d) skoro choroba skarżącego - zgodnie z przedłożonym zaświadczeniem lekarskim - nadal trwa, a mimo to złożył on wniosek o przywrócenie terminu, to oznacza, że również w okresie uchybionego terminu był zdolny do wniesienia odwołania, podczas gdy takie rozumowanie stanowi rażące uproszczenie, nieuwzględniające istoty zaburzeń psychicznych, których przebieg jest zmienny i charakteryzuje się różnym nasileniem objawów w czasie. Fakt, że w późniejszym okresie - przy wsparciu osób trzecich - możliwe było złożenie wniosku, nie może być utożsamiany z istnieniem realnej możliwości dokonania czynności odwoławczej w okresie objętym uchybieniem. Przyjęcie stanowiska organu prowadziłoby do absurdalnego wniosku, że w przypadku chorób przewlekłych, w szczególności depresji, nigdy nie byłoby możliwe przywrócenie terminu, skoro dolegliwości te mogą utrzymywać się przez lata.
4) art. 197 §1 o.p. poprzez samodzielną ocenę dokumentacji medycznej przez organ bez powołania w tym celu biegłego,
5) art. 162 §1 o.p. poprzez jego niezastosowanie i nieprzywrócenie podatnikowi terminu do wniesienia odwołania, będące konsekwencją uznania, że stwierdzone zaświadczeniem lekarskim nasilenie objawów depresyjnych nie uprawdopodabnia w wystarczającym stopniu braku zawinienia w uchybieniu terminu do złożenia odwołania.
Autor skargi podniósł, że wykazanie na podstawie dowodów przez skarżącego, że w kluczowym okresie znajdował się, z powodu nasilenia objawów depresji, w takim stanie psychicznym opisanym we wniosku, który utrudniał mu kontakt ze światem zewnętrznym i był powodem uchybienia terminu procesowego, z oczywistych powodów jest bardzo utrudnione, a wręcz niemożliwe. Tymczasem organ wprost wymaga od osoby cierpiącej na depresję, aby ta wykazała szczegółowy mechanizm wpływu choroby na jej zachowania i zaniechania. Jest to oczekiwanie całkowicie nierealistyczne i pozostaje w oderwaniu od natury samej choroby. Żądanie od osoby pogrążonej w depresji, aby wyjaśniła "dlaczego nie złożyła odwołania" lub "dlaczego nie zwróciła się o pomoc" jest nieracjonalne. Powołując się na WSA w Olsztynie z 28 czerwca 2023 r., sygn. akt I SA/O1 162/23 wskazał, że depresja, w przeciwieństwie do wielu chorób somatycznych, nie ma charakteru jednorodnego i przewidywalnego — objawy mogą się nasilać i osłabiać. Przez to właśnie zaostrzenie objawów stanowi obiektywną przeszkodę w terminowym dokonaniu czynności procesowej i jest okolicznością uprawdopodobniającą brak winy.
Odpowiadając na skargę, DIAS podtrzymał prezentowane w zaskarżonym postanowieniu stanowisko i wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje.
Skarga zasługuje na uwzględnienie.
Sąd administracyjny bada legalność zaskarżonego postanowienia, jego zgodność z prawem materialnym, określającym prawa i obowiązki stron, oraz z prawem procesowym, regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Postanowienie podlega uchyleniu, jeśli sąd stwierdzi naruszenie prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania lub inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o czym stanowi art. 145 § 1 pkt 1 lit. a - c ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2024 r. poz. 935, ze zm.), dalej jako: "p.p.s.a.".
Dokonując kontroli zaskarżonego postanowienia w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania sąd doszedł do przekonania, że organ nieprawidłowo ocenił, że nie wystąpiła przesłanka do przywrócenia terminu. Skarżący bowiem uprawdopodobnił brak winy w uchybieniu terminu, natomiast okoliczności podane we wniosku o przywrócenie terminu dają podstawy do przyjęcia, że uchybienie było niezawinione.
Zgodnie z art. 162 §1 i §2 o.p. w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na wniosek zainteresowanego, jeżeli uprawdopodobni on, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Podanie o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi. Jednocześnie z wniesieniem podania należy dopełnić czynności, dla której był określony termin.
