawiciela ustawowego, albo gdy pełnomocnik strony nie był należycie umocowany), którą to okoliczność Sąd bierze pod uwagę z urzędu (por. wyrok NSA z 16 stycznia 2024 r., sygn. akt III OSK 5045/21; opubl. podobnie jak dalej cytowane orzeczenia NSA: orzeczenia.nsa.gov.pl).
W kontrolowanej sprawie nie doszło ani do nieważności postępowania sądowego, ani do nieważności decyzji odwoławczej i nie wystąpiły przesłanki do umorzenia postępowania administracyjnego.
Nie było sporne, że zgon Zainteresowanego nastąpił 22 października 2020 r. (odpis skrócony aktu zgonu Uczestnika, k. – 25 akt sąd.), a decyzja Prezesa NFZ została doręczona dorosłemu domownikowi w miejscu zamieszkania Uczestnika w dniu 21 października 2020 r. (dowód: z.p.o., w aktach adm.). W opisanych okolicznościach brak jest więc podstaw do podważania, aby decyzja organu odwoławczego nie została doręczona Zainteresowanemu, a tym samym, aby nie weszła do obrotu.
Śmierć Zainteresowanego nie miała natomiast wpływu na dalsze postępowanie, jak próbowała wykazywać Płatniczka.
Należy zgodzić się ze Skarżącą jedynie co do tego, że prawo o ustalenie istnienia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego jest prawem osobistym, co sprawia, że prawo to nie należy do spadku, jako ściśle związane z osobą zmarłego (art. 922 § 2 k.c.). Zatem prawo to nie przechodzi na następców prawnych. Oznacza to, że postępowanie nie będzie się toczyć dalej z udziałem następców prawnych, gdy chodzi o zmarłą stronę (tutaj –Zainteresowanego); por. wyroki NSA z: 22 czerwca 2023 r., sygn. akt II GSK 981/22; 22 marca 2023 r., sygn. akt II GSK 1793/18; wyrok SN z 5 września 2017r., sygn. akt II UK 360/16, Lex nr 2390723; postanowienie SN z 30 stycznia 2020r., sygn. akt I UZ 28/19, Lex nr 3220542.
Jednakże, zdaniem składu orzekającego, w związku ze śmiercią wykonawcy umowy (tutaj –Zainteresowanego) nie powstał stan niedopuszczalności kontynuowania procesu ani nie zachodziła podstawa do umorzenia postępowania w odniesieniu do Płatniczki.
Postępowanie sądowe w sprawie zostało zainicjowane przez Skarżącą, która kwestionowała wskazany w decyzjach organów NFZ reżim umów cywilnoprawnych zawartych z Uczestnikiem. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. wyroki NSA z: 24 października 2012 r., sygn. akt II GSK 1190/11; 14 marca 2012 r., sygn. akt II GSK 1547/10; 27 września 2011 r., sygn. akt II GSK 949/10) jest utrwalony pogląd, że płatnik składek ma własny i aktualny interes prawny do uczestniczenia w postępowaniu o objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, gdyż decyzja stwierdzająca podleganie obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu wpływa na jego status prawnomaterialny. W postępowaniu o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym badany jest charakter umowy będącej źródłem obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Ustalenie, że chodzi o umowę, z którą wiąże się obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego, pociąga za sobą konsekwencję w postaci wydania decyzji o objęciu strony tej umowy (zleceniobiorcy) ubezpieczeniem zdrowotnym, co z kolei rodzi po stronie płatnika (zleceniodawcy) obowiązek opłacenia składek na to ubezpieczenie. Skoro zostaje ujawniony tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego, to na płatniku spoczywa ciężar odprowadzenia należnych składek. Przy czym wymaga podkreślenia, że obowiązek ten powstaje już w momencie realizacji umowy. Płatnik bowiem jest obowiązany bez uprzedniego wezwania opłacić i rozliczyć składki na ubezpieczenie zdrowotne (na mocy art. 69 ust. 1 w zw. z art. 85 ust. 4 i art. 87 ust. 1 i ust. 3 ustawy o świadczeniach), a w przypadku ich nieopłacenia składki te podlegają ściągnięciu w trybie i na zasadach określonych w przepisach o systemie ubezpieczeń społecznych (art. 93 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 24 ust. 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych w zw. z art. 1a pkt 20 i art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji); por. wyroki NSA z: 27 września 2011 r,., sygn. akt II GSK 950/10; 12 lipca 2012 r., sygn. akt II GSK 749/11.
