Spółka twierdzi, że nie była wystawcą faktur, lecz zostały one podrobione, w związku z czym złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Wskazuje, że art. 108 ust. 1 u.p.t.u. nie znajduje w tej sytuacji zastosowania. W toku postępowania spółka podnosiła, że o posłużeniu się przez O. sp. z o.o. podrobionymi "fakturami" dowiedziała się dopiero w trakcie prowadzonej w stosunku do niej kontroli podatkowej, prowadzonej przez Podlaski Urząd Skarbowy w Białymstoku. Zarząd Spółki uzyskał wtedy informację, że O. sp. z o.o. w swoich księgach rachunkowych zaewidencjonowała 3 faktury będące przedmiotem niniejszego postępowania, w których jako wystawcę wskazano skarżącą.
W sporze tym Sąd przyznaje rację organom podatkowym, jednocześnie argumentację Spółki uznając za niewiarygodną i niespójną.
Zgodnie z art. 108 ust. 1 u.p.t.u., w przypadku, gdy osoba prawna, jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej lub osoba fizyczna wystawi fakturę, w której wykaże kwotę podatku, jest obowiązana do jego zapłaty. Obowiązek ten aktualizuje się również w przypadku, gdy strona wystawi i wprowadzi do obrotu prawnego nierzetelne faktury, które nie dokumentują rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. Zdarzeniem rodzącym obowiązek zapłaty danej kwoty podatku jest sam fakt wystawienia faktury, w której została wykazana kwota podatku. Wystawienie faktury i przekazanie jej innemu podmiotowi oznacza wprowadzenie jej do obrotu prawnego. Z treści art. 108 u.p.t.u. wynika, że wystawca faktury ma obowiązek zapłaty podatku wykazanego na fakturze również wtedy, gdy jego kwota jest wyższa od rzeczywistej kwoty podatku należnego z tytułu danej transakcji, gdy dana czynność nie jest objęta zakresem opodatkowania VAT lub podlega zwolnieniu z VAT, a także wówczas, gdy faktura w ogóle nie odzwierciedla żadnej transakcji. Wskazana regulacja stanowi swego rodzaju ograniczenie możliwości dokonywania nadużyć prawa do odliczenia podatku. Wystawienie faktury zgodnie z wolą ustawodawcy, wyrażoną w art. 108 u.p.t.u., jest samoistną czynnością, rodzącą publicznoprawny obowiązek zapłaty wykazanego w niej podatku. Z tego powodu faktura, która została wprowadzona do obrotu prawnego, wywołuje skutki podatkowe, choćby nie dokumentowała żadnego zdarzenia.
Zdaniem Sądu, w sprawie tej organy podatkowe wykazały, że zakwestionowane faktury nie odzwierciedlały rzeczywistych transakcji, a przede wszystkim zostały one wystawione przez skarżącą. Jednocześnie nie ma podstaw by zakładać, że sporne dokumenty zostały podrobione, gdyż sposób ich wystawienia i wprowadzenia do obrotu nie odbiegał od zasad funkcjonujących w Spółce od wielu lat. Co istotne, faktury wystawiono na spółkę, z którą skarżąca miała zawartą pisemną umowę, pozostawała w stałej współpracy, była z nią związana osobowo przez E. J. (pełniła ona w każdej z nich funkcję wiceprezesa zarządu), a obydwa podmioty były powiązane finansowo z H. S.A., która to była wspólnikiem obu spółek. Z kolei R. G. był akcjonariuszem H. S.A. i udziałowcem O. Sp. z o.o., a prywatnie mężem E. J..