Z przywołanej regulacji prawnej wynika, że przywrócenie terminu może nastąpić, jeżeli łącznie występują następujące przesłanki: doszło do uchybienia terminowi (co miało miejsce w tej sprawie), został złożony wniosek o przywrócenie terminu w ciągu siedmiu dni od ustania przeszkody uniemożliwiającej dochowanie terminu (co nie jest kwestionowane), dopełnienie (wraz z wnioskiem) czynności, dla której był ustanowiony termin (co również nie jest kwestionowane) oraz brak winy w uchybieniu terminu (co stanowi oś sporu w przedmiotowej sprawie). Sąd, podziela w pełni stanowisko stron odnośnie wystąpienia ww. przesłanek, w związku z czym nie ma potrzeby głębszej analizy ich zaistnienia. Spór sprowadza się zatem do oceny zaistnienia lub nie braku winy w uchybieniu terminu.
W orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjmuje się, że kryterium braku winy, jako przesłanka zasadności wniosku o przywrócenie terminu wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania staranności przy dokonywaniu czynności. Powszechnie przyjmuje się, jako kryterium przy ocenie istnienia winy lub jej braku w uchybieniu terminu procesowego, obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy. Przy ocenie winy strony lub jej braku w uchybieniu terminu do dokonania czynności procesowej należy brać pod rozwagę nie tylko okoliczności, które uniemożliwiły stronie dokonanie tej czynności w terminie, lecz także okoliczności świadczące o podjęciu lub nie podjęciu przez stronę działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu. Brak winy w uchybieniu terminu należy przyjąć wtedy, gdy zainteresowany nie był w stanie przeszkody pokonać (usunąć) przy użyciu sił i środków normalnie dostępnych (por. wyrok WSA w Olsztynie z 28 czerwca 2023 r., sygn. akt I SA/Ol 162/23, zaakceptowany przez NSA wyrokiem z 24 lipca 2024 r., sygn. akt III FSK 1224/23). Należy też pamiętać, że brak winy w uchybieniu terminu powinien być oceniany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy (por. wyrok NSA z 22 października 2025 r., sygn. akt III FSK 708/24).
Na wstępie należy wskazać okoliczności sprawy: (-) decyzja wymiarowa NUS z 18 grudnia 2024 r. została skuteczne doręczona za pośrednictwem e-US w dniu 20 grudnia 2024 r., zatem bieg terminu do wniesienia odwołania rozpoczął swój bieg w dniu 21 grudnia 2024 r. i zakończył się 3 stycznia 2025 r. (co nie jest przez stronę kwestionowane); (-) odwołanie zostało wniesione do właściwego Urzędu Skarbowego w dniu 29 stycznia 2025 r., czyli już po upływie ustawowego terminu (czego również skarżący nie kwestionuje); (-) strona wraz z odwołaniem złożyła wniosek o przywrócenie terminu do jego wniesienia w dniu 29 stycznia 2025 r., wyjaśniając przy tym, że uchybienie terminowi nastąpiło z przyczyn niezależnych, spowodowanych złym stanem zdrowia (nasilone objawy depresyjne związane z sytuacjami stresogennymi). Wskazała jednocześnie, że przyczyna ustała 23 stycznia 2025 r., co wynika z zaświadczenia lekarskiego, a wniosek został złożony 29 stycznia 2025 r., zatem w ustawowym terminie 7 dni od ustania przyczyny uchybienia terminowi; (-) organ nie uwzględnił wniosku stronu wskazując m.in., że: 1) powołanie się na zły stan zdrowia nie jest równoznaczne z uprawdopodobnieniem, że uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku, 2) przedłożone przez skarżącego zaświadczenia lekarskiego w zestawieniu z zeznaniami lekarza je wystawiającego - k. 134 a-d akt sprawy) nie pozwala na stwierdzenie, że skarżący uprawdopodobnił nie tylko sam fakt choroby, ale także jej wpływ na możliwość podejmowania czynności procesowych. Wywiad lekarski nie daje pewności pozostawania pacjenta w stanie depresji przez dłuższy czas. Informacje zawarte w zaświadczeniu nie zostały sporządzone w oparciu o informacje