Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do treści art. 86 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2026 r., poz. 143, dalej: "p.p.s.a.") jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Postanowienie o przywróceniu terminu albo odmowie jego przywrócenia może być wydane na posiedzeniu niejawnym.
Zgodnie z art. 87 § 1 p.p.s.a., pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu siedmiu dni od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu. W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu (§ 2). Równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności, której nie dokonała w terminie (§ 4).
Kryterium braku winy, jako przesłanki zasadności wniosku o przywrócenie terminu, wiąże się z obowiązkiem strony zachowania staranności przy dokonywaniu czynności. Powszechnie przyjmuje się obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy. Przy ocenie winy należy brać pod rozwagę nie tylko okoliczności, które uniemożliwiły stronie dokonanie tej czynności w terminie, lecz także okoliczności świadczące o podjęciu lub niepodjęciu przez stronę działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu. Brak winy w uchybieniu terminu zachodzi wówczas, gdy strona nie była w stanie usunąć przeszkody przy użyciu sił i środków normalnie dostępnych.
Przywrócenie terminu ma charakter wyjątkowy i nie jest możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego zaniedbania. Otóż może mieć miejsce tylko wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło na skutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Chodzi zatem o okoliczności od strony całkowicie niezależne i nieprzewidywalne.
W sprawie niniejszej skarżąca była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika. W orzecznictwie sądów administracyjnych ugruntowany jest pogląd, że za błędy i zaniechania pełnomocnika odpowiedzialność ponosi jego mocodawca. Na profesjonalnym pełnomocniku spoczywa obowiązek zadbania o prawidłowe i terminowe dokonanie czynności procesowych.
W uchwale 7 sędziów NSA z 19 października 2015 r., sygn. I OPS 1/15, choć bezpośrednio nie dotyczyła ona kwestii będącej istotą niniejszej sprawy, Naczelny Sąd Administracyjny m.in. wyjaśnił, że osoba nadająca pismo w polskiej placówce operatora wyznaczonego zawiera umowę o świadczenie usługi pocztowej, a potwierdzeniem zawarcia tej umowy jest wydanie nadawcy przez pracownika placówki pocztowej operatora wyznaczonego dowodu przyjęcia przesyłki rejestrowanej. NSA zwrócił uwagę na znaczenie dowodowe, jakie przypisuje się dowodowi nadania przesyłki rejestrowanej, wskazując, że potwierdzenie nadania przesyłki rejestrowanej lub przekazu pocztowego wydane przez placówkę pocztową operatora wyznaczonego ma moc dokumentu urzędowego.
Naczelny Sąd Administracyjny w pełni popiera argumentację sądu pierwszej instancji przedstawioną w zaskarżonym postanowieniu, że w rozpoznawanej sprawie skarżący nie uprawdopodobnił okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminowi. Nie można było bowiem uznać, że powołane we wniosku okoliczności, tj. wysłanie korespondencji zawierającej wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku listem zwykłym (bez potwierdzenia nadania) i niedoręczenie jej do sądu przez Pocztę Polską, stanowią wystarczającą przesłankę uprawdopodobniającą brak winy w uchybieniu terminu. W tym zakresie powtórzyć można za sądem pierwszej instancji, że ustawodawca co prawda nie przewidział obowiązku nadawania pism do sądu za potwierdzeniem nadania, jednak w sytuacji, kiedy zachodzi konieczność uprawdopodobnienia twierdzeń strony, iż do nadania pisma doszło, dokument taki jest niezbędny, aby okoliczność tą wykazać. Potwierdzenie nadania przesyłki rejestrowanej ma moc dokumentu urzędowego, pełnomocnik bez wątpienia świadomość taką posiadał, ponieważ jak wynika z akt sprawy, na co zwrócił uwagę również sąd pierwszej instancji, pozostała korespondencja w sprawie kierowana do sądu była wysyłana przesyłkami rejestrowanymi. Wskazać należy, że nadając przesyłkę listem zwykłym pełnomocnik skarżącego podjął ryzyko, że nie będzie mógł wykazać terminowości dokonania czynności przez przedłożenie dowodu nadania.
Mając powyższe na względzie, zaskarżone postanowienie sądu pierwszej instancji należało uznać za prawidłowe, a argumentacja przedstawiona w zażaleniu nie podważa tej konstatacji.
Z tych względów, na podstawie art. 184 w związku z art. 197 § 2 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny, orzekł jak w sentencji.