Oceniając przeprowadzone w sprawie postępowanie, Sąd miał na uwadze, że na organy nałożony został obowiązek podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy, czemu towarzyszy obowiązek zebrania i wyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego (art. 122 i 187 § 1 o.p.). Warunkiem prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy jest nie tylko zebranie wszystkich istotnych dla sprawy dowodów, ale również ich prawidłowa ocena. Oceny tej organ powinien dokonać na podstawie własnej wiedzy oraz doświadczenia życiowego, a o jej prawidłowości decyduje to, czy wyciągnięte przez organ wnioski mają logiczne uzasadnienie (art. 191 o.p.). Aby zarzut taki mógł zostać uznany za zasadny konieczne jest wskazanie, że organ przyjął ustalenia niepoparte żadnymi dowodami lub pominął dowody świadczące na korzyść strony. Dowodem jest wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem (art. 180 § 1 o.p.). Przeprowadzane dowody powinny być przydatne do dokładnego ustalenia stanu faktycznego i mają zbliżać sprawę do jej wyjaśnienia. Wyniki rozpatrzenia dowodów, dające obraz stanu faktycznego, powinny być przekonująco umotywowane i znajdować odzwierciedlenie w uzasadnieniu rozstrzygnięcia, obrazując proces myślowy, który doprowadził do podjęcia określonych ustaleń i w konsekwencji wydania takiego, a nie innego rozstrzygnięcia.
W ocenie Sądu, analizując tę sprawę organy nie uchybiły powyższym zasadom postępowania podatkowego i dołożyły wszelkich starań, by dokładnie ustalić stan faktyczny sprawy. Zebrany w sprawie materiał dowodowy jest kompletny, podjęto wszelkie możliwe działania zmierzające do ustalenia stanu faktycznego sprawy. Dokonując oceny wiarygodności zgromadzonych dowodów organy nie były skrępowane żadnymi regułami określającymi wartość poszczególnych rodzajów dowodów i dokonały jej w sposób swobodny, na podstawie własnego przekonania, opartego na wiedzy, doświadczeniu życiowym, prawach logiki, wzajemnych relacjach między poszczególnymi dowodami, z uwzględnieniem całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.
Zdaniem Sądu, organy podatkowe zebrały wystarczające dowody w celu zrekonstruowania zaistniałego stanu faktycznego oraz wydania rozstrzygnięcia w oparciu o obowiązujące przepisy prawa.
Ustalenia o wystawieniu przez spółkę faktur poczyniono na podstawie licznych dowodów: dokumentacji księgowej kontrolowanej spółki, zeznań świadków J. T. i B. J. (prowadzącej dla spółki dokumentację księgową); ponadto włączono do akt sprawy materiały ze śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście-Północ, protokół kontroli przeprowadzonej przez Naczelnika Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie wobec spółki O. oraz wydaną wobec tej spółki decyzję Nr 1472-SPV-2.4103.11.2019.D.ASB z dnia 7 maja 2019 r. w zakresie podatku od towarów i usług za okresy od października 2014 r. do czerwca 2015 r.
Postanowieniem z 3 stycznia 2020 r. włączono również do akt sprawy zanonimizowane protokoły przesłuchania świadków (k. 457-461 akt podatkowych), które przeczą tezie skarżącej, jakoby sporne faktury miały zostać podrobione. Z protokołu przesłuchania M.S. z dnia 25 października 2019 r., która w okresie od 2013 r. do 2018 r prowadziła księgowość spółki O. wynika, że sporne faktury zostały przez nią zaewidencjonowane w ewidencji księgowej w roku 2014 bądź na początku 2015 r., tj. były zarejestrowane, o czym świadczy zapis w górnym lewym rogu, gdzie świadek nanosiła tzw. numer dowodu księgowego (numer, pod jakim został zaksięgowany dany dokument).
