VIII.
Niezasadny jest również zarzut nr 2 skargi kasacyjnej, wskazujący na naruszenie art. 134 § 1, art. 135 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 121, art. 122 oraz art. 180 Ordynacji podatkowej. Strona błędnie przyjmuje, że WSA nie rozpoznał sprawy w jej granicach, a sporządzone uzasadnienie narusza art. 141 § 4 p.p.s.a., który określa jego elementy składowe. Jest to twierdzenie przede wszystkim dowolne. Bazuje na odmiennej ocenie strony, co do charakteru gier urządzanych na spornych automatach, gdyż spółka - wbrew wynikom eksperymentu oraz opinii biegłego - forsuje błędną tezę, że zatrzymane w sprawie urządzenia nie oferują gier na automatach hazardowych, bowiem w materiale dowodowym postępowania znajdują się dowody wskazujące, że automaty mają m.in. charakter logiczny i zręcznościowy. Wskazana teza w żadnym razie nie świadczy o rozstrzygnięciu przez Sąd pierwszej instancji innej sprawy bądź wyjściu poza granice. Wręcz przeciwnie, jak będzie o tym mowa w dalszej części uzasadnienia, zatrzymane automaty są desygnatem pojęcia automatu hazardowego.
IX.
Kontynuując rozważania należy wyjaśnić, że zarzut materialny nr 4 jest komplementarny i w znacznym zakresie zależny od poprzedzającego go zarzutu procesowego nr 3. Strona skarżąca kasacyjnie w istocie podnosi bowiem naruszenie prawa materialnego (poprzez błędne zastosowanie art. 89 ust. 1 pkt 1 oraz ust. 4 pkt 1 lit. "a" ugh), w kontekście błędnych ustaleń faktycznych i ocen, a więc neguje przypisaną jej odpowiedzialność za delikt administracyjny, gdyż gier hazardowych na automatach - jak twierdzi - nie urządzała. Odmienne oceny i ustalenia faktyczne organów, poczynione w powyższym zakresie i zaakceptowane przez WSA, spółka neguje we wspomnianym zarzucie procesowym nr 3 skargi kasacyjnej (pośrednio także w zarzucie nr 2). Ich ocena rozstrzygać zatem będzie wynikowo o ewentualnej skuteczności zarzutu naruszenia prawa materialnego (błędnego przypisania odpowiedzialności).
Odnosząc się zatem do zarzutu nr 3, wskazującego na naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. "c" p.p.s.a. w zw. z art. 188 i art. 197 Op należy wskazać, że autorka skargi kasacyjnej nie podała konkretnej jednostki redakcyjnej art. 197 Op. Ogólnikowy w swej wymowie art. 188 Op oraz uzasadnienie tego zarzutu, które nie zawiera jednoznacznych wskazówek pozwalających przesądzić, która z jednostek redakcyjnych tekstu prawnego została zdaniem autora skargi kasacyjnej naruszona przez WSA, a wcześniej przez organy, są istotnym mankamentem tak sformułowanego zarzutu. Precyzja w tym względzie ma o tyle istotne znaczenie, gdyż art. 197 Op rozwija w trzech paragrafach przesłanki fakultatywnego i obligatoryjnego powołania biegłego oraz przesłanki przemawiające za jego wyłączeniem ze sprawy.
W judykaturze prezentowane jest stanowisko, wedle którego w odniesieniu do przepisu, który nie stanowi jednej zamkniętej całości, a składa się z paragrafów, ustępów, punktów i innych jednostek redakcyjnych, wymóg skutecznie wniesionej skargi kasacyjnej jest spełniony wówczas, gdy wskazuje ona konkretny przepis naruszony przez sąd pierwszej instancji, z podaniem jego konkretnej jednostki redakcyjnej (por. wyroki NSA z 2 kwietnia 2014 r. sygn. akt I OSK 614/13; z 14 marca 2013 r. sygn. akt I OSK 1799/12). Przy konstruowaniu w niniejszej sprawie zarzutu naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. "c" w zw. m.in. z art. 197 Op, wymóg ten nie został spełniony, co jest niezależne od bezzasadności żądania dopuszczenia opinii jednostki badającej i kontestowania opinii biegłego.
