Kierując się powyższymi wytycznymi, rozpatrywaną skargę kasacyjną należało oddalić, gdyż została ona oparta na nieuzasadnionych zarzutach. Stawiane w skardze kasacyjnej zarzuty nie podważają prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, z którego wynika, że kontrolowana przez ten Sąd decyzja jest zgodna z prawem. Operując w granicach wyznaczonych wskazanymi podstawami kasacyjnymi nie ma podstaw aby twierdzić, że kontrolowany wyrok Sądu I instancji nie odpowiada prawu.
Przed ustosunkowaniem się do podniesionych przez skarżącego zarzutów, należy zauważyć, że zbliżona problematyka była już przedmiotem rozpoznania przez NSA m.in. w wyrokach z: 9 kwietnia 2025 r., II GSK 2435/24; 15 lipca 2025 r., sygn. akt II GSK 80/25; 15 lipca 2025 r., sygn. akt II GSK 2843/24; 26 sierpnia 2025 r., sygn. akt II GSK 170/25; 26 sierpnia 2025 r., II GSK 365/25; 25 września 2025 r., sygn. akt II GSK 726/25. Poglądy wyrażone w tych wyrokach skład orzekający w pełni podziela i przyjmuje za własne również na kanwie niniejszej sprawy.
Istotą sporu w niniejszej sprawie jest ocena legalności wyroku, którym Sąd I instancji orzekł, że zgodna z prawem była zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 3 lutego 2021 r. w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartych między płatnikiem a uczestnikiem postępowania.
Skarga kasacyjna zawiera zarówno zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego, jak i zarzut naruszenia przepisów postępowania.
Odnosząc się do ogólnie sformułowanego jednego zarzutu naruszenia przepisów postępowania (pkt 2 petitum skargi kasacyjnej) należy w pierwszej kolejności podkreślić, że autor skargi kasacyjnej nie wykazał, na czym miałby polegać istotny wpływ zarzuconego naruszenia na wynik sprawy, co jest wymagane w ramach naruszeń formułowanych na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. Nie każde bowiem naruszenie przepisów postępowania może stanowić podstawę kasacyjną, ale tylko takie, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy przed Sądem I instancji. Wynikającym z przepisu art. 176 p.p.s.a. obowiązkiem strony wnoszącej skargę kasacyjną jest więc, nie tylko wskazanie podstaw kasacyjnych, lecz również ich uzasadnienie, co w odniesieniu do zarzutu naruszenia przepisów postępowania powinno się wiązać z uprawdopodobnieniem istnienia wpływu zarzucanego naruszenia na wynik sprawy. Autor skargi kasacyjnej zobowiązany jest więc uzasadnić, że następstwa zarzucanych uchybień były na tyle istotne, że kształtowały lub współkształtowały treść kwestionowanego orzeczenia, a w sytuacji, gdyby do nich nie doszło wyrok sądu administracyjnego pierwszej instancji byłby inny (por. m.in. wyrok NSA z dnia 4 października 2012 r., sygn. akt II FSK 437/11). Zatem już tylko z tego powodu należało tak sformułowany zarzut uznać za niezasadny.
Ponadto, w analizowanej sprawie ogólnie sformułowany zarzut naruszenia prawa procesowego jest konsekwencją zarzutów naruszenia prawa materialnego poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (sformułowanych w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej). Powoduje to, iż rozpatrywana skarga kasacyjna została oparta jedynie na zarzutach naruszenia prawa materialnego, które finalnie zostały uznane przez Naczelny Sąd Administracyjny za nieuzasadnione.