uzyskane podczas wcześniejszych wizyt (była to pierwsza konsultacja) bądź innych dokumentów (np. historii leczenia i badań lekarskich, w tym leczenia farmakologicznego). Treść zaświadczenia uzupełnionego zeznaniami lekarki pozwala na stwierdzenie, że 23 stycznia 2025 r. odbyła się wizyta lekarska. Nie można jednak wywieść wniosku, że w okresie od 31 grudnia 2024 r. do dnia 23 stycznia 2025 r. nastąpiło zaostrzenie objawów chorobowych skarżącego i jego stan zdrowia był inny niż w dacie złożenia odwołania. Z zaświadczenia lekarskiego nie wynika, aby analizowano rzeczywiście wykonywane przez stronę czynności, tak jak miało to miejsce w postępowaniu poprzedzającym wydanie zaskarżonego rozstrzygnięcia, 3) strona nie przedstawiła innej dokumentacji medycznej (np. od lekarza POZ), 4) w terminie do wniesienia odwołania od decyzji z 18 grudnia 2024 r. - tj. od 21 grudnia 2024 r. do 3 stycznia 2025 r. skarżący nie przebywał na zwolnieniu lekarskim potwierdzającym niezdolność do pracy, 5) w pliku JPK_VAT wykazano transakcje zakupu i sprzedaży udokumentowane fakturami z 31 grudnia 2024 r. na znaczne kwoty transakcyjne, 6) w porównaniu do poprzednich okresów rozliczeniowych 2024 r. wartość dostaw w IV kwartale 2024 r. wzrosła o 2,7 razy i nabyć o 5 razy. W stosunku natomiast do IV kwartału 2023 r. wartość ta wzrosła o 3,4 razy, a nabyć o 6,3 razy, 7) w związku z obwieszczeniem nadzorcy układu o ustaleniu w postępowaniu restrukturyzacyjnym (postępowaniu o zatwierdzenie układu) dłużnika, którym jest strona dnia układowego na dzień 13 lutego 2025 r. (co poprzedzone jest, jak wynika z ww. przepisu art. 226a ust. 1 Prawa restrukturyzacyjnego sporządzeniem spisu wierzytelności, spisu wierzytelności spornych oraz wstępnym planem restrukturyzacyjnym) - strona w okresie poprzedzającym ww. ogłoszenie musiała podejmować stosowne czynności.
W ocenie sądu okoliczności sprawy oraz załączone do wniosku o przywrócenie terminu zaświadczenie lekarskie lekarza specjalisty psychiatry (k. 02 akt sprawy), jak również protokół przesłuchania w charakterze świadka lekarza psychiatry, który wystawił ww. zaświadczenie uprawdopodabniają (w konfrontacji z argumentacją przedstawioną przez organ w zaskarżonym rozstrzygnięciu) - uprawdopodabniają (wbrew zaopatrywaniu DIAS), że strona bez własnej winy uchybiła terminowi do wniesienia odwołania.
Przede wszystkim z zaświadczenia lekarskiego z 23 stycznia 2025 r. (z części – rozpoznanie) wynika jednoznacznie, że u badanego przez cały 2024 r. wystąpiła znacząca kumulacja sytuacji stresogennych (z nasileniem głównie pod koniec 2024 r., a głównie 31 grudnia 2024 r.). Nadto, sytuacje te praktycznie całkowicie zdezorganizowały jego życie prywatne, osobiste i zawodowe. Pacjent ze względu na swój stan psychiczny nie miał możliwości organizacyjnych w załatwianiu spraw urzędowych, zawodowych, dotrzymywaniu terminowości odpowiedzi. W okresie około świątecznym otrzymał pisma z Urzędu Skarbowego na które był zobowiązany odpowiedzieć do dnia 3 stycznia 2025 r. Od dnia 31 grudnia 2024 r. do dnia 23 stycznia 2025 r. pacjent nie był w stanie udzielić odpowiedzi. Z uwagi na pogorszenie stanu psychicznego - nasilone objawy depresyjne na tle reaktywnym w tym okresie nie był w stanie racjonalnie działać, podejmować logicznych i sensownych decyzji. Lekarz psychiatra wskazał też, że zaniedbania spraw bieżących wynikają z zaburzeń funkcji poznawczych, zaburzeń pamięci, które są w głównej mierze są konsekwencją objawów choroby podstawowej - depresji reaktywnej. Na chwilę obecną wymaga stałej opieki psychiatrycznej, wdrożenia leczenia farmakologicznego celem poprawy i usprawnienia w funkcjonowaniu osobistym, zawodowym, społecznym. W miarę regularnego leczenia stan psychiczny pacjenta rokuje dalszą poprawę.