Wobec powyższego śmierć wykonawcy umowy, co do której stwierdzono tytuł do objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, nie powoduje niedopuszczalności kontynuowania postępowania sądowego, czy obowiązku umorzenia postepowania, jak też nie dezaktualizuje obowiązku zapłaty zaległych składek przez płatnika. Postępowanie sądowe toczy się nadal, wyłącznie między płatnikiem składek a organem rozpatrującym indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego (art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach), co ma miejsce w kontrolowanej sprawie.
Dlatego za niezasadny należało uznać zarzut zgłoszony w pkt 2.lit. a) petitum skargi kasacyjnej, gdyż ani decyzja Prezesa NFZ nie była dotknięta wadą nieważności z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a., ani tym bardziej nie było podstaw do uznania, aby wystąpiła nieważność postępowania sądowego z mocy art. 183 § 2 pkt 2 p.p.s.a.
Naczelny Sąd Administracyjny wykonując obowiązek nałożony na niego w art. 183 § 1 zdanie pierwsze in fine p.p.s.a. stwierdza, że w rozpoznawanej sprawie nie zachodzi również żadna z pozostałych okoliczności wymienionych w art. 183 § 2 p.p.s.a., którą miałby obowiązek uwzględnić z urzędu.
W tej sytuacji Naczelny Sąd Administracyjny ograniczył rozpoznanie sprawy sądowoadministracyjnej do weryfikacji zarzutów kasacyjnych. Wynik weryfikacji powyższych zarzutów okazał się negatywny, co stanowi konieczną i wystarczającą podstawę do utrzymania w mocy zaskarżonego wyroku.
Przechodząc do oceny pozostałych zarzutów skargi kasacyjnej, ich analiza wskazuje, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości przyjęcia przez organ i WSA, że sporne umowy, których stroną była Skarżąca i Zainteresowany, nie stanowiły umów o dzieło, zwolnionych m.in. z obowiązku objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Mimo że w rozpatrywanym środku odwoławczym podniesione zostały zarzuty dotyczące obu podstaw kasacyjnych, wyszczególnionych w art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., to, zdaniem składu orzekającego, należy ocenić je łącznie (problemowo), gdyż podniesione uchybienia procesowe dotyczą w istocie błędnej kwalifikacji ustalonego stanu faktycznego, a więc błędu subsumcji normy prawnej i oceny charakteru zawartych umów, w tym także zebranych przez organ dowodów. To co Płatniczka traktuje jako w istocie niewłaściwe ustalanie stanu faktycznego sprawy, w rzeczywistości stanowi zarzut wadliwej oceny zawartych umów i okoliczności temu towarzyszących. Z ogółu twierdzeń podniesionych w ocenianej skardze kasacyjnej wynika bowiem, że organy NFZ, a za nimi WSA nie tyle wadliwie przeprowadziły postępowanie dowodowe (co do tego nie można mieć zastrzeżeń, gdyż cała sprawa opiera się na interpretacji zapisów umownych i nie mają znaczenia zeznania stron, które potwierdziłyby jedynie wolę zawarcia przez nie umów o dzieło, a nie zlecenia), co dokonały błędnej subsumcji ustalonego stanu faktycznego do normy prawnej wywiedzionej przede wszystkim z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
Niezasadne są więc twierdzenia o dokonaniu dowolnej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, zgłaszane w pkt 2. lit. b) petitum skargi kasacyjnej, które sformułowano w kontekście dokonania niewłaściwej oceny umów, w efekcie czego miało dojść do odmowy nadania im charakteru umów o dzieło i przypisania charakteru umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia. Biorąc to pod uwagę, WSA słusznie uznał, że w działaniu organów nie można dostrzec naruszeń procesowych. Sąd odwoławczy podziela to stanowisko, bowiem w sprawie chodzi o zarzuty wadliwej subsumcji normy prawnej do ustalonego stanu faktycznego, a ściślej mówiąc chodzi o ocenę zawartych umów w kontekście obowiązku objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Wbrew sugestiom stron, nie ma sporu w tej sprawie o to, czy organ czegoś nie wyjaśnił, pominął, nie ustalił, albo nie ocenił, bowiem spór dotyczy w istocie tego, dlaczego umowy łączące uczestnika z płatniczką zostały zakwalifikowane jako umowy starannego działania (zlecenia), a nie umowy o dzieło. Jest to więc spór o meritum, a nie o przebieg postępowania administracyjnego.