Również przesłuchany 16 września 2019 r. świadek P. R., będący w latach 2014-2018 prezesem O. zeznał, że widział w dokumentach księgowych spółki faktury o nr [...]z dnia 30 października 2014 r., nr [...] z dnia 28 listopada 2014 r. oraz nr [...]z dnia 30 grudnia 2014 r. Według wiedzy świadka, była jeszcze faktura nr [...] z tej samej serii, którą skarżąca spółka zaksięgowała i zaewidencjonowała, dotycząca tych samych usług. "Usługi te dotyczyły badania rynku, wykonywane przez T. na zlecenie O.. Świadek zeznał: "Dziwi mnie zatem fakt, że 1 z tych 4 faktur została przez nich zaakceptowana, a pozostałe nie, należność została za ww. faktury w całości opłacona przelewem bankowym na rachunek T.". (...) Ja ww. faktury widziałem w dokumentach księgowych, nie podrabiałem ich. Zostały, jak wcześniej wspomniałem, opłacone. Nic nie wiem na temat ich podrobienia przez kogokolwiek, byłem święcie przekonany, że zostały wystawione przez T.. Faktury nie budziły moich zastrzeżeń ani co do zakresu usług, ani wysokości kwoty na nich widniejących. Kwoty wydawały mi się adekwatne."
Wobec powyższych zeznań, które korespondują z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, trudno dać wiarę skarżącej spółce, jakoby nie miała wiedzy odnośnie spornych faktur. Nawet jeśli wiedzy takiej nie miał J.T., to miała ją pełniąca funkcję wiceprezesa zarządu E. J., która działając w imieniu O. Sp. z o.o. (również jako wiceprezes zarządu), zleciła wykonanie usług badania rynku skarżącej spółce.
Sporne faktury dotyczyły badania rynku rozwiązań informatycznych na Białorusi dla zastosowań nowego iPada 6, MC AIR MacBook Air w aplikacjach wspomagających medycynę. Zwraca uwagę fakt, że spółka podjęła się wykonania badania rynku rozwiązań informatycznych na rzecz spółki O., mimo że dotychczas nie świadczyła tego rodzaju usług. Podstawowy zakres działalności T. obejmował usługi medyczne, które korzystają ze zwolnienia od podatku od towarów i usług. Umowę na świadczenie usług badania rynku rozwiązań informatycznych z O. Sp. z o.o. w imieniu T. Sp. z o.o. podpisał prezes zarządu – J. T., który nie wiedział następnie, czy usługi zostały wykonane zgodnie z umową, gdyż - jak zeznał - wiedzę w tym zakresie posiada tylko E. J..
Spółka T. na poczet realizacji ww. umowy wystawiła na rzecz kontrahenta dwie faktury o nr [...], w wyniku czego na jej rzecz zostały przekazane zaliczki w kwotach 154.365 zł i 147.600 zł - łącznie 301.965 zł (k. 421 akt podatkowych). Pieniądze te nie zostały jednak wydatkowane na badania rynku rozwiązań informatycznych. W piśmie z dnia 7 listopada 2018 r. (karty Nr 211-213 akt administracyjnych) spółka wyjaśniła, że ww. wynagrodzenie, otrzymane od kontrahenta, spożytkowała na opłacenie faktur, związanych z bieżącą działalnością spółki, w tym prowadzonymi inwestycjami oraz na zwrot pożyczki otrzymanej od udziałowca – spółki H.. Z załączonego do ww. pisma salda rozrachunków za 2014 r. z H. wynika, że w 2014 r. spółka spłaciła kwotę 133.900 zł z 447.110 zł pożyczki udzielonej jej przez tego udziałowca.
Twierdzeniom, jakoby wcześniejsza współpraca spółki z O. pozostawała bez związku z przedmiotową sprawą przeczy okoliczność, że pismem z 18 lipca 2018 r. Naczelnik Podlaskiego Urzędu Skarbowego w Białymstoku wezwał skarżącą m.in. do przedłożenia dowodów wykonania usług na rzecz O. Sp. z o.o. oraz wskazania kosztów realizacji tych usług wraz z wydrukiem z konta księgowego (kosztowego), na którym zostały one ujęte (karta Nr 19, tom I akt kontroli podatkowej). W odpowiedzi spółka, w pismach z 24 lipca 2018 (karta Nr 30) i z 13 sierpnia 2018 r. (karty Nr 42-43) wyjaśniła, że w dokumentacji księgowej nie odnaleziono dokumentów związanych ze świadczeniem na rzecz O. Sp. z o.o. usług badania rynku rozwiązań informatycznych. Spółka nie zaksięgowała też żadnych kosztów związanych z ich wykonaniem.