Z treści natomiast protokołu z przesłuchania w charakterze świadka lekarza psychiatry, który wystawił ww. zaświadczenie wynika, m.in. że: (-) osoba z objawami depresji na tle reaktywnym (może nie być na zwolnieniu lekarskim), chodzi do pracy, ale popełnia błędy, (-) może funkcjonować, jeśli chodzi o czynności dnia codziennego (są to czynności wyuczone). Jeśli natomiast chodzi o inne czynności, to może to przeoczyć. Czynniki stresogenne mogą mieć wpływ na człowieka, (-) strona próbowała się zgłosić do lekarza przed 23 stycznia 2025 r., ale nie było wówczas terminów.
Jeśli chodzi o argumentację DIAS opisaną wcześniej w punktach 1 i 2, to w kontrze do niej stoją właśnie wskazania lekarza psychiatry opisane wyżej, który wyraźnie stwierdził, że w 2024 r. (głównie pod koniec 2024 r., a głównie 31 grudnia 2024 r.) nastąpiło nasilenie sytuacji stresogennych u skarżącego, co: "praktycznie całkowicie zdezorganizowało jego życie prywatne, osobiste i zawodowe". Stwierdził także, że pacjent ze względu na swój stan psychiczny nie miał możliwości organizacyjnych w załatwianiu spraw urzędowych, zawodowych, dotrzymywaniu terminowości odpowiedzi. Ponadto od dnia 31 grudnia 2024 r. do dnia 23 stycznia 2025 r. pacjent nie był w stanie udzielić odpowiedzi. Z uwagi na pogorszenie stanu psychicznego, tj. nasilone objawy depresyjne na tle reaktywnym, w tym okresie nie był w stanie racjonalnie działać, podejmować logicznych i sensownych decyzji. Zauważył też, że zaniedbania spraw bieżących wynikają z zaburzeń funkcji poznawczych, zaburzeń pamięci, które są w głównej mierze są konsekwencją objawów choroby podstawowej - depresji reaktywnej. Zaniedbania spraw bieżących wynikają z zaburzeń funkcji poznawczych, zaburzeń pamięci, które w głównej mierze są konsekwencją objawów choroby podstawowej - depresji reaktywnej. Wskazał też, że na chwilę obecną (dzień wystawienia zaświadczania, tj. 23 stycznia 2025 r.) wymaga stałej opieki psychiatrycznej, wdrożenia leczenia farmakologicznego celem poprawy i usprawnienia w funkcjonowaniu osobistym, zawodowym, społecznym, a w miarę regularnego leczenia stan psychiczny skarżącego rokuje dalszą poprawę. Z zeznań zaś wynika, że strona może funkcjonować, jeśli chodzi o czynności dnia codziennego (są to bowiem czynności wyuczone), natomiast jeśli chodzi o inne czynności to może to przeoczyć, a czynniki stresogenne mogą mieć wpływ na człowieka. Może nawet chodzić do pracy, ale może popełniać błędy. W tych okolicznościach trudno uznać za zasadne twierdzenie organu, że powołanie się na zły stan zdrowia nie jest równoznaczne z uprawdopodobnieniem, że uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Co, jeśli bowiem nie brak m.in. możliwości w określonym czasie racjonalnego w działania, podejmowania logicznych i sensownych decyzji, wynikający z pogorszenia się stanu psychicznego (depresja na tle reaktywnym) - o tym właśnie świadczy. Czy też (ze względu na swój stan psychiczny) brak możliwości organizacyjnych w załatwianiu spraw urzędowych, zawodowych, dotrzymywaniu terminowości odpowiedzi. Czy w końcu jasne wskazanie, że w okresie od 31 grudnia 2024 r. do 23 stycznia 2025 r. skarżący nie był w stanie udzielić odpowiedzi (z uwagi na pogorszenie stanu psychicznego) na korespondencję organu, na którą miał obowiązek odpowiedzieć maksymalnie do 3 stycznia 2025 r. I choć strona miała możliwość wniesienia odwołania od 21 grudnia 2024 r. do 3 stycznia 2025 r., a czas, kiedy nie była w stanie działać (wnieść odwołanie) dotyczy okresu od 31 grudnia 2024 r. do 23 stycznia 2025 r., to nie można odbierać prawa do wniesienia do końca przysługującego okresu i zdecydowania, kiedy to ma nastąpić. Powyższe powoduje również, że nie do przyjęcia są twierdzenia DIAS, że przedłożone przez skarżącego zaświadczenie lekarskie (w zestawieniu