Chybione jest również powoływanie się przez spółkę na naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. "c" p.p.s.a. w zw. z art. 188 Op i odmowę uwzględnienia przez organy obu instancji kluczowego dla rozstrzygnięcia - zdaniem strony - wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii jednostki badającej, o której mowa w art. 23f ugh. W pewnym ogólnym zarysie należy wskazać, że wynikający z art. 122 i art. 187 § 1 Op obowiązek organów podatkowych gromadzenia materiału dowodowego nie jest nieograniczony. Obciąża on organy do momentu uzyskania pewności co do stanu faktycznego sprawy (por. wyroki NSA z 15 listopada 2011 r. sygn. akt II FSK 886/10; z 2 września 2011 r. sygn. akt I FSK 1255/10; z 27 lipca 2011 r. sygn. akt I GSK 421/10). Postępowanie dowodowe nie jest więc celem samym w sobie, lecz stanowi wyraz poszukiwania odpowiedzi na pytanie, czy w określonym stanie faktycznym sytuacja strony mieści się w hipotezie (a w konsekwencji i dyspozycji) określonej normy prawa materialnego (por. wyrok NSA z 28 lutego 2008 r. sygn. akt I FSK 256/07), czyli w sprawie niniejszej, określenie czy spółka urządzała gry hazardowe wbrew ustawie.
W pełni przy tym zasadnie WSA wskazał, że art. 23f ugh jak i opinia jednostki badającej, nie znajdują zastosowania w tej sprawie (dotyczącej kary pieniężnej za naruszenie norm ustawy hazardowej). Strona błędnie twierdzi, że opinia ta powinna zostać przeprowadzona bezwzględnie w każdym przypadku. Nie ma jednak podstaw do tego rodzaju działania z racji tego, że skarżąca nie jest legalnie działającym podmiotem z branży gier hazardowych. Rozpoczęła działalność we wskazanym na wstępie miejscu bez dopełnienia jakichkolwiek formalności w tym zakresie, twierdząc wyłącznie, że nie urządza gier hazardowych, a jedynie gry logiczne/zręcznościowe, pozostające poza zakresem ustawy. Ustalenie charakteru gry w drodze wskazanej opinii nie znajduje więc w tym przypadku zastosowania. Jeszcze raz bowiem podkreślić należy, że to strona zdecydowała się na rozpoczęcie, a w zasadzie - uwzględniając dużą liczbę spraw z jej udziałem na przestrzeni ostatnich lat - na kontynuację działalności, podważanej przez organy. Jeżeli zatem spółka czyni to bez uprzedniego zwrócenia się o rozstrzygnięcie przez Ministra Finansów o charakterze gry oraz o opinię uprawnionej jednostki badającej, to w pełni świadomie pomija etap urzędowego ustalenia charakteru gry. Jak bowiem stanowi art. 23f ust. 3b ugh, w ramach upoważnienia do badań technicznych automatów do gier, urządzeń losujących lub urządzeń do gier jednostka badająca jest uprawniona do przeprowadzania badania technicznego (...) na zlecenie podmiotu prowadzącego działalność w zakresie gier hazardowych, podmiotu wykonującego monopol państwa oraz badania technicznego, w celu wydania decyzji, o której mowa w art. 2 ust. 6, a więc decyzji, w której Minister Finansów rozstrzyga, na wniosek lub z urzędu, czy gry lub zakłady posiadające cechy wymienione w art. 2 ust. 1-5a są grami losowymi, zakładami wzajemnymi, grami w karty albo grami na automacie w rozumieniu ustawy. Jak trafnie wskazano w wyroku tutejszego Sądu z 9 marca 2023 r. sygn. akt II GSK 1493/19, jakkolwiek ustawodawca przewidział dowód konieczny dla ustalenia charakteru gry na automatach w postaci badania technicznego danego automatu, przeprowadzonego przez jednostkę badającą, to jednak literalne brzmienie art. 2 ust. 7 ugh wskazuje jednoznacznie, że obowiązek przeprowadzenia tego dowodu dotyczy postępowań wszczynanych na wniosek strony, przy czym to na wnioskodawcy spoczywa wówczas wymóg przedłożenia takiego badania.