Sąd kasacyjny wyjaśnia, że w przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym zbadano umowy zawarte pomiędzy stronami i dokonano oceny zwartych w każdej z nich postanowień. Na tej podstawie, jak również na podstawie całokształtu wypowiedzi stron uznano, że mają one charakter umów o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c., a nie umów o dzieło.
Podstawę rozstrzygnięcia organów stanowił przede wszystkim art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, którego i wykładnię i zastosowanie w pełni zaakceptował Sąd I instancji. Przepis ten, z uwagi na przedmiot sprawy jaka zawisła przed organami i WSA, wyznaczał zakres postępowania.
Oceniając zatem słuszność stanowiska Sądu I instancji przypomnieć wypada, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach wskazuje, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniami społecznymi rolników, które są osobami wykonującymi prace na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Z kolei z przepisów regulujących umowę o dzieło (art. 627 i nast. k.c.) wynika, że: między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania; przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła; przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być też stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi; cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu.
Przedmiotem umowy o dzieło jest zatem doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego), bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności, choć ta ostatnia niewątpliwie odgrywa rolę - przynajmniej pośrednią - w przypadku chociażby testu na obecność wad dzieła. W każdym więc przypadku dzieło ma być wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy jeszcze nie istnieje. Ponadto istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny, a przez to dystynktywny element umowy o dzieło.
Z kolei z przepisów k.c. odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 w zw. z art. 734 i nast. k.c.) wynika, że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polegają na zobowiązaniu się do starannego działania, z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu), jak i na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę, zleceniobiorcę). Umowy te charakteryzuje oparcie ich na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę, jego wiedzy czy innych cech gwarantujących owo "staranne działanie".
Jednocześnie zdarza się, że granica pomiędzy usługami, a dziełem może "bywać płynna" (por. wyrok SN z 3 listopada 2000 r. sygn. akt IV CKN 152/00). Ocena zawartych przez strony umów z punktu widzenia art. 3531 k.c. wymagała więc wykazania przez organ, że umowy o dzieło, które zawarły strony, nie odpowiadają właściwości tego stosunku prawnego, a strony łączył inny stosunek prawny (por. wyrok SN z 10 lipca 2014 r. sygn. akt II UK 454/13).
Co także istotne, zwłaszcza w nawiązaniu do pkt 1 lit.b) skargi kasacyjnej, zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie podważają twierdzenia o naruszeniu art. 65 § 2 k.c., art. 6 k.p.a., czy też art. 353¹ k.c. (w skardze kasacyjnej płatniczki omyłkowo powołano art. 351¹ k.c.).