Spółka, poza umową na badanie rynku rozwiązań informatycznych nie była w stanie wskazać innego tytułu (poza wynajmem Sali), który skutkowałby wpłatami na jej konto od O.. Spółka nie zwróciła otrzymanych od kontrahenta środków, a O. nigdy się ich od skarżącej nie domagała. Wskazane wyżej zaliczki zostały spółce wpłacone na poczet zawartej umowy. Nie można zgodzić się ze skarżącą, że organy dowolnie uznały, że podjęcie w okresie wcześniejszym współpracy ze spółką O. oraz otrzymanie płatności zaliczkowej przez podatnika - udokumentowanej wystawionymi fakturami o nr [...] (podatek VAT zadeklarowany i uregulowany w terminie) - pozwala na przyjęcie, że inne sporne dokumenty faktur oznaczone nr [...]z dnia 30.10.2014 r., [...]z dnia 28.11.2014 r., [...]z dnia 30.12.2014 r., w zakresie których spółka złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, zostały wystawione za jej zgodą. Podkreślenia wymaga, że ani w dokumentacji księgowej T. ani spółki O. nie odnaleziono żadnych dokumentów, potwierdzających wykonanie usług badania rynku, za którą to usługę miały zostać uiszczone ww. kwoty. Należy zatem uznać, że spółka akceptowała okoliczność, że otrzymywała pieniądze "za nic" i korzystała z otrzymanych od O. Sp. o.o. środków. To pozwala sądzić, że od początku wiedziała, iż otrzymane kwoty nie stanowią zaliczek na świadczenie usług badania rynku. Tym bardziej, że kontrahent nie domagał się ich zwrotu, pomimo braku wykonania usługi.
O tym, że sporne faktury zostały wystawione za wiedzą i zgodą spółki, wskazuje akcentowana już wcześniej okoliczność, że skarżąca była powiązana osobowo ze spółką O. – wspólnikiem obu tych spółek była spółka H. i w obu tych spółkach funkcję wiceprezesa zarządu pełniła E. J.
Znamienny jest w sprawie przyjęty sposób współpracy pomiędzy skarżącą spółką a H.. Na uwagę zasługuje w szczególności fakt, że w latach 2013 i 2014 spółka H. pożyczyła skarżącej kwotę 447.110 zł, nie określając terminu jej spłaty oraz bez zawarcia jakiejkolwiek umowy na tę okoliczność. Wskazuje to na ścisłe powiązania tych podmiotów i duże wzajemne zaufanie, jakim musiały się darzyć osoby nimi zarządzające.
Sąd zwrócił też uwagę na długość tej współpracy. Otóż trwała ona od 2013 r. aż do 2018 r., kiedy to w spółkach przeprowadzono kontrole.
R. G. był akcjonariuszem H. i udziałowcem O., a prywatnie – mężem E. J. Nie był też osobą przypadkową czy niepełniącą żadnej roli w spółce. Jak wynika z zeznań księgowej spółki - B. T., wraz z E. J. zajmował się on sprawami finansowymi i dokumentacją skarżącej, przekazywał księgowej dokumenty (k. 178 akt adm.), był też odpowiedzialny za ewidencjonowanie faktur. W piśmie z dnia 28 sierpnia 2019 r. spółka wskazała, że E. J., będąc poza Białymstokiem, przekazała dokumenty księgowe mailowo, korzystając ze skrzynki męża.
Odnośnie sposobu prowadzenia i nadzoru nad dokumentacją księgową należy zauważyć, że zgodnie ze zgłoszeniem, dokumentacja spółki powinna być przechowywana pod adresem siedziby spółki, czy też w miejscu przechowywania dokumentacji rachunkowej, a nie, jak to miało miejsce, u E. J. Jak wynika z wyjaśnień i zeznań, J.T. nie pełnił nadzoru nad dokumentacją księgową spółki, a taki nadzór pełniła E. J., która jako osoba upoważniona do wystawiania faktur w imieniu spółki, nie informowała go o wszystkich wystawianych przez siebie fakturach (co z kolei J.T. akceptował). Przy czym należy wskazać, że sporne faktury, podobnie jak wystawiane poprzednio, nie były wystawiane w programie księgowym, a zwykłym edytorze tekstu. Nie zawierały podpisów wystawcy i odbiorcy. Ich szata graficzna nie różniła się od wcześniej wystawionych faktur.