W konsekwencji organy nie były zobowiązane, aby w sprawie kary administracyjnej pozyskiwać dodatkowy dowód w postaci opinii jednostki badającej, zatem art. 23f ugh, niezależnie od ponownego braku sprecyzowania w skardze kasacyjnej jego konkretnej jednostki redakcyjnej, nie miał w sprawie w ogóle zastosowania.
X.
W konsekwencji powyższych uwag, niezasadny jest także zarzut nr 4 skargi kasacyjnej, wskazujący na naruszenie prawa materialnego, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. "a" p.p.s.a. w zw. z art. 89 ust. 1 pkt 1 oraz ust. 4 pkt 1 lit. "a" ugh, poprzez niewłaściwe zastosowanie, gdyż zdaniem skarżącej kasacyjnie spółki, gry dostępne na urządzeniach zakwestionowanych przez organy mają charakter logiczny, a nie losowy, nie są zatem grami na automatach, których urządzanie wymaga jakiejkolwiek koncesji, zezwolenia lub zgłoszenia. Również i w tym przypadku należy w pełni podzielić pogląd i ocenę prawną wyrażoną w wyroku Sądu pierwszej instancji. W kontekście przeprowadzonego eksperymentu oraz oceny charakteru oferowanych gier, sporne automaty należało uznać za automaty do gier hazardowych, z wszelkimi tego konsekwencjami. Potwierdziła to także opinia biegłego ze sprawy karnej.
Na tle art. 2 ust. 1 ugh w orzecznictwie prezentowany jest jednoznaczny pogląd prawny, że pojęcie "losowości" użyte w kontekście gier hazardowych, wiązać należy z zależnością wyniku gry w szczególności od przypadku rozumianego jako zdarzenie lub zjawisko, których nie da się przewidzieć. Przyjmuje się, że wystąpienie "przypadku" oznacza, że wynik gry jest nieprzewidywalny z punktu widzenia grającego i nie zależy wyłącznie od jego możliwości czy umiejętności. Losowość gier jest więc rozumiana jako niemożność przewidzenia rezultatu gry w obiektywnie normalnych warunkach. Do zakwalifikowania danej gry do gier losowych wystarczy więc stwierdzenie wystąpienia w grze elementu losowości wpływającego bezpośrednio na wynik gry (por. np. wyroki NSA z 17 maja 2018 r. sygn. akt II GSK 119/18; z 18 kwietnia 2018 r. sygn. akt II GSK 4234/17; z 4 lutego 2016 r. sygn. akt II GSK 1202/14). Przyjmuje się, że całkowita lub częściowa losowość jest zasadniczą cechą charakterystyczną gier hazardowych.
Przepis art. 2 ust. 1 zd. 1 ugh należy zatem wykładać w ten sposób, że w sytuacji, gdy wynik jakiegokolwiek etapu przedsięwzięcia jest przypadkowy, a więc niezależny od woli (wiedzy, zręczności) uczestnika gry, to należy przyjąć, że etap ten ma wpływ na ostateczny wynik gry, co przesądza o jej losowym charakterze (por. wyrok NSA z 15 listopada 2017 r. sygn. akt II GSK 3754/15).