Abstrahując od tego, że z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby WSA dokonywał wykładni oświadczeń woli stron umowy, a co za tym idzie, aby stosował art. 65 § 1 i 2 k.c. (czy też art. 353¹ k.c.), jako wzorzec kontroli legalności zaskarżonej decyzji, co powoduje, że zarzut jego naruszenia jest niezasadny, to trzeba nadto podnieść, że jakkolwiek przywołana regulacja prawna ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego (w tym zwłaszcza, jeżeli między stronami zawartej umowy, nie ma sporu co do jej charakteru), to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (por. wyrok NSA z 20 sierpnia 2021 r. sygn. akt II GSK 403/21). Tym samym, wskazany "wzorzec kontroli" nie jest przydatny w procesie ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Nie może i nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że - nawet jeżeli taki byłby zgodny, a nie zawoalowany, zamiar skarżących kasacyjnie - strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (por. wyrok NSA z 3 lutego 2021 r. sygn. akt IIGSK 1492/18).
Przedstawione podejście koresponduje ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z 2 września 2020 r. sygn. akt I UK 96/19; 2 czerwca 2017 r. sygn. akt III UK 147/16; 10 stycznia 2017 r. sygn. akt II UK 518/15 ), które Sąd w składzie orzekającym w rozpatrywanej sprawie podziela, że zasada podlegania ex lege ubezpieczeniom społecznym należy do norm o charakterze ius cogens, co prowadzi do wniosku o podleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym (tutaj zdrowotnym) z mocy prawa i z tej przyczyny czynność prawna nie może wyłączać powstających na tym tle obowiązków publicznoprawnych, co wobec podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oznacza również, że decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron. Zwłaszcza, że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi jedynie w ujęciu formalnym (art. 1 k.p.c.), w ujęciu materialnym mają natomiast charakter spraw z zakresu prawa publicznego, a nie prywatnego, co wyklucza możliwość stosowania do relacji prawnych regulowanych prawem ubezpieczeń społecznych przepisów prawa prywatnego (np. Kodeksu cywilnego).
Tak więc nazewnictwo stosowane przez strony ocenianych umów, jak również ich wola wyrażona w umowie, nie wyłączają prawa organu do oceny wykreowanego w ten sposób stosunku prawnego, z punktu widzenia przepisów statuujących obowiązki publicznoprawne.
W rezultacie, stanowisko obu stron umów nie podważyło skutecznie oceny dokonanej przez Sąd I instancji, a wcześniej przez organy, że sporne umowy nie są umowami o dzieło - umowami o rezultat usług, lecz umowami o świadczenie usług w postaci wykładów, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia.
Należy mieć na uwadze istotę umowy o dzieło, a więc, czy strony w dostatecznie wyraźny sposób określiły w umowie cechy i parametry indywidualizujące dzieło, gdyż brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. W tym kontekście należy więc wskazać, że takiej cechy żadna z analizowanych umów niestety nie zawiera, jedynie określając mniej lub bardziej rozbudowany temat opracowania. Nie zmienia tej oceny wskazane różnicowanie nazw wykładów i ich dostosowywanie do "zapotrzebowania" rynku czy oczekiwań słuchaczy, skoro skupiały się wokół zagadnień związanych z rozliczaniem w poszczególnych latach (tutaj: 2011, 2012, 2013) przede wszystkim podatku dochodowego od osób prawnych oraz od osób fizycznych, podatku od nieruchomości.
W ocenie NSA, w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu dla określonej grupy odbiorców), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki lub po prostu tematu wykładu. W pełni przy tym podzielić należy wnioski płynące z wyroku SN z 28 sierpnia 2014 r. sygn. akt II UK 12/14 oraz wyroków NSA z 5 grudnia 2023 r., sygn. akt II GSK 1112/21 i z 29 października 2024 r., sygn. akt II GSK 710/21. Wygłoszony wykład może bowiem stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Dzieje się tak, gdyż wykonywanie obowiązków w zakresie edukacji wynikających z umowy o świadczenie usług, a nawet z umowy o pracę również może polegać na przeprowadzeniu wykładów autorskich, w istocie bardzo powszechnych w branży naukowo-szkoleniowej.
