Zwłaszcza, że – co trzeba podkreślić – ocena zasadności, a co za tym idzie skuteczności zarzutów zmierzających do podważenia zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie może pomijać, nie dość, że znaczenia konsekwencji wynikających z art. 174 pkt 1 i pkt 2 w związku z art. 176 p.p.s.a. oraz określonych tymi przepisami prawa koniecznych wymogów, którym w relacji do celu powinny odpowiadać stawiane na ich podstawie zarzuty oraz korespondujące z nimi ich uzasadnienie (por. w tej mierze np. wyroki NSA z dnia: 28 lipca 2022 r., sygn. akt I OSK 1925/21; 6 listopada 2020, sygn. akt II GSK 742/20; 13 października 2017 r., sygn. akt II FSK 1445/15 oraz wyrok NSA z dnia 14 czerwca 2017 r., sygn. akt II GSK 2735/15 oraz wyroki NSA z dnia: 11 października 2022 r., sygn. akt II GSK 581/19; 4 sierpnia 2022 r., sygn. akt II FSK 187/20; 8 maja 2018 r., sygn. akt II GSK 289/18; 15 grudnia 2010 r., sygn. akt II FSK 1333/09), to również, że w przypadku skargi kasacyjnej będącej kwalifikowanym środkiem zaskarżenia, czytelność formułowanego w niej komunikatu jest o tyle istotna, że ustawa wiąże powstanie określonych skutków procesowych nie tylko z samym wniesieniem tego pisma (jak w przypadku skargi czy też zażalenia), ale także, jeżeli nie przede wszystkim, z jego treścią (zob. wyrok NSA z dnia 13 października 2017 r., sygn. akt II FSK 1445/17). W tym też kontekście podkreślenia i zarazem przypomnienia wymaga, że konsekwencją zasady dyspozycyjności jest i to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może domniemywać granic zaskarżenia wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego, albowiem te wyznaczają zarzuty skargi kasacyjnej, a nie jest dopuszczalna rozszerzająca wykładnia zakresu zaskarżenia i jego kierunków, uzupełnianie, konkretyzowanie, uściślanie lub interpretowanie niejasno sformułowanych zarzutów kasacyjnych, czy też nadawanie im innego znaczenia niż wynika to z ich treści i towarzyszącej im argumentacji, czy też stawianie jakichkolwiek hipotez i snucie domysłów w zakresie uzasadnienia podstaw kasacyjnych i domniemywanie tym samym intencji wnoszącego skargę kasacyjną (zob. np. wyroki NSA z dnia: 14 października 2022 r., sygn. akt III OSK 5181/21; 6 maja 2021 r., sygn. akt I GSK 1542/20; 29 października 2020 r. sygn. akt I GSK 285/18; 16 lipca 2020 r. sygn. akt I GSK 611/20; 4 grudnia 2019 r. sygn. akt II FSK 2031/18; 17 lutego 2015 r. sygn. akt II OSK 1695/13).
Uwzględniając znaczenie konsekwencji wynikających z przedstawionych uwag wprowadzających oraz operując w granicach zarzutów stawianych w skardze kasacyjnej trzeba stwierdzić, że nie podważa ona zgodności z prawem zaskarżonego wyroku.
Dokonując oceny zgodności z prawem zaskarżonego wyroku z perspektywy wyznaczonej stawianym w skardze kasacyjnej zarzutem naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) w związku z art. 151 p.p.s.a. i art. 57 k.p.a. oraz art. 134 k.p.a. trzeba przede wszystkim podkreślić, że w rozumieniu art. 134 § 1 p.p.s.a., granice rozpoznania wojewódzkiego sądu administracyjnego określa sprawa (sprawa administracyjna) będąca przedmiotem zaskarżenia, której treść i zakres wyznaczają normy prawa determinujące treść rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym akcie i precyzujące czynności pozwalające zidentyfikować skonkretyzowany w nich stosunek prawny (por. wyrok NSA z dnia 15 stycznia 2005 r., sygn. akt II GSK 321/07; wyrok NSA z dnia 26 maja 1998 r., sygn. akt II SA 915/97), co w relacji do sprawy stanowiącej przedmiot orzekania Sądu I instancji oraz jej istoty odnosiło się do kontroli zgodności z prawem postanowienia Ministra Klimatu i Środowiska w przedmiocie stwierdzenia uchybienia terminu do wniesienia odwołania od decyzji w przedmiocie solidarnej odpowiedzialności za zobowiązania z tytułu opłaty eksploatacyjnej i opłaty dodatkowej.