Przedstawiony sposób interpretacji - przy założeniu konsekwentnego stosowania terminologii w ramach tego samego aktu prawnego przez racjonalnego ustawodawcę - odnieść trzeba do pojęć użytych w art. 2 ust. 3 ugh, z tym zastrzeżeniem, że dla kwalifikacji gry jako "gry na automatach" w rozumieniu art. 2 ust. 3 ugh nie jest konieczne, by gra była "grą losową", czy miała "charakter losowy". Wystarczy bowiem, że gra "zawiera element losowości". Ze względu na wysokie ryzyko i łatwość uzależnienia klientów korzystających z tego rodzaju "rozrywki", omawiana regulacja ustawy o grach hazardowych ustanawia podwyższony poziom ochrony, który dla kwalifikacji gry i służącego do jej prowadzenia urządzenia nie wymaga wyjaśnienia relacji pomiędzy występowaniem w grze elementu losowości, a wynikiem gry. Skoro więc z ustaleń stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy wynika, że sporne automaty służyły urządzaniu gier zawierających element losowości, to z perspektywy art. 2 ust. 3 ugh bez znaczenia pozostaje okoliczność, w jakim stopniu wskazany element wpływał na wynik gry. Na taką ocenę nie może mieć też wpływu okoliczność, na którą w każdym stadium niniejszej sprawy powołuje się spółka, że w kontrolowanych urządzeniach dostępna jest opcja "POMOC" oraz gracz zatwierdza regulamin, który określa, w jaki sposób należy na spornym automacie grać. Po pierwsze, gracz mógł, ale nie musiał z opcji tej skorzystać i mimo, że jak twierdzi skarżąca, było to sprzeczne z ustalonymi przez nią i zaakceptowanymi przez gracza "Zasadami gry", to jednak automaty, pozostające w wyłącznej gestii strony, nie uniemożliwiły i nie blokowały dalszej rozgrywki (vide opcja AUTOSTART i START, całkowicie oderwane od eksponowanych przez spółkę "Zasad gry"). Po drugie, niemniej istotne i wiadome Sądowi zarówno z analizy niniejszej jak i innych spraw skarżącej, jest to, że użycie klawisza "POMOC" nie miało żadnego realnego wpływu na układ symboli, gdyż gracz mógł jedynie, gdy już przebrnął przez docelowo 500.000 kombinacji (tj. 55.556 układów ekranu po 9 szt. każdej kombinacji i 5 szt. na ostatnim z nich), sprawdzić jaki układ nastąpi po układzie już wcześniej wyświetlonym, a to i tak było znacznie utrudnione, gdyż wiązało się z koniecznością przejrzenia owych kombinacji, co mogłoby zająć nawet kilkanaście godzin nieustannego przeglądania układów, czego skarżąca kasacyjnie nie chce zrozumieć w kontekście losowości. Zakładając bowiem, że na przejrzenie każdego układu ekranu grający poświęci 1 sekundę (co i tak jest czasem niemalże nierealnym przy średniej percepcji człowieka), przejrzenie 55.556 układów, w najmniej korzystnych, ale możliwych warunkach jakie należy zawsze zakładać, zajmie mu blisko 15,5 h ciągłej obserwacji ekranu, bez jakiejkolwiek przerwy (wynika to z równania 55.556 układów podzielone przez 60 sekund i następnie przez 60 minut). Przy czym nawet w przypadku odnalezienia "właściwego układu" gracz czerpał wiedzę jedynie o tym, czy akurat wygra, czy przegra, co mogło wpłynąć na kontynuację gry lub rezygnację z niej. Każda gra zawiera przy tym regułę, zgodnie z którą, np. w wyniku podwyższenia stawki na ekranie wyświetlał się całkowicie nowy układ, jaki zgodnie z opcją "POMOC" należałoby ponownie odszukać wśród dostępnej puli, powtarzając całą procedurę. Wykreowana przez spółkę sytuacja opisana w "Zasadach gry" wskazuje zatem na absurdalność prowadzenia gier w sugerowany sposób, tj. poprzez wyszukiwanie aktualnego układu gry w zbiorze wszystkich wyników. Zakładając, że w ciągu 1 sekundy gracz obejrzy 9 kolejnych wyników, otrzymujemy 540 wyników w czasie jednej minuty. Podzielenie tego wyniku (540) przez ilość wszystkich układów (500.000) daje 0,00108 czyli 0,108%. Statystycznie więc w jednym przypadku na 926 prób (100% podzielone przez 0,108%) istnieje szansa odnalezienia aktualnego układu symboli w ciągu jednej minuty.
Nawet założenie, że gracz będzie poszukiwać układu nieustannie przez godzinę (non stop przewijając ekrany) nie zmieni powyższej konstatacji o losowym charakterze gier. Prawdopodobieństwo znalezienia aktualnego układu symboli podczas pierwszej godziny wyszukiwania wynosi bowiem 0,0648 (32.400 podzielone przez 500.000) co daje 6,48%. Statystycznie więc w jednym przypadku na nieco ponad 15 prób (100% podzielone przez 6,48%) istnieje szansa odnalezienia aktualnego układu symboli w ciągu jednej godziny.