Powyższe okoliczności świadczą co najmniej o niedochowaniu przez spółkę należytej staranności w nadzorze nad jej dokumentacją. Spółka akceptowała określony podział ról, gdzie prezes zarządu zajmuje się leczeniem pacjentów, a wiceprezes – E. J. pełni nadzór nad dokumentacją księgową, wystawia faktury. Podkreślić też trzeba, że spółka akceptowała udział R. G. w podejmowanych przez nią działaniach (np. przekazywanie księgowej faktur).
Niewątpliwie zasadnie przyjął organ, że skarżąca ponosi odpowiedzialność za czynności dokonane przez osoby działające w jej imieniu (E. J.), przy czym również za takie działania tych osób, które prowadzą de facto do powierzenia przez te osoby obowiązków osobom do tego nie upoważnionym. E. J. reprezentowała spółkę jako członek zarządu i zgodnie z obowiązującą w spółce organizacją pracy, była uprawniona do wystawiania faktur VAT. Z twierdzeń J.T. wynika natomiast, że nie był zorientowany w zakresie działalności spółki, pomimo pełnienia funkcji jej Prezesa, potwierdzeniem czego ma być okoliczność, że przesłał maila ze spornymi fakturami księgowej, bez jego uprzedniego otwarcia, nie wiedząc nawet czego ten mail dotyczy.
Podkreślić trzeba, że brak zainteresowania J. T. dokumentacją księgową i finansami spółki jak i ewentualny brak nadzoru nad tymi kwestiami E. J. nie zwalnia Spółki z odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z wystawianiem czy przyjmowaniem faktur. Z takiej odpowiedzialności nie zwalnia również stwierdzony brak staranności w dopilnowaniu tego, aby faktury były wystawiane, a następnie opłacane w sposób, który pozwoliłby na przyporządkowanie płatności do konkretnych faktur.
Istnienie i funkcjonowanie spornych faktur zostało przede wszystkim odnotowane w trakcie kontroli prowadzonej wobec O.. J.T. wskazuje, faktury te zostały przesłane mu drogą mailową przez R. G., następne J.T. przesłał je do księgowej – B. T., która poinformowała, że R. G. kontaktował się z nią, prosząc o zaksięgowanie tych faktur w związku z wszczętą wobec O. Sp. z o.o. kontrolą podatkową.
W kontekście powyższego należy wskazać, że dowody zgromadzone w przedmiotowym postępowaniu, wbrew twierdzeniom spółki, nie wskazują na podrobienie faktur przez R. G.. Wynika z nich jedynie, że R. G. przesłał je mailem z dnia 6 lutego 2018 r. do prezesa spółki, co nie było niczym nadzwyczajnym, gdyż – jak wynika z zeznań księgowej spółki - czynił tak już wcześniej, m.in. z fakturą nr [...], co do której skarżąca spółka nie miała wątpliwości. Również z wyjaśnień spółki wynika, że taka praktyka była stosowana. Ponadto, skarżąca nie wskazała na żadne dowody świadczące o tym, że to R. G. wystawił, czy też podrobił faktury, będące przedmiotem postępowania. Powyższemu przeczą również zeznania P. R., który widział te faktury w dokumentach księgowych spółki O., podobnie jak i pozostałe faktury z tej serii. Zatem forsowanie tezy o podrobieniu faktur przez R. G. Sąd uznaje za działanie nakierowane na odwrócenie uwagi od odpowiedzialności Spółki za wystawienie faktur, które nie zostały przez nią zaewidencjonowane.