Z akt sprawy wynika, iż skarżąca w 2018 roku zawarła z uczestnikiem siedem umów nazwanych "umowami o dzieło", na podstawie których zlecała uczestnikowi wykonanie następujących czynności: przygotowanie korpusów odlewów i powierzchni blach do lakierownia wg wytycznych kierownictwa, czyszczenie z korozji oraz gruntowanie wg wytycznych kierownictwa, czyszczenie z korozji oraz gruntowanie części do [...], czyszczenie oraz zabezpieczenie lakierem podkładowym detali do maszyn [...], następnie malowanie lakierem nawierzchniowym kabin do [...], czyszczenie, podkładowanie, lakierowanie szaf sterniczych do maszyn [...], [...] oraz wanien na chłodziwo.
Skarżąca konsekwentnie twierdzi, że umowy przez nią zawarte były umowami o dzieło, w związku z powyższym uczestnik postępowania nie podlegał zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego. Kontrolowaną przez Sąd I instancji decyzją organ ustalił natomiast, że uczestnik w okresach w niej wskazanych podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Nie ulega kwestii, że rozstrzygające znaczenie dla wyniku sprawy ma zakwalifikowanie prawne powyższych umów zawartych między spółką a uczestnikiem postępowania. W ramach podstawy materialnej skargi kasacyjnej skarżąca formułuje zarzut naruszenia przepisów kodeksu cywilnego (art. 750 w zw. z art. 734 i nast.), przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej (art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e w zw. z art. 69 ust. 1 oraz art. 85 ust. 4 w zw. z art. 82 ust. 1) oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2) poprzez ich błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, skutkujące przyjęciem, że uczestnik podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu w tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Ustalenie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego bezsprzecznie odbywa się w ramach postępowania administracyjnego prowadzonego przez organ administracji publicznej (Prezesa NFZ), jakkolwiek wzorce kontroli administracyjnej i sądowoadministracyjnej w tym przypadku są wyznaczone zarówno przez przepisy prawa publicznego (ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych), jak i przepisy prawa prywatnego (kodeks cywilny).
Stosownie do art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlega m.in. osoba wykonująca pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia. Natomiast zgodnie z art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Istota umowy zlecenia, zgodnie z art. 734 i nast. k.c., polega na tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się do umów starannego działania, nie zaś - jak w przypadku umowy o dzieło z art. 627 k.c. - do umów rezultatu. Chociaż sama definicja zlecenia zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (zob. wyroki NSA z: 22 października 2020 r., sygn. akt II GSK 3939/17; 15 listopada 2023 r., sygn. akt II GSK 280/21; 28 maja 2024 r., sygn. akt II GSK 1951/23; 12 czerwca 2025 r., sygn. akt II GSK 2685/24). Z przepisów przywołanej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika, że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polega na zobowiązaniu do starannego działania - z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu) – a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę; zleceniobiorcę), przy - co do zasady - oparciu umowy na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę (zob. wyrok NSA z 15 lipca 2025 r., sygn. akt II GSK 2843/24).
W orzecznictwie NSA podkreśla się, że umowa zlecenia (umowa o świadczenie usług), określana jako umowa starannego działania, wiąże się z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów oświadczenie usług (por. wyrok NSA z 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2448/14). Elementami przedmiotowo wyróżniającymi umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (zob. wyrok NSA z 10 kwietnia 2025 r., II GSK 1365/22).
Zgodnie natomiast z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło, przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem dzieła jest zatem rezultat stanowiący wyraz zindywidualizowanej aktywności twórcy (autora) dzieła. Z przepisów regulujących umowę o dzieło - najogólniej rzecz ujmując - wynika, że:
- umowa o dzieło jest umową rezultatu, nie zaś starannego działania,
- jej przedmiotem jest oznaczone dzieło, które powinno mieć charakter indywidualny, być wynikiem kreatywności i umiejętności wykonawcy,
- umowa o dzieło jest umową odpłatną, wynagrodzenie za wykonanie oznaczonego dzieła może być określone ryczałtowo lub kosztorysowo,
- między jej stronami nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, co oznacza, że co do zasady wykonawca ma swobodę w doborze miejsca, czasu i sposobu wykonania pracy, a zamawiający nie może sprawować nad nim nadzoru,
- przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi,
- cechą konstytutywną dzieła jest samoistność rezultatu (materialnego lub niematerialnego).
Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) - bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności - co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło. Ponadto wskazuje się, iż nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego (wyrok NSA z dnia 9 kwietnia 2025 r., sygn. akt II GSK 2435/24).
W rozpatrywanej sprawie ocena przedmiotowych umów zawartych między skarżącą a uczestnikiem postępowania w świetle zasady swobody umów wyrażonej w art. 3531 k.c. wymagała skutecznego zaprzeczenia przez organ, że układając swą relację w formie "umowy o dzieło" strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13).
Zakres świadczeń umownych jakie miał zrealizować uczestnik na rzecz skarżącej nie budził wątpliwości. W ramach siedmiu umów (nazwanych umową o dzieło) zawieranych co miesiąc, na czas określony, zobowiązanie uczestnika obejmowało świadczenie wykonania szeregu czynności polegających na m.in. przygotowywaniu powierzchni blach do lakierowania, czyszczeniu z korozji, gruntowaniu, zabezpieczeniu lakierem podkładowym, malowaniu lakierem nawierzchniowym. Za wykonanie tych czynności strony ustaliły wynagrodzenie w określonej kwocie (przyjmując stawkę za tzw. "godzinę technologiczną"), które było wypłacane do dziesiątego dnia następnego miesiąca. W umowach przewidziano także regulacje dotyczące kary umownej w przypadku niewykonania "dzieła" oraz warunków odstąpienia od umowy.
Z analizy treści spornych umów, nazwanych przez strony "umową o dzieło" jednoznacznie wynika, iż były to umowy starannego działania, nie zaś umowy rezultatu. Już sam ich przedmiot, posługujący się w swym brzmieniu nazwami czynności, które miał wykonywać uczestnik postępowania - czyszczenie, gruntowanie, lakierowanie, malowanie - wskazuje, że ich istotą było wykonywanie przez uczestnika zleconych mu przez spółkę szeregu, jednorodnych i powtarzających się czynności, których celem nie było wykonanie oznaczonego dzieła, mającego mieć charakter indywidualny, kreatywny i twórczy. Sama czynność czyszczenia, lakierowania lub malowania blach nie może być uznana za dzieło i tym samym być przedmiotem umowy o dzieło nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Skoro ustawodawca jednoznacznie odróżnił umowę o dzieło od umowy zlecenia poprzez różne oznaczenie ich przedmiotu – w przypadku mowy o dzieło jest nim "wykonanie oznaczonego dzieła" (art. 627 i nast. k.c.), zaś w przypadku umowy zlecenia jest nim "dokonanie określonej czynności" (art. 734 i nast. k.c.) to niedopuszczalnym jest przyjęcie, jak to uczyniła skarżąca, iż czynności przygotowywania korpusów odlewów, czyszczenia, gruntowania, lakierowania i malowania blach, detali do maszyn lub szaf sterniczych mogą być przedmiotem umowy o dzieło.
Wbrew zarzutom rozpatrywanej skargi kasacyjnej, Sąd I instancji w niniejszej sprawie słusznie więc ocenił sporne "umowy o dzieło" i potwierdził prawidłowe ich zakwalifikowanie przez Prezesa NFZ do umów o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia. Tym samym, osoba wykonująca pracę na ich podstawie, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z., podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Naczelny Sąd Administracyjny potwierdza, iż w spornych umowach przedmiot "dzieła" nie został precyzyjnie określony, czynności wskazane w opisie "dzieła" nie miały twórczego, kreatywnego i wyróżniającego charakteru. Opisane w nich "dzieło" poprzez swoją ogólność i standardowość nie mogło być poddane sprawdzeniu na istnienie ewentualnych wad fizycznych. Umowy nie określały sposobu weryfikowania tych wad, ani też nie regulowały sposobu odbioru "dzieła". Praca wykonywana na podstawie zawartych umów była zlecona przez zamawiającego, nie zaś wykonywana na podstawie własnego projektu czy koncepcji uczestnika postępowania.