Należy przy tym ponownie zaakcentować, że odnalezienie aktualnego układu symboli nie przyniesie graczowi rozstrzygających gwarancji wygranej (taki jest cel każdej gry). Znając wyniki kolejnych gier może on bowiem - o czym była już mowa - jedynie zadecydować o dalszym prowadzeniu gier lub rezygnacji z nich. Nie może zwiększyć stawki, aby w ten sposób podwyższyć wygraną, gdyż spowoduje to zmianę wyświetlanego układu ekranu i konieczność powtórzenia żmudnych poszukiwań. Graczowi nie jest przy tym znany sposób wyznaczania kolejnego układu ekranu po zmianie stawki, co oznacza, że w takiej sytuacji w grę wchodzi losowość.
Co istotne, powyższej oceny nie mogłoby zmieni także formalne skorzystanie przez gracza z opcji pomocy, tj. "wejście" w nią i wyjście, gdyż nadal możliwe będzie prowadzenie gry w trybie "AUTOSTART" lub "START", zaś oprogramowanie nie gwarantuje żadnych procesów uniemożliwiających obchodzenie eksponowanych przez stronę "Zasad gry". Żadna więc modyfikacja programu, wymuszająca, w celu skorzystania z przycisku "START", uprzednie formalne przejście przez opcję "POMOC", nie usunie losowości oferowanych gier. Nadal zabieg taki tworzyć będzie jedynie pozory wykorzystywania w grach zręczności i spostrzegawczości. Podobnie usunięcie z oprogramowania opcji "AUTOSTART" czy zrównanie jej z opcją "START" niczego w hazardowym charakterze programu zainstalowanego na automatach nie zmieni.
Wbrew więc stanowisku skarżącej kasacyjnie, z zebranych dowodów, w tym z protokołu zawierającego opis eksperymentu wynika jasno, że automaty zezwalały na gry o charakterze komercyjnym (możliwość gry występuje dopiero po uiszczeniu opłaty) oraz o charakterze losowym, bowiem układ symboli na automacie przy użyciu opcji "START" jest w istocie losowy i nie zależy od żadnej zręczności/umiejętności gracza w rozumieniu tego pojęcia, wynikającym z przywołanej wykładni przepisów ustawy, a więc przy normalnym korzystaniu z automatu tego rodzaju. W protokole kontroli słusznie więc stwierdzono, że kontrolowane urządzenia umożliwiają rozgrywanie gier na automatach w rozumieniu ustawy o grach hazardowych. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji, właśnie w wyniku czynności kontrolnych ustalono, że przeprowadzający eksperyment (a więc również każdy gracz) nie ma żadnego wpływu na ustawienie wirtualnych bębnów (ściślej wyświetlony układ na ekranie), a tym samym w żaden sposób nie mógł wpłynąć na pojawiające się układy i nie istniał żaden element zręcznościowy, zwłaszcza wobec nagminnego wykorzystywania opcji "START". Cechy psychomotoryczne gracza, w tym jego wykształcenie, zdolności i umiejętności manualne oraz intelektualne, nie mają żadnego realnego wpływu na przebieg normalnie rozgrywanych gier, zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość kombinacji i zestawiając to z percepcją gracza oraz czasem, którym dysponuje na ich całościowe przejrzenie, jak również dostępnością przycisku "START". W tych okolicznościach, za trafne uznać należy zaakceptowane przez Sąd pierwszej instancji stanowisko organów, że gry na przedmiotowych automatach wypełniły definicję gier na automatach hazardowych w rozumieniu ustawy. Strona nie chce przy tym zrozumieć, że to, że ustaliła "Zasady gry", umożliwiając jednocześnie ich łamanie poprzez udostępnienie szybkiej i losowej ze swej natury opcji "START" oraz iluzoryczną opcję "POMOC", świadczy o tym, że jedynie pozoruje cechy gier logicznych, udostępniając gry z elementem losowości, a więc hazardowe. Nie zmienia oceny wskazanych automatów (ściślej oprogramowania zainstalowanego na konkretnej maszynie do gier), zamknięta liczba kombinacji układów symboli z jakimi ma do czynienia gracz. Pomimo bowiem braku generatora liczb pseudolosowych, każdorazowo