Sąd I instancji uznał, że Organy obu instancji dokonały prawidłowej analizy oraz oceny spornych w niniejszej sprawie umów, poprzez dokonanie odpowiednich
i wyczerpujących ustaleń faktycznych oraz prawidłowe zastosowanie obowiązujących przepisów prawa, co doprowadziło do prawidłowych wniosków, iż zakwestionowane umowy zawarte przez Skarżącego z Zainteresowanym były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umowami o dzieło.
Zainteresowany zawarł z Płatnikiem trzy umowy, których przedmiotem było: "wykonanie przeglądu i czyszczenie kotła w KPP (...)", "usunięcie awarii palnika w kotłowni KPP (...)", "wykonanie przeglądu instalacji grzewczej w kotłowni KPP (...)". Sąd I instancji wskazał, że istotnym elementem umowy o dzieło jako umowy rezultatu, o której mowa w art. 627 K.c., jest skonkretyzowanie dzieła podlegającego wykonaniu. Jest to istotny element umowy
o dzieło ze względu na późniejszy odbiór dzieła będącego wynikiem nie samego faktu wykonania przedmiotu zamówienia, lecz wykonania go w określony sposób. Ponadto z powyższej analizy wynika, że umowa o dzieło zakłada nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy. W niniejszej sprawie, żadna z tych przesłanek nie zaistniała. Zainteresowany i Płatnik zawarli umowy, w których w ogólny sposób określili ich przedmiot bez sprecyzowania jakichkolwiek parametrów jego wykonania. W tej sytuacji nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy następcze ustalenie przez organy w jaki sposób zostały wykonane sporne umowy, skoro nie ma możliwości zweryfikowania, czy zostały one wykonane zgodnie ze z góry zaplanowanym i sprecyzowanym rezultatem. Taki sposób określenia przedmiotu umowy, w którym nie została dokonana indywidualizacja dzieła wskazuje raczej na świadczenie przez wykonawcę umów określonych usług na rzecz zamawiającego niż na wykonanie dzieła.
W przedmiotowej sprawie argumentem przemawiającym za taką oceną spornych umów jest również okoliczność, iż umowy te zostały zawarte w krótkim odstępie czasu we wskazanych wyżej okresach. W ocenie Sądu, okoliczności powyższe wskazują raczej, że Skarżący świadczył na rzecz Płatnika określone usługi techniczne, polegające na wykonaniu Wykonania przeglądu instalacji grzewczej
w kotłowni, usunięciu awarii w kotłowni i czyszczeniu kotła. Ponadto podzielić należy ustalenia Organów o wykonywaniu przez Zainteresowanego w ramach wykonania spornych umów powtarzalnych, standardowych czynności technicznych, które nie miały innowacyjnego charakteru. Wykonywane były w sposób powtarzalny
w określonym w umowie przedziale czasowym (powtarzalna sekwencja czynności) oraz prace te polegały na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Trafnie wskazał Organ, że czynności stanowiące przedmiot spornych umów oraz ich skutki były wykonywane w ramach procesu większych robót stąd nie mogą być wymaganym i samoistnym rezultatem - dziełem. Zainteresowany nie wykonywał dzieła, a jedynie uczestniczył bądź współuczestniczył w jednym z etapów procesu wykonywanych robót zgodnych z profilem działalności spółki.
Sąd I instancji wskazał, że ilość zawartych w krótkim odstępie czasu umów wyklucza nietrwałość i jednorazowość stosunku prawnego łączącego Płatnika
i Zainteresowanego, brak natomiast skonkretyzowania dzieła podlegającego wykonaniu uniemożliwia uznanie, że strony tych umów zawarły umowy o dzieło. Nie stanowi skonkretyzowania dzieła ogólne przedstawienie przedmiotu umów, przy braku wskazania w choćby ogólny sposób parametrów oczekiwanego przez zamawiającego rezultatu. Wskazane powyżej cechy umów o dzieło, a więc skonkretyzowanie dzieła oraz nietrwałość stosunku prawnego łączącego strony zawartych umów, wyróżniają umowy o dzieło od umów zlecenia oraz od umów,
o których mowa w art. 750 K.c., a których charakter określony jest przez staranne działanie. Sporne umowy nie spełniają tych cech, a tak ukształtowane zobowiązanie nie cechuje się elementami konstytutywnymi umowy o dzieło.
4. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożył Skarżący wnosząc
o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.):
1). naruszenie art. 1 § 1 i 2 u.p.u.s.a., art. 3 § 1 p.p.s.a. i art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez niepełne wyjaśnienie podstawy prawnej rozstrzygnięcia i nieustosunkowanie się do argumentacji Skarżącego przemawiającej za tym, że oceniane umowy są umowami o dzieło oraz poprzez nie odniesienie się do zarzutów Skarżącego, zawartych w skardze do WSA a także poprzez brak logicznego związku pomiędzy przestankami wnioskowania a wnioskami, wysuwanymi z tych przesłanek przez Sąd;
2). naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 138 § 1 k.p.a., art. 15 k.p.a., art. 7 k.p.a., art. 9 k.p.a. , art. 11 k.p.a., art. 12 k.p.a., art. 75 § 1 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a. poprzez błędne ustalenie, że wskazane przepisy kodeksu postępowania administracyjnego nie zostały przez Organ II instancji naruszone
w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy;
3). naruszenie art. 1 § 1 i 2 u.p.u.s.a., art. 3 § 1 p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 78 § 1 i § 2 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a. poprzez błędne ustalenie, że wskazane przepisy kodeksu postępowania administracyjnego nie zostały przez Organ I ani II instancji naruszone w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy;
4). naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c)w zw. żart. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, mimo zaistnienia przesłanek do jej uwzględnienia.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono dodatkowo naruszenie prawa materialnego (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.), to jest:
1). naruszenie art. 627 k.c., art. 635 k.c., art. 636 § 1 k.c. i art. 638 § 1 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i pominięcie wskazanych przepisów przy kwalifikacji prawnej badanych umów oraz poprzez błędną interpretację wskazanych przepisów;
2). naruszenie art. 642 § 1 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie wskazanego przepisu polegające na pominięciu go przy kwalifikowaniu badanych umów;
3). naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych a także art. 743 k.c. i art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie wskazanych przepisów do ocenianych umów;
4). naruszenie art. 627 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie wskazanego przepisu i pominięcie go w kwalifikacji prawnej ocenianych umów.
W uzasadnieniu Skarżący przedstawił argumenty mające wskazywać na zasadność zarzutów postawionych w petitum skargi kasacyjnej.
5. Narodowy Fundusz zdrowia w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, tym kosztów zastępstwa procesowego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
6. Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny (dalej: NSA lub sąd drugiej instancji) rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę przyczyny nieważności postępowania sądowoadministracyjnego określone w art. 183 § 2 p.p.s.a. W rozpoznawanej sprawie nie wystąpiły okoliczności skutkujące nieważnością postępowania, zatem spełnione zostały warunki do merytorycznego rozpoznania skargi kasacyjnej.
7. Zgodnie z art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy.
8. Skarga kasacyjna Spółki oparta została na obu podstawach kasacyjnych
z art. 174 p.p.s.a. W takiej sytuacji sąd drugiej instancji w pierwszej kolejności rozpoznaje podniesione w tej skardze zarzuty procesowe, a dopiero w dalszej dokonuje oceny zarzutów materialnych. Zachowanie takiej kolejności rozpoznawania zarzutów kasacyjnych wynika z tego, że co do zasady, ocena stosowania prawa materialnego może być dokonana dopiero wówczas, gdy zostanie ustalone, że stan faktyczny sprawy jest niesporny, albo że nie został skutecznie zakwestionowany
w postępowaniu kasacyjnym.
Skarga kasacyjna spółki nie ma usprawiedliwionych podstaw, dlatego nie mogła prowadzić do uchylenia zaskarżonego wyroku.