W tym też kontekście, wobec przedmiotu orzekania Sądu I instancji, a co za tym idzie wobec przedmiotu, istoty oraz funkcji aktu kontrolowanego przez ten Sąd wymaga podkreślenia – albowiem nie jest to bez znaczenia – że postępowanie przed organem administracji publicznej charakteryzuje się ze swej istoty właściwymi sobie wymogami, co determinowane jest celami procedury identyfikowanymi poprzez jej funkcje ochronną, porządkującą i instrumentalną, z których pierwsza wyraża się w tworzeniu odpowiednich gwarancji ochrony interesu jednostkowego i społecznego, druga wyznacza modelowe ramy (schemat) działania, trzecia zaś, poprzez kształtowanie tychże działań, zmierza do realizacji celu procesu (rozstrzygnięcia sprawy), zapewniając w konsekwencji skuteczność prawa. Za uzasadnione uznać należy więc twierdzenie, że wymienione wymogi zmierzają do zagwarantowania prawidłowego biegu i toku postępowania, jako ciągu pragmatycznych, skoordynowanych i celowych czynności.
Wobec treści przepisów ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego, których stosowanie stanowi zasadniczą kwestię sporną w rozpatrywanej sprawie, nie ma podstaw, aby twierdzić, że zostały one niewłaściwie zastosowane przez Sąd I instancji, jako wzorce kontroli zgodności z prawem zaskarżonego postanowienia Ministra Klimatu i Środowiska.
W świetle przywołanych funkcji procedury administracyjnej oraz logiki przyjętych w tej mierze rozwiązań prawnych wymaga podkreślenia, że organ odwoławczy (organ wyższego stopnia) jest zobowiązany – w tak zwanej fazie wstępnej – do dokonania oceny, czy odwołanie jest dopuszczalne i czy zostało wniesione w terminie.
Z art. 134 k.p.a. wynika, że organ odwoławczy stwierdza w drodze postanowienia niedopuszczalność odwołania oraz uchybienie terminu do wniesienia odwołania, a postanowienie to jest ostateczne.
W zakresie odnoszącym się do drugiej spośród wymienionych w tym przepisie prawa przesłanek wydania postanowienia, o którym w nim mowa, a mianowicie "uchybienia terminu do wniesienia odwołania", należy wyjaśnić – albowiem strona skarżąca nie dostrzega tego jednak w dostatecznym stopniu, o czym mowa dalej – że uchybienie wskazanego terminu ma miejsce wówczas, gdy przy uwzględnieniu zasad określonych w Rozdziale 10 Działu II k.p.a. odwołanie zostanie wniesione po upływie przewidzianego w art. 129 § 2 k.p.a. terminu 14 dni. W związku z tym każde, nawet nieznaczne przekroczenie tego terminu stanowi jego uchybienie, co wobec funkcji porządkującej procedury prowadzi do wniosku, że o braku zgodności z prawem zaskarżonego wyroku – a co za tym idzie postanowienia kontrolowanego przez Sąd I instancji – z całą pewnością nie sposób jest twierdzić – między innymi – na tej podstawie, że "[...] w realiach [...] sprawy rygorystyczne zastosowanie przepisów o terminach, prowadziłoby do pozbawienia Skarżącej możliwości merytorycznego rozpoznania jej odwołania, co pozostawałoby w sprzeczności z zasadą działania organów w sposób budujący zaufanie do władzy publicznej" (s. 3 skargi kasacyjnej). Zwłaszcza, gdy podkreślić, że formułując tego rodzaju tezę strona zupełnie pomija znaczenie konsekwencji wynikających z funkcji instytucji, o której jest mowa w art. 58 k.p.a., a więc instytucji odrębnej od instytucji ustanowionej w art. 134 k.p.a.
W sytuacji więc, gdy uchybienie terminu do wniesienia odwołania stanowi okoliczność obiektywną, to jej stwierdzenie – przy jednoczesnym braku jakichkolwiek wątpliwości w tej kwestii, których zaistnienie obliguje do przeprowadzenia w tym zakresie postępowania wyjaśniającego, co w rozpatrywanej sprawie było jednak zbędne, o czym mowa dalej – powoduje, że organ odwoławczy nie ma innej możliwości, niż wydanie na podstawie art. 134 k.p.a. postanowienia stwierdzającego uchybienie terminu do wniesienia odwołania (por. wyrok NSA z 21 marca 1997 r., sygn. akt SA/Łd 2990/95). Fakt stwierdzenia (zaistnienia) tej okoliczności wiąże więc organ administracji, co jednoznacznie wynika z art. 134 k.p.a., który – wobec konwencji językowej, którą na jego gruncie operuje ustawodawca, a co za tym idzie wobec charakteru tego przepisu prawa (ius cogens) – nie pozostawia organowi odwoławczemu żadnej możliwości operowania w odniesieniu do tejże okoliczności jakimkolwiek marginesem swobody, czy też jakimkolwiek "luzem decyzyjnym" – jak określa się to w opisie wyboru konsekwencji prawnych normy prawa (materialnego) w decyzyjnym modelu stosowania prawa. Wobec imperatywnego charakteru przepisu art. 134 k.p.a. – "organ odwoławczy stwierdza w drodze postanowienia [...] uchybienie terminu do wniesienia odwołania" – organ administracji publicznej nie dysponuje żadnym marginesem swobody działania, ani też nie ma możliwości operowania w granicach jakiegokolwiek "luzu decyzyjnego", albowiem – co jest aż nadto oczywiste, co trzeba podkreślić w opozycji do przywołanego powyżej stanowiska strony skarżącej – wniosek przeciwny nie znajduje żadnego uzasadnienia, ani w treści, ani też w funkcjach przywołanego przepisu prawa.