Nie stanowi więc umowy o dzieło, umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy, których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wykładu wiedzy z danej dyscypliny. Podobnie jest także wtedy, gdy strony związane są, tak jak w sprawie niniejszej, szeregiem jednostkowych umów, których przedmiot jest, z pewnymi modyfikacjami, powtarzalny i sprecyzowany. Celem tych umów było bowiem nie tyle stworzenie indywidualnego dzieła, co przekazanie wiedzy osobom zainteresowanym.
Nie da się zatem uznać za dzieło tego, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów prac materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Sąd I instancji słusznie więc wskazał, że umowy nie gwarantowały jakichkolwiek "parametrów" kontroli dzieła, ani też jego sprawdzalności, co przekładało się na iluzoryczną odpowiedzialność wykonawcy za wady dzieła. W istocie kryterium takim jest zadowolenie odbiorców wykładu z przeprowadzonego szkolenia, a nie stworzenie dzieła o określonych cechach.
W orzecznictwie NSA prezentowany jest pogląd, że przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w jego ramach wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy (ich danej grupy), nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku wykład stanowi dzieło. Jedynie wyjątkowo wygłoszenie wykładu można zakwalifikować jako dzieło, o ile można mu przypisać istotne cechy utworu, a ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (por. wyroki NSA z: 8 listopada 2023 r., sygn. akt II GSK 1891/21; 20 listopada 2018 r. sygn. akt II GSK 846/17; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 3359/15, II GSK 2954/15 i podobnie SN w wyroku z 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13). Nie chodzi przy tym o odbieranie uczestnikowi prawa do uznania "wytworów posiadanej wiedzy", prezentowanych na przeprowadzonych szkoleniach/spotkaniach, jako utworu autorskiego o znamionach naukowych, czy też negowanie należytego wkładu w jego stworzenie. Każda praca naukowa czy koncepcyjna zawiera bowiem w sobie pewien pierwiastek twórczy. Chodzi natomiast o to, że "wykłady", które przeprowadził miały charakter cyklicznego przekazywania jak najlepszej wiedzy w danej dziedzinie, a więc starannego działania. Niezasadne są więc zarzuty dotyczące naruszenia przepisów o prawach autorskich.
Wykładom Uczestnika, nawet doprecyzowanych ich tytułem, czy niewątpliwie wcześniejszym przygotowaniem i doborem materiałów z uwagi na grupę odbiorców, nie można przypisać cech dzieła. Co najwyżej materiały te służą uatrakcyjnieniu oferty, kierowanej do określonego kręgu odbiorców. Cechę taką może, w drodze wyjątku, spełniać jedynie wykład naukowy o wyjątkowym, niestandardowym charakterze, dotyczący niepowtarzalnej tematyki, wypełniający przy tym kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego.
Okoliczności, że wykłady Uczestnika miały charakter indywidualny i adresowany raczej do profesjonalnego (zorientowanego) odbiorcy, zaś autor i wykonawca był profesjonalistą w dziedzinie m.in. prawa podatkowego, specjalizującym się - jak wynika z nazw wykładów - w problematyce podatku CIT, PIT, od nieruchomości, także nie wpływa na zmianę oceny charakteru spornych umów dokonanej przez organy i Sąd I instancji. Okoliczność niewątpliwie specjalistycznego charakteru wykładów, skierowanego do profesjonalnej grupy odbiorców nie stanowiła sama w sobie o powstaniu szczególnego dzieła, jak również nie nadawała takiemu wykładowi powyżej omówionych cech charakterystycznych dziełu w rozumieniu art. 627 k.c.
W ocenie NSA o zasadności skargi kasacyjnej nie może również świadczyć powoływane już na etapie postępowania przed WSA stanowisko organów naczelnych, w odniesieniu do kwestii traktowania wykładów/szkoleń jako objętych umowami o dzieło. Słusznie zauważył WSA, że w każdej sprawie podlega to indywidualnej ocenie.