9. Należy na wstępie zwrócić uwagę, że przepis art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. jest przepisem ustrojowym normującym zakres i kryterium kontroli działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne i jako taki co do zasady nie może stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Może być on skutecznie wskazany jako naruszony w ramach drugiej podstawy kasacyjnej w powiązaniu z konkretnie oznaczonymi przepisami ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (por. wyroki NSA z: 11 maja 2012 r., sygn. akt I OSK 70/12, 26 lutego 2009 r., sygn. akt II FSK 1660/07, 23 listopada 2010 r., sygn. akt I GSK 445/10). Ponadto, skoro przepis art. 1 § 1 i § 2 p.u.s.a. jako przepis ustrojowy, a nie procesowy wskazuje w § 2 podstawowe kryterium sprawowania kontroli administracji publicznej przez sądy administracyjne, to przepis ten mógłby stanowić samodzielną
i skuteczną podstawę kasacyjną tylko wówczas, gdyby sąd przyjął inne, niż legalność, kryterium kontroli. Zarzucając naruszenie tego przepisu strona powinna zatem bądź to wskazać konkretny przepis prawa, który powinien uwzględnić, a czego nie zrobił Sąd I instancji dokonując kontroli legalności działania organów administracji, bądź ewentualnie przepis wskazujący inne kryterium kontroli (wykraczające poza zgodność z prawem). Wykazując naruszenie tego przepisu strona może wywodzić, że sąd niezasadnie wyszedł poza kryterium kontroli działalności administracji publicznej pod względem jej zgodności z prawem (tzn. wskazać, że nie zaistniał przypadek, w którym "ustawy stanowią inaczej"). Na żaden z tych sposobów naruszenia art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. w skardze kasacyjnej nie wskazano.
Stosownie natomiast do art. 3 § 1 p.p.s.a. sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Sąd może zatem naruszyć art. 3 § 1 p.p.s.a. wykraczając poza wyznaczoną nim właściwość rzeczową bądź odmawiając merytorycznego rozpoznania sprawy leżącej w jego właściwości. Nie może zaś mu uchybić dokonując tej kontroli, nawet gdy jej wynik nie odpowiada prawu. W niniejszej sprawie Sąd I instancji dokonał oceny zaskarżonej decyzji i zastosował środek przewidziany w ustawie, tzn. wydał wyrok. Skarżący kasacyjnie nie wyjaśnił, na czym polega naruszenie tego przepisu. Tak sformułowany zarzut naruszenia art. 3 § 1 p.p.s.a. nie może zatem być także uwzględniony.
W rozpoznawanej sprawie nie doszło też do naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne przewidziane w tym przepisie. Wymieniony przepis prawa - jak przyjmuje orzecznictwo sądowoadministracyjne - może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną zasadniczo w dwóch przypadkach, a mianowicie, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego sporządzone zostało w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny (por. np. wyroki NSA z dnia: 18 kwietnia 2018 r., sygn. akt II FSK 1071/17; 18 kwietnia 2018 r., sygn. akt I OSK 1363/17; 20 grudnia 2017 r., sygn. akt II GSK 3998/17) oraz jeżeli uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (uchwała składu siedmiu sędziów NSA z dnia 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09). Według NSA uzasadnienie kontrolowanego wyroku Sądu I instancji,
w zakresie analizy przedstawionych w nim argumentów umożliwia przeprowadzenie kontroli prawidłowości tego orzeczenia. Zawiera ono również wszystkie elementy wskazane w art. 141 § 4 p.p.s.a. w tym stanowisko odnośnie do stanu faktycznego przyjętego za podstawę wyrokowania oraz wskazanie i wyjaśnienie podstawy prawnej, a mianowicie przepisów prawa stanowiących wzorce kontroli legalności działania organu administracji w rozpatrywanej sprawie, a także ocenę w zakresie ich naruszenia.
10. Zdaniem NSA niezasadny jest również zarzut procesowy skargi kasacyjnej Spółki, wskazujący na naruszenie art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. W tym przypadku nietrafność zarzutu ma oparcie w jego wadliwości formalnej. W orzecznictwie sądów administracyjnych poza sporem pozostaje, że przepisy objęte zarzutem nie mogą być samoistną podstawą prawną. Oznacza to, że jeżeli nie zostały one powiązane z właściwymi przepisami materialnymi lub procesowymi stosowanymi przez organ, to nie mogą być podstawą weryfikacji skarżonego wyroku. Wniosek taki jest konsekwencją charakteru postępowania sądowoadministracyjnego, a więc jego kontrolnego charakteru wobec działalności administracji publicznej. Przepisy objęte rozpoznawanym zarzutem mogą być naruszone tylko ze względu na naruszenia, jakich dopuścił się organ, a nie samoistnie. Z tych względów te zarzuty także okazały się nieskuteczne.