Sąd w pełni zgadza się z organem, że dla określenia obowiązku zapłaty podatku VAT na podstawie przepisu art. 108 ust. 1 u.p.t.u. bez znaczenia pozostaje okoliczność, kto z ramienia skarżącej spółki wystawił i wprowadził do obrotu sporne faktury. Istotne jest bowiem to, że odbyło się to przy akceptacji skarżącej spółki, co zostało w sprawie wykazane. To spółka ponosi odpowiedzialność za swoje działanie, w tym organizację pracy, a zatem również za osoby podejmujące w jej imieniu czynności, dobór pracowników i innych osób działających w jej imieniu. Wszelkie działania podejmowane przez osoby upoważnione, finalnie obciążają samą skarżącą, jako przedsiębiorcę. J. T. swoim zachowaniem obiektywnie przyczynił się do wprowadzenia do obrotu pustych faktur, powierzając E. J. i R. G., których – będąc prezesem zarządu - w żaden sposób nie kontrolował, prowadzenie spraw finansowych spółki. Podobnie E. J. była osobą odpowiedzialną za prawidłowe działania spółki, w szczególności w sferze związanej z wystawianiem faktur.
Skarżąca spółka, zarządzana m.in. przez E. J. w okresie od 4 października 2013 r. do 23 stycznia 2018 r. nie może więc teraz uwolnić się od odpowiedzialności za wystawianie nierzetelnych faktur stwierdzeniem, że nie uczestniczyła w ich wystawianiu. To ona, jako profesjonalny podmiot obrotu gospodarczego, odpowiedzialna jest za organizację i sposób funkcjonowania swojego przedsiębiorstwa, ponosi także pełną odpowiedzialność za działania osób, które w imieniu spółki wystawiały nierzetelne faktury, realizując przekazane w tym względzie uprawnienia. W szerszym aspekcie odpowiedzialności, za powyższe aspekty funkcjonowania kierowanego przez nią podmiotu, mieści się także staranność w doborze pracowników (współpracowników) oraz nadzór i kontrola działań podejmowanych w jej imieniu. Twierdzeniom o braku świadomości co do wystawiania zakwestionowanych faktur przeczy zachowanie samej skarżącej spółki, która spożytkowała otrzymane od kontrahenta środki na realizację bieżących zobowiązań, w tym spłatę zaciągniętej pożyczki, nie wywiązując się jednak z zawartej wcześniej umowy. Co więcej, gdyby Prezes spółki rzeczywiście dopiero w dacie otrzymania faktur od R. G. dowiedział się o ich istnieniu, zaskoczony tym faktem, od razu złożyłby zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Uczynił to jednak dopiero po wszczęciu kontroli podatkowej wobec skarżącej spółki. W kontekście powyższego Sąd uznał, że J.T. wiedział, że sporne faktury funkcjonowały w obrocie prawnym już w 2014 r., a złożenie zawiadomienia do Prokuratury w roku 2019 miało na celu jedynie próbę uwolnienia się od odpowiedzialności i przerzucenie jej na R. G., z którym nie sposób się skontaktować. Zdaniem Sądu, gdyby nie kontrola podatkowa, to takie zawiadomienie prawdopodobnie nigdy nie zostałoby złożone.
Uwzględniając powyższe spostrzeżenia Sąd doszedł do wniosku, że nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 10 ust. 2 ustawy Prawo przedsiębiorców. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli przedmiotem postępowania przed organem jest nałożenie na przedsiębiorcę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie uprawnienia, a w tym zakresie pozostają niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego, organ rozstrzyga je na korzyść przedsiębiorcy.