Każde więc uchybienie terminu do wniesienia odwołania powoduje, że organ odwoławczy ma obowiązek wydać postanowienie, o którym jest mowa w art. 134 k.p.a., tj. postanowienie o stwierdzeniu uchybienia terminu do wniesienia odwołania – chyba, że strona domaga się przywrócenia terminu stosownie do art. 58 §1 i § 2 k.p.a., a wniosek ten zostanie uwzględniony.
W świetle przedstawionych argumentów brak jest więc jakichkolwiek podstaw, aby podważać prawidłowość oceny Sądu I instancji odnośnie do zgodności z prawem kontrolowanego postanowienia, a co za tym idzie odnośnie do zaktualizowania się określonych przepisem art. 134 k.p.a. przesłanek wydania tego postanowienia.
Zwłaszcza, że wniosku przeciwnego w żadnym stopniu, ani też zakresie nie podważa twierdzenie, że "[...] decyzja została doręczona stronom, tj. K. W., J. W. i W. Sp. z o.o. kolejno w dniach 22 listopada 2023 r. i 27 listopada 2023 r., co zostało potwierdzone pismem Prezesa Zarządu narodowego funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z dnia 19 grudnia 2023 r. kierowanym do Ministra Klimatu i Środowiska. Zgodnie z zajętym stanowiskiem, odwołanie Skarżącej zostało wniesione w terminie, a z uchybieniem terminu zostało wniesione odwołanie J. W. [...] decyzję kierowaną do Skarżącej odebrała K. W., pełniąca wówczas funkcję Prezesa Zarządu W. Sp. z o.o., a także będąca odrębna stroną postępowania. Decyzję kierowaną do siebie K. W. odebrała 22 listopada 2023 r., zaś decyzję kierowaną do Skarżącej 27 listopada 2023 r. [...] K. W. i W. Sp. z o.o. to dwa odrębne podmioty, termin wniesienia odwołania przez W. Sp. z o.o. biegł od dnia 27 listopada 2023 r." (s. 2 – 3 skargi kasacyjnej).
W odpowiedzi na stanowisko strony trzeba stwierdzić – podkreślając przy tym w korespondencji do treści oraz funkcji art. 134 k.p.a., że to organ odwoławczy jest właściwy (w tak zwanej fazie wstępnej) do dokonania oceny, czy odwołanie jest dopuszczalne i czy zostało wniesione w terminie, nie zaś organ administracji działający na podstawie art. 133 k.p.a., a więc organ który wydał decyzję – że fakt doręczenia spółce decyzji w przedmiocie solidarnej odpowiedzialności za zobowiązania z tytułu opłaty eksploatacyjnej i opłaty dodatkowej z dnia 31 października 2023 r. w dniu 22 listopada 2023 r. wynikał z adnotacji zawartych na zwrotnym potwierdzenia odbioru, co jest aż nadto oczywiste w świetle treści "oznaczenia adresata przesyłki" – "W. SP. Z O.O." – oznaczenia sposobu doręczenia – "adresatowi" – oraz daty wydania/odbioru przesyłki – "22 11 23". (k. 81 akt administracyjnych). Wobec waloru zwrotnego potwierdzenia odbioru, jako dokumentu, za uprawniony trzeba uznać wniosek, że jego treść stanowiła uzasadnioną podstawę oceny odnośnie do odebrania wymienionej decyzji przez adresata w dacie wskazanej w tymże dokumencie. Siłą rzeczy, wniosku przeciwnego nie uzasadnia przywołana powyżej argumentacja strony. Zwłaszcza, gdy w opozycji do niej podkreślić, że ze zwrotnych potwierdzeń odbioru przesyłek – zawierających wymienioną decyzję – adresowanych do J. W. oraz K. W. wynika, że zostały one doręczone w dniu 27 listopada 2023 r.
W rekapitulacji należało więc stwierdzić, że skarga kasacyjna nie podważa zgodności z prawem zaskarżonego wyroku, albowiem stawiany w niej zarzut nie został oparty na usprawiedliwionych podstawach.
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. oraz art. 204 pkt 1 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji wyroku.