z zeznaniami lekarza je wystawiającego) nie pozwala na stwierdzenie, że skarżący uprawdopodobnił nie tylko sam fakt choroby, ale także jej wpływ na możliwość podejmowania czynności procesowych (skoro lekarz psychiatra w rozpoznaniu mówi o depresji na tle reaktywnym oraz jej wpływie w okresie od 31 grudnia 2024 r. do 23 stycznia 2025 r. na możliwość racjonalnego działania i podejmowania logicznych i sensownych decyzji, a zaniedbania spraw bieżących wynikają z zaburzeń funkcji poznawczych, zaburzeń pamięci, które są w głównej mierze konsekwencją objawów choroby podstawowej – depresji reaktywnej). W ocenie sądu bez znaczenia dla sprawy pozostaje jednocześnie wskazanie organu, że wywiad lekarski nie daje pewności pozostawania pacjenta w stanie depresji przez dłuższy czas. Sprawa dotyczy bowiem okresu, w którym strona miała prawo i obowiązek wniesienia odwołania (czyli od 21 grudnia 2024 r. do 3 stycznia 2025 r.). To samo tyczy się kwestii, że informacje zawarte w zaświadczeniu nie zostały sporządzone w oparciu o informacje uzyskane podczas wcześniejszych wizyt, bądź innych dokumentów (np. historii leczenia i badań lekarskich, w tym leczenia farmakologicznego). Odniesienie ma to również do stwierdzenia, że była to pierwsza wizyta u lekarza psychiatry. Czy też tego, że w dniach 27 - 28 listopada, 20 grudnia 2024 r. oraz 29 stycznia 2025 r. odbierała korespondencję od organu. Nie jest równocześnie jasne, na jakiej podstawie DIAS twierdzi (że nie można wywieść wniosku, że w okresie od 31 grudnia 2024 r. do dnia 23 stycznia 2025 r. nastąpiło zaostrzenie objawów chorobowych skarżącego i jego stan zdrowia był inny niż w dacie złożenia odwołania - z zaświadczenia lekarskiego nie wynika, aby analizowano rzeczywiście wykonywane przez stronę czynności, tak jak miało to miejsce w postępowaniu poprzedzającym wydanie zaskarżonego rozstrzygnięcia), skoro lekarz psychiatra (specjalista) - co raz jeszcze należy podkreślić - w zaświadczeniu (w części zat. "Rozpoznanie"), jak i w złożonych zeznaniach jednoznacznie stwierdził, że:
(-) występujące w życiu pacjenta stresogenne sytuacje praktycznie całkowicie zdezorganizowały jego życie prywatne, osobiste i zawodowe,
(-) pacjent ze względu na swój stan psychiczny nie miał możliwości organizacyjnych w załatwianiu spraw urzędowych, zawodowych, dotrzymywaniu terminowości odpowiedzi,
(-) od 31 grudnia 2024 r. do 23 stycznia 2025 r. pacjent nie był w stanie udzielić odpowiedzi,
(-) z uwagi na pogorszenie stanu psychicznego - nasilone objawy depresyjne na tle reaktywnym pacjent w tym okresie nie był w stanie racjonalnie działać, podejmować logicznych i sensownych decyzji,
(-) zaniedbania spraw bieżących wynikają z zaburzeń funkcji poznawczych, zaburzeń pamięci, które są w głównej mierze konsekwencją objawów choroby podstawowej - depresji reaktywnej,
(-) na chwilę obecną wymaga stałej opieki psychiatrycznej, wdrożenia leczenia farmakologicznego celem poprawy i usprawnienia w funkcjonowaniu osobistym, zawodowym, społecznym, a w miarę regularnego leczenia stan psychiczny pacjenta rokuje dalszą poprawę,
(-) choć osoby z objawami depresji na tle reaktywnym chodzą do pracy, to popełniają błędy,
(-) osoba z objawami depresji na tle reaktywnym może podejmować czynności dnia codziennego (wyuczone), inne zaś może przeoczyć, a czynniki stresogenne mogą mieć na niego wpływ (a przecież skarżący zgłosił się do lekarza właśnie z powodu nasilonych objawów depresyjnych na tle reaktywnym, których znaczna kumulacja wystąpiła w 2024 r., z nasileniem pod koniec roku i głównie 31 grudnia). Należy też zauważyć, że także okoliczność doręczenia mu decyzji wymiarowej w dniu 20 grudnia 2024 r. (wraz z innymi okolicznościami, np. stanem zdrowia ojca) mogła potęgować stan depresyjny na tle reaktywnym występujący u strony.