Ponadto podkreślenia wymaga, że czynności Zainteresowanego w zakresie przygotowywania i wygłoszenia wykładów autorskich dotyczących prawa podatkowego na rzecz podmiotu zawodowo organizującego różnego rodzaju szkolenia, nie różnią się w charakterze od wykładów wygłaszanych przez specjalistów z zakresu księgowości i rachunkowości na kursach na głównego księgowego czy kursach, zajęciach doszkalających, organizowanych przez stowarzyszenie zawodowe (por. wyroki NSA z 6 lutego 2025 r., sygn. akt II GSK 2191/24, II GSK 1651/24, II GSK 2364/24, II GSK 1655/24; 9 kwietnia 2025r. sygn. akt: II GSK 1847/24, II GSK 2433-2436/24, II GSK 2444-2445/24), czy też wykładów przygotowanych i wygłoszonych dla pielęgniarek i położnych podczas szkoleń specjalistycznych (por. wyroki NSA z: 5 grudnia 2023 r., sygn. akt II GSK 862/21, II GSK 1042/21; 23 listopada 2023 r., sygn. akt II GSK 616/21, II GSK 634/21, II GSK 800/21; 17 października 2023 r., sygn. akt II GSK 303/21), które klasyfikowano jako umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło.
Sąd odwoławczy zauważa także, że w każdej z umów zawarto warunek, zgodnie z którym wykonawca zobowiązał się wykonać pracę terminowo i bez usterek. W przypadku stwierdzenia wad wykonanej pracy wykonawca zobowiązał się także do ich nieodpłatnego usunięcia w terminie do jednego tygodnia od daty zgłoszenia (§ 5). Skoro więc przedmiotem każdej umowy było wygłoszenie wykładu na konkretny temat z zakresu głównie podatku CIT, PIT, od nieruchomości, w konkretnej dacie i do konkretnego, znanego płatnikowi, a być może także Uczestnikowi, audytorium, to rodzi się zasadnicze pytanie, w jaki sposób ewentualne wady tak wykonanego "dzieła" (tego bowiem dotyczy ta regulacja umowna), miałyby zostać usunięte (jakie wady, skoro wykład ma być autorski i w jaki sposób, skoro się odbył). Stwierdzenie wady, o ile w ogóle można o tym mówić w sytuacji wygłaszania wykładu autorskiego, możliwe byłoby niezwłocznie po zakończeniu wykładu i po - jak można zakładać - pewnej interakcji ze słuchaczami. Przedmiotem umowy nie było przy tym sporządzenie zupełnego wykładu na piśmie (przy zachowaniu cech dzieła). Omawiany zapis umowny miał więc jedynie dostosować treść umowy do schematu właściwego umowom o dzieło.
Powyższe stanowisko jest odpowiedzią na pozostałe zarzuty skarg kasacyjnych.
Odnosząc się do podnoszonego zarzutu naruszenia art. 3 § 1 i § 2 pkt 1 p.p.s.a., należy wyjaśnić, że jeżeli sąd administracyjny stosuje środki określone w ustawie, to każde jego orzeczenie, zarówno korzystne, jak i niekorzystne dla skarżącego, jest realizacją obowiązku przeprowadzenia kontroli działalności administracji publicznej i w takich przypadkach nie ma podstaw do twierdzenia o naruszeniu ww. regulacji.
Należy także dodać, że w kwestii charakteru umów na przeprowadzenie wykładów z zakresu prawa podatkowego, zawieranych przez Skarżącą w ramach prowadzonej przez nią działalności gospodarczej "E.", wypowiadał się Naczelny Sąd Administracyjny w wyrokach: 28 lutego 2023 r., sygn. akt II GSK 1277/19; 28 listopada 2022 r., sygn. akt II GSK 529/19 i II GSK 858/19 i zajmował stanowisko jak przedstawione w niniejszej sprawie.
W tej sytuacji, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 oddalił skargę kasacyjną Płatniczki.