Trafnie w zaskarżonym wyroku stwierdzono, iż sporne umowy zawierane były w kilku następujących po sobie okresach i przewidywały z góry ustalone wynagrodzenie określone w stawce godzinowej, a nie za określony rezultat, co zdaniem Sądu zdecydowanie nakierowuje na zdefiniowanie analizowanych umów jako umowy o świadczenie usług.
Istotnym aspektem przemawiającym za prawidłową kwalifikacją prawną spornych umów dokonaną przez Prezesa NFZ jest fakt, że prace wykonywane w ramach tych umów związane były ściśle z zakresem działalności spółki lub były niezbędne w prowadzeniu przez spółkę działalności jako fabryki maszyn (obrabiarek). Czynności (prace) były wykonywane przez uczestnika przy użyciu komponentów pochodzących od płatnika składek, stanowiły część większej całości prac w zorganizowanej produkcji. Powyższe oznacza, że ich wykonawca (uczestnik postępowania) nie wykonywał dzieła, a jedynie uczestniczył/współuczestniczył w jednym z procesów zmierzających do powstania produkowanych w przedsiębiorstwie płatnika składek maszyn. Prace te zatem bezsprzecznie należy traktować jako realizowanie jakiegoś etapu procesu produkcji.
Nie bez znaczenia w rozpatrywanej sprawie są także ustalenia dokonane w trakcie kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przeprowadzonej u skarżącej w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek. Z protokołu kontroli z dnia 1 marca 2019 r. wynika, że wykonujący dzieła mieli określoną stawkę z umów o dzieło, a ich praca była powtarzalna. Osoby pracujące na podstawie "umowy o dzieło" wykonywały takie same czynności co osoby pracujące na podstawie umów o pracę. Narzędzia, sprzęt i materiały zapewniał skarżący. Umowy o dzieło były wykonywane w siedzibie spółki w godzinach pracy fabryki, a zadanie mogło być wykonywane maszynowo lub ręcznie.
Powyższa okoliczność świadczy o tym, iż sporne "umowy o dzieło" można w istocie uznać za umowy zawierane w celu obejścia prawa, którym w tym przypadku jest przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Jak wskazuje Sąd Najwyższy w swym orzecznictwie, "umową mająca na celu obejście prawa jest umowa, której treść z formalnego punktu widzenia nie sprzeciwia się ustawie, ale w rzeczywistości zmierza do zrealizowania celu, którego osiągnięcie jest przez nią zakazane, np. gdy czynność taka pozwala na uniknięcie zakazów, nakazów lub obciążeń wynikających z przepisu ustawy i tylko z takim zamiarem została dokonana." (wyrok SN z 1 kwietnia 2024 r., sygn. akt I PK 241/13, wyrok SN z 7 września 2005 r, sygn. akt II PK 294/04,). Zawierane przez spółkę przedmiotowe "umowy o dzieło" były w istocie umowami w założeniu mającymi na celu uniknięcie obciążeń z tytułu obligatoryjnych składek na ubezpieczenie zdrowotne, regulowanych przepisami ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.
Z tych względów, skoro zawarte między skarżącą a uczestnikiem postępowania sporne "umowy o dzieło" spełniały wymogi stawiane umowie o świadczenie usług, do której zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c., to decyzja Prezesa NFZ orzekająca o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania tych umów była decyzją prawidłową, nie naruszała art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. i nie spełniała określonych w art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. warunków co do stopnia wadliwości, który usprawiedliwiałby jej eliminację z obrotu prawnego.
Należało więc stwierdzić, że zarzuty skargi kasacyjnej nie podważają zgodności z prawem zaskarżonego wyroku, albowiem nie zostały oparte na usprawiedliwionych podstawach.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł o oddaleniu skargi kasacyjnej na podstawie art. 184 p.p.s.a.