ustalającego dany układ spośród zbioru możliwych symboli (w ramach kombinatoryki - wariacji z powtórzeniami), liczba układów, zestawiana z czasem jaki gracz powinien za każdym razem poświęcić, by je przejrzeć, jest w istocie pozorowaniem cech rozgrywki logicznej. Skarżąca spółka nie dostrzega również i tego, że brak opcji "START" i wymuszanie na graczu w celu dalszej gry odnalezienia aktualnego układu w opcji "POMOC", czyniłby jej automaty całkowicie nieatrakcyjnymi dla potencjalnych graczy, bowiem wizja wielogodzinnego sprawdzania wyświetlonego na ekranie układu spośród udostępnionych w opcji "POMOC" kombinacji, w sposób oczywisty zniechęcałaby graczy do używania automatów strony. Zastrzec przy tym należy, o czym była już mowa, że nawet wymuszenie wejścia w opcję "POMOC" by natychmiast z niej zrezygnować i skorzystać z przycisku "START", nadal będzie pozorowaniem logicznego charakteru automatów.
Nawet brak trybu "AUTOSTART", umożlwiającego automatyczne rozegranie kolejnych gier, nie zmienia powyższej konstatacji, że nadal można, korzystając za każdym razem z przycisku "START", rozgrywać gry bez potrzeby korzystania z opcji "POMOC". Nie ma także znaczenia, dla losowego, a przez to hazardowego charakteru urządzanych gier, brak zastosowania generatora liczb pseudolosowych PRNG (ang. pseudo-random number generator). Jak wyjaśniono powyżej, losowego charakteru gier nie podważa brak owego generatora, klasycznej opcji "AUTOSTART", czy też wybór układów z ich skończonej listy (niezwykle obszernej). Losowość jest przez stronę rozumiana błędnie, bowiem bazuje na założeniu o korzystaniu z "Zasad gry".
Całkowicie błędne jest więc przekonanie, że jeżeli w grze nie występuje generator liczb pseudolosowych (PRNG), to na pewno nie jest to już gra losowa w rozumieniu prawa polskiego. O istocie gier losowych udostępnianych w ramach poszczególnych wersji oprogramowania FINDER, świadczy przede wszystkim dostępna opcja "START" (lub odnosząca ten sam skutek opcja AUTOSTART), umożliwiająca aktywność na automacie wbrew podkreślanym przez spółkę "Zasadom gry". To przy tym wyłącznie spółka umożliwia takie działanie graczom, tworząc pozory funkcjonowania "Zasady gry", których naruszać rzekomo nie można. Ponadto, co równie istotne, całkowicie iluzoryczna oraz pomijalna jest opcja "POMOC", która z uwagi na opisaną wyżej ilość układów "do przejrzenia", nie może zostać uznana - jak twierdzi pełnomocnik spółki - jako dająca możliwość realnego skorzystania ze zręczności gracza, czy jego spostrzegawczości. W konsekwencji gra może być prowadzona bez wpływu gracza i nie zmienia tego sposób przedstawiania kolejnych układów z ich zamkniętej puli. Ideą gier oferowanych na automatach skarżącej jest więc, pod pozorem symulowania gier logicznych, zręcznościowych i zabawowych, urządzanie gier hazardowych. Strona w przekonujący sposób nie była w stanie odnieść się do kwestii funkcjonowania przycisku "START", jak i znacznej ilości układów, jakie należy "przejrzeć" w opcji "POMOC" nie tyle by wygrać, co poznać następny układ, być może przegrywający i zmuszający do rezygnacji z gry lub zmiany stawki, która wymusza kolejne poszukiwania. W istocie są to więc gry hazardowe i żadnego znaczenia dla takiej ich kwalifikacji nie ma to, że spółka określiła "Zasady gry", które gracz na wstępie akceptuje. Jednocześnie bowiem dostarcza opcję "START" i iluzję wykorzystywania spostrzegawczości lub zręczności w postaci znaczącej liczby układów do przejrzenia. Jak wskazano, przy minimalnym czasie 1 sekundy na analizę przez gracza każdej ze stron z 9 układami ekranów (który to czas, co nie może być widziane inaczej, jest bardzo wyśrubowany), przejrzenie wszystkich układów może trwać bez przerwy ok. 15,5 h.