Zdaniem Sądu, w sprawie takie niedające się usunąć wątpliwości nie występują. Spółka jako osoba prawna wystawiła fakturę. W wykazanych przez organy okolicznościach nie ma potrzeby dalej badać, czy uczyniła to w imieniu spółki E. J. jako osoba niewątpliwie upoważniona do wystawiania faktur. Po pierwsze, nie zostały przez spółkę wykazane żadne obiektywne okoliczności, które kazałyby wątpić, że tak właśnie było. Po drugie, próba wprowadzenia narracji o podrobieniu faktur przez męża E. J. opiera się na znanej spółce i akceptowanej przez skarżącą spółkę praktyce polegającej na tym, że R. G. przesyłał księgowej faktury do rozliczenia. Nawet więc jeśli istnieją jakieś wątpliwości, to zdecydowanie są to wątpliwości dające się usunąć poprzez rozumowanie oparte na logice i doświadczeniu życiowym.
Pełnomocnik spółki wskazuje na niewiarygodność świadka P. R., którego zeznaniom ma przeczyć m.in. brak potwierdzenia dokonania przelewów za sporne faktury. Po pierwsze, opłacenie faktur nie jest warunkiem zastosowania art. 108 ust. 1 u.p.t.u. Po drugie, według zeznań P. R. wszystkie faktury otrzymane od skarżącej spółki, również te sporne, zostały zaewidencjonowane i zapłacone. Wreszcie Sąd zwraca uwagę, że z wyciągów z rachunku bankowego Spółki za okres od 1 stycznia 2014 r do 31 stycznia 2015 r. wynika znaczna liczba przelewów dokonywanych przez O. Sp. z o.o. Część z nich została wykonana tytułem konkretnych faktur VAT, część zaś przelewów nie została opisana w sposób umożliwiający przypisanie płatności do konkretnej faktury. Spółka, wzywana do wyjaśnień, jaką czynność dokumentuje każda z wystawionych faktur na rzecz O., wyjaśniła m.in. że spółka nie wystawiała faktur oznaczonych w wyciągach jako "FAKTURA", zostały one błędne wskazane przez wpłacającą spółkę O.; wpłaty były na bieżąco zaliczane na poczet wymagalnych faktur, które wystawiane były na rzecz O.. Księgowa B. J. potwierdziła, że zaliczała wpłaty na poczet kolejnej faktury, pomimo ich błędnego oznaczenia. Zatem należy uznać, że Spółka akceptowała to, że wpływające od spółki O. wpłaty miały charakter nieuporządkowany, nie można było w sposób jednoznaczny przyporządkować przelewów do konkretnych faktur VAT. Zatem brak wpłat na poczet konkretnych spornych faktur VAT nie jest dowodem tego, że faktury nie zostały przez spółkę wystawione.
Podsumowując: w ocenie Sądu organy podatkowe prawidłowo przeprowadziły postępowanie dowodowe, nie naruszając przepisów gwarantujących przestrzeganie praw strony w postępowaniu dowodowym. W toku postępowania przeprowadzone zostały dowody z przesłuchania świadków, tj. osób działających w ramach kontrahenta, na rzecz którego wystawiane były zakwestionowane faktury. Organy swoje ustalenia faktyczne oparły na protokołach z kontroli podatkowych, przeprowadzonych zarówno wobec samej skarżącej, jak i wobec jej kontrahenta. Dowody te dostarczyły wystarczających podstaw do dokonania ustaleń faktycznych, pozwalających na kontrolę rzetelności zakwestionowanych faktur.
Odnosząc się do zarzutu nieprzesłuchania wskazywanych przez stronę świadków należy uznać go za niezasadny. Wskazać należy za organem, że E. J. i R. G. zniknęli zaraz po wszczęciu kontroli podatkowej wobec spółki O.. W związku z tym, niepowodzeniem zakończyły się próby odebrania od nich wyjaśnień. Organ I instancji podjął jednak starania przesłuchania w charakterze świadków tych osób. Próby wykonania tych czynności, podejmowane przez w ramach pomocy prawnej przez Naczelnika Urzędu Skarbowego Warszawa-Ursynów (w stosunku do E. J.) oraz Naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego w Katowicach (w stosunku do R. G.) nie powiodły się z powodu braku kontaktu z tymi osobami. Zarówno E. J., jak i R. G. nie odebrali wezwań skierowanych do nich pod adresy wskazane do organów podatkowych jako adresy zamieszkania. Niepowodzeniem zakończyły się również próby uzyskania pisemnych wyjaśnień od E. J. i R. G. odnośnie transakcji między T. Sp. z o.o. a O. Sp. z o.o. Korespondencja wróciła nieodebrana w terminie. Z powyższego płynie wniosek, że wnioskowanych dowodów z przyczyn obiektywnych nie dało się przeprowadzić, gdyż organom nie udało się skontaktować ani ustalić miejsca pobytu E. J. i R. G.. Należy zatem zwrócić uwagę na obiektywną niemożność przesłuchania wnioskowanych przez stronę świadków. Co jednak kluczowe - pomimo niemożności przeprowadzenia tych dowodów organy zdołały odtworzyć okoliczności sprawy w sposób pozwalający na zastosowanie art. 108 ust. 1 u.p.t.u.