11. W ocenie NSA niezasadne są także pozostałe zarzuty procesowe tej skargi. Ich istota sprowadza się do twierdzenia, że Organy nie podjęły niezbędnych czynności do wyjaśnienia sprawy, przez co nie zebrały wyczerpującego materiału dowodowego, a to doprowadziło do wydania decyzji na podstawie błędnie przyjętych ustaleń faktycznych. Spółka dopatruje się tych naruszeń w sposobie prowadzenia postępowania przez organy NFZ, zwłaszcza podnosi zarzut niedokonania przez nie własnych ustaleń, tylko przyjęcia ustaleń i stanowisk przyjętych przez organy ZUS podczas prowadzonej przez nie kontroli.
Odnosząc się do tak sformułowanego zarzutu NSA stwierdza, że jest on niezasadny. Analiza akt sprawy i uzasadnienia zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że zaskarżona decyzja Prezesa NFZ oraz poprzedzająca ją decyzja Dyrektora Małopolskiego OW NFZ wydane zostały w poprawnie ustalonym stanie faktycznym, i że te ustalenia zostały dokonane w sposób prawidłowy, zgodny z regułami określonymi w K.p.a.. Przyjęcie takiego stanowiska znajduje oparcie w tym, że dla rozpoznawanej sprawy istotnym faktem jest tylko to, czy ze zleceniobiorcą,
a więc podmiotem wykonującym określony rodzaj czynności, została przez płatnika zawarta umowa i jaka jest treść tej umowy. Dla sprawy bez znaczenia jest to, jaki organ te fakty ujawnia, skoro na tej podstawie jest prowadzone przez organy NFZ postępowanie administracyjne.
Z tego powodu nie można przyjąć za trafne stanowisko, że ustalenia poczynione przez organy ZUS w czasie kontroli i ich ocena prawna nie mogły być podstawą decyzji ustalającej obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
12. Sąd drugiej instancji zauważa, że zgodnie z art. 75 § 1 k.p.a., jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny. A zatem na gruncie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego dowodem może być wszystko, co jest zgodne
z prawem. Zatem takim dowodem mogą być także ustalenia innego postępowania,
w ramach którego zostały ujawnione fakty istotne dla rozstrzygania w sprawie. Poza tym należy podkreślić, że Organ NFZ dokonał własnej oceny charakteru umów będących podstawą ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Zbieżność oceny tego Organu w zakresie charakteru umowy z oceną dokonaną przez Organy ZUS nie oznacza przecież, że Organ NFZ nie dokonał tych ocen. Oznacza to tylko, że w obu przypadkach Organy poprawnie wykładały i stosowały właściwe normy prawne.
13. W taki sam sposób należy ocenić zarzuty materialne rozpoznawanej skargi kasacyjnej. Skarga kasacyjna ujmuje te zarzuty w cztery grupy, jednak w istocie odnoszą się one do niewłaściwego zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.o.z.
a także art. 743 k.c. i art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie wskazanych przepisów do ocenianych umów oraz naruszenie art. 627 k.c., art. 635 k.c., art. 636 § 1 k.c. i art. 638 § 1 k.c. i art. 642 § 1 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i pominięcie wskazanych przepisów przy kwalifikacji prawnej badanych umów oraz poprzez błędną interpretację wskazanych przepisów. Ponieważ treść zarzutów sprowadza się do tej kwestii, to NSA odnosi się do tych zarzutów łącznie.
Sąd drugiej instancji zauważa, że problematyka objęta tymi zarzutami kasacyjnymi jest rozstrzygnięta w orzecznictwie, na co wskazują wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. np. wyroki z: 16 kwietnia 2024 r., sygn. akt II GSK 2366/21, 22 lutego 2023 r., sygn. akt II GSK 725/22; 13 listopada 2020 r., sygn. akt II GSK 246/18; 12 kwietnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1026/17; 11 października 2017 r.; sygn. akt: II GSK 140/16 i II GSK 1506/16; 8 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 1998/15). Wskazując na te orzeczenia nie ma potrzeby powtarzania zawartej w nich argumentacji, natomiast należy przypomnieć, że w zakresie powtarzalnych czynności przesądzono, że mamy do czynienia z umową o świadczenie usług, a nie z umową
o dzieło.