Nie jest też jasne (pomimo twierdzenia lekarza specjalisty w zakresie psychiatrii, że strona w okresie od 31 grudnia 2024 r. do 23 stycznia 2025 r. nie była w stanie udzielić odpowiedzi na pismo organu związane z doręczeniem decyzji wymiarowej, a co wiązało się z pogorszenie stanu psychicznego – nasilonymi objawami depresyjnymi na tle reaktywnym i że w tym okresie skarżący nie był w stanie racjonalnie działać, podejmować logicznych i sensownych decyzji - na jakiej podstawie DIAS twierdzi (czego potwierdzeniem ma być to, że strona po wizycie u lekarza w dniu 23 stycznia 2025 r. – w trakcie trwania choroby- złożyła wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania), że skoro taki wniosek został złożony to znaczy, że potrafiła ona również pokierować swym postępowaniem we wcześniejszym okresie. To zaś powoduje, że nie było zatem podstaw (jak twierdzi organ) do uwzględnienia twierdzeń strony, że to właśnie choroba stanowiła rzeczywistą przyczynę uchybienia terminu. I choć zgadzając się z organem, że sam fakt choroby nawet poświadczony zaświadczeniem lekarskim nie jest wystarczający dla uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu i że trzeba wskazać, że rodzaj choroby uniemożliwiał dokonanie czynności – to nie ma już uzasadnienia twierdzenie, że rodzaj choroby (depresja na tle reaktywnym) występujący w tej sprawie (co potwierdza wystawione przez lekarza psychiatrę zaświadczenie) nie uniemożliwiał dokonanie czynności w postaci wniesienia odwołania w terminie od 21 grudnia 2024 r. do 3 stycznia 2025 r. (choć zaprzecza temu ww. lekarz). Stanowisko to jest o tyle zastanawiąjące, że sam DIAS w odpowiedzi na skargę wskazał, że depresja jest niewątpliwie chorobą, która ma charakter nieprzewidywalny i niezależny od woli człowieka. Ponadto, jak słusznie zauważył skarżący, takie rozumowanie stanowi rażące uproszczenie, nieuwzględniające istoty zaburzeń psychicznych, których przebieg jest zmienny i charakteryzuje się różnym nasileniem objawów w czasie. Ponadto, jak wskazał skarżący, w późniejszym okresie - przy wsparciu osób trzecich - możliwe było złożenie wniosku i nie może być utożsamiany z istnieniem realnej możliwości dokonania czynności odwoławczej w okresie objętym uchybieniem (a przyjęcie stanowiska organu prowadziłoby do absurdalnego wniosku, że w przypadku chorób przewlekłych, w szczególności depresji, nigdy nie byłoby możliwe przywrócenie terminu, skoro dolegliwości te mogą utrzymywać się przez lata). Biorąc powyższe pod uwagę organ de facto postawił się w roli biegłego, negując treść zaświadczenia oraz informacje zawarte w trakcie przesłuchania lekarza psychiatry. Nie wykazała przy tym, że dysponuje wiedzą pozwalającą na odmienne wskazania niż uczynił to lekarza specjalista.
Odnosząc się natomiast do argumentów organu, że strona nie przedstawiła innej dokumentacji medycznej, np. od lekarza POZ (pkt 3 okoliczności sprawy) oraz że w terminie do wniesienia odwołania od decyzji z 18 grudnia 2024 r. - tj. od 21 grudnia 2024 r. do 3 stycznia 2025 r. skarżący nie przebywał na zwolnieniu lekarskim potwierdzającym niezdolność do pracy (pkt 4 okoliczności sprawy) wskazać należy po pierwsze należy, że skarżący przedstawił dokument w postaci zaświadczenia lekarza specjalisty z zakresu psychiatrii. Po drugie lekarz ten wyraźnie stwierdził, że pacjenci z objawami depresji na tle reaktywnym chodzą do pracy (ale popełniają błędy).