W sprawie włączono i przeprowadzono również dowody ze śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście-Północ, tj. m.in. zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, postanowienie z 22 stycznia 2019 r. o wszczęciu dochodzenia, protokół przesłuchania J. T., protokół przesłuchania B. T., postanowienie o wszczęciu śledztwa z dnia 29 maja 2019 r., pismo Komisariatu Policji Warszawa Wilanów Nr [...] z 13 lutego 2019 r. z załącznikami, protokół przesłuchania M.S. z 25 października 2019 r, protokół przesłuchania P. R. z 16 września 2019 r., pismo z 13 listopada 2019 r. Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, pisma z 25 i 29 października 2019 r. Komisariatu Policji Warszawa Wilanów.
Odnosząc się do zarzutu braku włączenia w poczet materiału dowodowego protokołów przesłuchania E. J. i R. G. w postępowaniu karnym, należy zwrócić uwagę, że przy piśmie z dnia 5 czerwca 2019 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ udostępniła organowi I Instancji akta prowadzonego śledztwa. Akta te nie zawierały jednak zeznań ww. świadków. Ujawniono natomiast pismo Komisariatu Policji Warszawa Wilanów z dnia 13 lutego 2019 r., z którego wynika, że cyt.: "dokonano wielokrotnej kontroli adresu [...] za osobą E. J.. Pod wskazanym adresem nikogo nie zastano. Na pozostawioną wiadomość o kontakt nikt nie odpowiedział. Rozpytani sąsiedzi oświadczyli, iż nie znają lokatorów pod wskazanym adresem".
Fakt prowadzenia postępowania karnego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście – Północ z zawiadomienia spółki w sprawie podrobienia faktur T. sp. z o.o. nie ma zdaniem Sądu wpływu na kształt rozstrzygnięcia. Jak już wskazano, w ocenie Sądu złożenie zawiadomienia do Prokuratury w roku 2019 miało na celu jedynie próbę spółki uwolnienia się od odpowiedzialności i przerzucenie jej na R. G., z którym nie sposób się skontaktować. Po drugie zaś, gdyby nawet okazało się, że fakturę wystawił R. G., to i tak należałoby uznać, że odpowiedzialność za to ponosi skarżąca spółka i nie można jej zwolnić z konsekwencji wystawienia faktur, a to z uwagi na taki a nie inny sposób jej funkcjonowania, ewidentnie dopuszczający R. G. do prowadzenia jej spraw finansowo - księgowych.
Podsumowując: Sąd uznaje ze niezasadne zarzuty skargi. Zdaniem Sądu, organy zgromadziły w sprawie wystarczający materiał dowodowy i oceniły go prawidłowo, zgodnie z zasadą swobodnej oceny. Materiał ten był wystarczający do tego aby zastosować przepis prawa materialnego, tj. art. 108 ust. 1 u.p.t.u. Zarzut naruszenia tego przepisu Sąd uznaje również za niezasadny.
Mając na względzie wyżej przedstawione okoliczności Sąd uznał, że zaskarżona decyzja odpowiada prawu a w związku z tym skarga podlega oddaleniu na podstawie art. 151 p.p.s.a.