Należy zatem podkreślić, że niezbędnym elementem umowy o dzieło, określanej jako umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich, jest to, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. wyrok NSA z 18 września 2019 r., sygn. akt II GSK 2061/17). Rezultat, na który umawiają się strony, musi być przy tym z góry określony, obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych, musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale
i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultat umowy o dzieło musi być konkretny, jednorazowy i indywidualnie oznaczony, zdefiniowany przez zamawiającego
w momencie zawierania umowy i sprawdzalny (por. wyroki SN z: 27 marca 2013 r., sygn. akt I CSK 403/12; 12 sierpnia 2015 r., sygn. akt I UK 389/14). Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (por. wyrok SN z 3 października 2013 r., sygn. akt II UK 103/13). Dzieło jednoznacznie jest określane w orzecznictwie jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, przyjmującego zamówienie (tak wyrok SN z 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/01). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej poprzez jej naprawienie, przerobienie lub uzupełnienie (por. wyrok SN z 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00). Dzieło może mieć także postać niematerialną. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednoznacznego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Możliwość poddania dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych nie jest zatem możliwe, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło (por. wyrok NSA
z 29 maja 2018 r., sygn. akt II GSK 2332/16). Odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. W odniesieniu do umowy o dzieło istnieje związek wynagrodzenia z samym dziełem i jego wartością. Typowo wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14).
Umowa zlecenia (umowa o świadczenie usług), określana jako umowa starannego działania, wiąże się z kolei z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) - bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów
o świadczenie usług (por. wyrok NSA z 21 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2448/14; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z d 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). Elementami przedmiotowo wyróżniającymi umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15). W odróżnieniu od umowy o dzieło, w umowie zlecenia przyjmujący zlecenie nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje związek wynagrodzenia
z ilością, jakością i rodzajem usługi (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 16 września 2015 r., sygn. akt III AUa 1527/14). W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo że niekoniecznie osiągnięto określony cel umowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15).
14. Biorąc pod uwagę powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło, Sąd I instancji – oceniając dokonaną przez Prezesa NFZ kwalifikację spornych w sprawie umów – zasadnie uznał, że umowy te odpowiadały konstrukcji prawnej umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadzić musiało do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 109 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.
Zakres świadczeń umownych jakie miał zrealizować Uczestnik na rzecz Spółki (...)prezentował się wyraźnie. W celu realizacji tych czynności wykonawca musiał posiadać odpowiednie uprawnienia techniczne wskazujące na opanowanie specjalistycznej wiedzy technicznej. Efekt aktywności wykonawcy nie był dziełem, bowiem przyjęcie kolejnego podobnego zlecenia zrodzi po stronie uczestnika dokładnie taką sama sekwencję czynności technicznych i doprowadzi do rekonstrukcji przebiegu i stanu urządzenia, czym zresztą Uczestnik na co dzień się trudni zawodowo. Tego rodzaju aktywność jest więc regularną, zdatną do powtórzenia, czynnością zawodową technika o odpowiedniej specjalizacji. Pod względem rodzajowym, efekty pracy technika są wciąż te same; obejmują odwzorowanie stanu urządzeń zgodnie z ich rzeczywistym ulokowaniem i kondycją techniczną. Taka aktywność nosi cechy rutynowości. Relacja technika służyła następnie dającemu zlecenie do podjęcia cennych decyzji gospodarczych
o szerszym wymiarze, w tym inwestycyjnych, co bezspornie miało miejsce w badanej sprawie.
Nie sposób przyjąć, jak twierdzi Spółka, że w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy wykonanie objętych spornymi umowami czynności nosi jakieś indywidualne piętno osoby wykonującej te czynności, co z kolei uprawniałoby do uznania rezultatu tych czynności za dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego.