XI.
Zamierzonego skutku nie mógł również odnieść zarzut nr 5 skargi kasacyjnej, dotyczący naruszenia "art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 189a i nast. k.p.a. poprzez błędną wykładnią tych przepisów w sprawie, w konsekwencji czego sąd I instancji doszedł do wadliwego wniosku, iż nie znajdują one zastosowania w niniejszej sprawie". Zarówno w petitum skargi kasacyjnej, jak i w jej uzasadnieniu nie wskazano jednostki redakcyjnej art. 189a k.p.a., który to przepis zawiera kilka paragrafów. Uzasadniając natomiast naruszenie następnych, po art. 189a, przepisów Działu IVa k.p.a., autorka skargi kasacyjnej wskazuje przykładowo treść art. 189d i art. 189f k.p.a., nie wykazując w odniesieniu do wyroku Sądu pierwszej instancji, jaki istotny wpływ na wynik rozpoznawanej sprawy miałoby mieć naruszenie tych przepisów. W myśl art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a., skarga kasacyjna powinna zawierać przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie. Wielokrotnie w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego podkreślano, że Sąd ten nie może domyślać się argumentacji, czy intencji strony skarżącej, a także jej rekonstruować. Obowiązek nałożony tym przepisem oznacza zatem, że autor skargi kasacyjnej nie może ograniczyć się tylko do wskazania przepisu prawa, który w jego ocenie został naruszony, ma bowiem obowiązek uzasadnić w czym upatruje uchybienie wskazanej normie prawnej.
W niniejszej sprawie takich koniecznych elementów skarga kasacyjna nie zawiera.
XII.
Odnosząc się końcowo do wniosku skarżącej kasacyjnie spółki o przeprowadzenie przez Naczelny Sąd Administracyjny postępowania dowodowego, w postaci dopuszczenia załączonych dowodów np. z protokołu przesłuchania świadka, czy opinii i ocen oprogramowania FINDER, instalowanego na spornych automatach, należy wyjaśnić, że sąd kasacyjny bada prawidłowość dokonanej przez sąd pierwszej instancji kontroli legalności decyzji organu administracji przez pryzmat materiału dowodowego zawartego w aktach sprawy. Nie przeprowadza zaś postępowania dowodowego zmierzającego do ustalenia stanu faktycznego sprawy. Może to jedynie uczynić, podobnie jak sąd pierwszej instancji, w granicach zakreślonych w art. 106 § 3 p.p.s.a., ale nawet wówczas celem tego postępowania nie jest ponowne ustalenie stanu faktycznego sprawy administracyjnej, lecz ocena, czy prawidłowo sąd pierwszej instancji przyjął, że organy ustaliły stan zgodnie z regułami obowiązującymi w procedurze administracyjnej, a następnie - czy prawidłowo zastosowały przepis prawa materialnego do tak poczynionych ustaleń. Tymczasem strona wnioskuje o dopuszczenie dowodów, aby w ten sposób wykazać i w istocie przesądzić, że automaty nie mają charakteru hazardowego. Dowody te są w tym przypadku całkowicie nieprzydatne, a nadto błędne, bowiem w ogóle nie odnoszą się do wykreowanych przez stronę funkcji automatów, które jedynie pozorują zręcznościowy i logiczny charakter urządzanych gier. Żaden z tych dowodów nie odnosi się do dokonanych przez organy ustaleń, zwłaszcza zaś istniejącej możliwości użycia przycisku "START" i pomijania opcji "POMOC". W tym przypadku dokonane przez organy i niepodważone przez stronę ustalenia były wystarczające do uznania spółki za podmiot urządzający gry hazardowe.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny działając na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono natomiast na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. "b", § 14 ust. 1 pkt 1 lit. "a" i § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.).