Skarżąca kasacyjnie nie przedstawiła okoliczności świadczących
o konieczności posiadania przez stronę spornych umów szczególnych, wyjątkowych umiejętności niezbędnych do wykonania "dzieła". Czynności wykonywane przez Uczestnika postępowania nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech, lecz oparte są na posiadanej wiedzy, czy umiejętnościach wyuczonych.
W ocenie NSA zasadnie Prezes NFZ, a za nim Sąd I instancji przyjęli, że szereg czynności, wykonywanych z należytą starannością przez Uczestnika, nie był dziełem. Ponadto, czynności wykonywane przez uczestnika postępowania w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, charakterystycznego, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, skoro nie zostało to zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Jak słusznie zauważył WSA czynności wykonywane przez uczestnika postępowania, prowadziły do powstania określonego skutku, jednak te skutki wykonanej pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy.
15. W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że wykonywanie powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do pewnego wymiernego efektu, nie może być rozumiane jako jednorazowy rezultat i kwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności.
W konsekwencji, prawidłowo Prezes NFZ i Sąd I instancji uznali, że wykonawca zleconych czynności w ramach spornych umów nie przyjął do wykonania żadnego skonkretyzowanego i indywidualnie oznaczonego dzieła, lecz zobowiązał się do wykonania w określonym czasie powtarzalnych czynności. Przedmiot umowy został określony w sposób ogólny, abstrakcyjny i bez specyfikacji pozwalających na wskazanie parametrów, którymi miałby się charakteryzować rezultat umowy. Ponadto przedmiot w paragrafie 1 umów, został określony w postaci czynności do wykonania, a nie sprecyzowanego rezultatu w myśl K.c. Sam charakter świadczonej pracy wskazuje na to, jak słusznie wskazał Organ, że było to świadczenie usługi a nie jednorazowe realizowanie dzieła w myśl K.c. Wykonanie ww. prac wymagało zaangażowania wielu powtarzalnych czynności, które gdyby nie zostały przeprowadzone i udokumentowane choćby za pomocą protokołu odbioru, wstrzymany zostałby np. etap prowadzonych większych prac, przedsięwzięcia. Wprawdzie czynności wykonywane przez Zainteresowanego, prowadziły do powstania określonego skutku, ponieważ z reguły działanie prowadzi do skutku, jednak, skutki tej pracy były uzależnione wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Czynności oraz ich skutki były wykonywane w ramach procesu większych robót, stąd rację ma Organ a w ślad za nim Sąd I instancji, że nie mogą być wymaganym i samoistnym rezultatem - dziełem. Zatem Zainteresowany nie wykonywał żadnego dzieła, a jedynie uczestniczył bądź współuczestniczył w jednym z etapów procesu wykonywanych robót zgodnych z profilem działalności spółki.
Czynności wykonywane w sposób powtarzalny nie prowadziły do powstania
w przyszłości konkretnego indywidualnie oznaczonego o szczególnych cechach rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło.
Ponadto, uwzględniając przedmiot spornych umów, nie sposób jest twierdzić, że tak określony ich rezultat mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w sposób, w jaki wymaga tego art. 638 w zw. z art. 556 § 1 i § 2 k.c.,
a więc przy uwzględnieniu możliwości odpowiedniego zastosowania przepisów
o odpowiedzialności za wady. Jak zatem trafnie wskazał Sąd I instancji, uczestnik postępowania w rzeczywistości nie podlegał odpowiedzialności za wady dzieła, ale zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy.
16. Skoro sporne umowy zostały prawidłowo zakwalifikowane przez Organy administracji oraz Sąd I instancji jako umowy o świadczenie usług, to jako niezasadny należało ocenić zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy
o świadczeniach, bowiem w świetle tego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają m.in. osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Organ prawidłowo zastosował zatem ten przepis
w rozpoznawanej sprawie.
17. W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony.
18. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.
19. O kosztach postępowania kasacyjnego Naczelny Sąd Administracyjny orzekł na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935 ze zm.).
Przywołane w uzasadnieniu orzeczenia sądów administracyjnych pochodzą z bazy dostępnej pod adresem: www.orzeczenia.nsa.gov.pl