W ocenie sądu nie do zaakceptowania jest również argumentacja organu (która ma uzasadnić przyjęte rozstrzygnięcie), że w pliku JPK_VAT wykazano dokonane transakcje zakupu i sprzedaży udokumentowane fakturami z 31 grudnia 2024 r. na znaczne kwoty transakcyjne (pkt 5 wspomnianej wcześniej argumentacji organu). Jak bowiem wskazał lekarz psychiatra, osoby z tą jednostką chorobową nie tylko chodzą do pracy, ale i funkcjonują, jeśli chodzi o czynności dnia codziennego (gdyż są to czynności wyuczone). Skoro więc strona prowadzi działalność gospodarczą, to tego typu działania mają charakter czynności dnia codziennego. Należy też pamiętać, że można ich dokonywać poprzez osoby trzecie, np. pracowników (a organ nie wykazał, że tak nie było).
Konfrontując również argumentację organu z ww. dokumentami (zaświadczeniem lekarza psychiatry oraz złożonymi przez niego zeznaniami), trudno uznać, że za przyjętym stanowiskiem w sprawie miały przemawiać takie okoliczności jak: (-) wartość dostaw i nabyć w IV kwartale 2024 r. w porównaniu do poprzednich okresów rozliczeniowych 2024 r. oraz w stosunku do IV kwartału 2023 r. (które miały wzrosnąć – pkt 6 okoliczności sprawy), (-) podejmowane przez stronę czynności w poprzedzającym dzień układowy ogłoszony na dzień 13 lutego 2025 r. (pkt 7 okoliczności sprawy). Jak zauważył bowiem lekarz psychiatra, zły stan zdrowia strony, który uniemożliwił wniesienie odwołania w terminie od decyzji wymiarowej z 18 grudnia 2024 r. (a doręczonej 20 grudnia 2024 r.) trwał od 31 grudnia 2024 r. do 23 stycznia 2025 r. Nie dotyczą one bowiem bezpośrednio ww. okresu nasilonej niedyspozycji zdrowotnej strony a wskazanego przez lekarza psychiatrę. Ponadto, jak słusznie zauważył skarżący, z faktu, że był on w stanie - przy pomocy osób trzecich - podejmować pewne czynności rutynowe, nie wynika możliwość dokonania samodzielnej i wymagającej koncentracji czynności prawnej, jaką jest sporządzenie i wniesienie środka odwoławczego. Ponadto w ocenie strony organ całkowicie pominął fakt, że depresja jako zaburzenie psychiczne, nie przekłada się w sposób liniowy na całkowitą bierność lub aktywność podatnika, lecz charakteryzuje się okresowymi wahaniami sprawności psychicznej, a przede wszystkim dezorganizacją zdolności do podejmowania decyzji oraz samodzielnego dbania o własne interesy. Nie bez znaczenia jest też, że choroba ta ma charakter zmienny i nieprzewidywalny, co zresztą potwierdza sam organ w odpowiedzi na skargę (o czym już wspomniano wcześniej). Jest też niezależna od woli człowieka.
Jednocześnie bez znaczenia dla sprawy (z uwagi na stwierdzenie lekarza psychiatry, że osoba z objawami depresji na tle reaktywnym może chodzić do pracy) pozostaję także dywagacje organu na temat możliwości wystawiania przez lekarza zwolnienia lekarskiego (także z datą wsteczną) i wspomnianego już twierdzenia (na poparcie prawidłowości przyjętego stanowiska), że strona w trakcie zaostrzenia choroby nie przebywała na zwolnieniu lekarskim.
Należy również zauważyć (czego organ nie wziął w ogóle pod uwagę), że w przedmiotowej sprawie (jak stwierdził lekarz psychiatra) mamy do czynienia z depresją na tle reaktywnym (czyli ta choroba ma związek z wystąpieniem w 2024 r. znaczącej kumulacji sytuacji stresogennych, z nasileniem pod koniec 2024 r., a głównie 31 grudnia 2024 r.). Przy czym, ze słownika języka polskiego PWN wynika, że "reaktywny" oznacza związany z zaburzeniami psychicznymi wywołanymi przez szczególnie trudne sytuacje. Tym samym więc, również fakt doręczenia decyzji wymiarowej (co miało miejsce 20 grudnia 2024 r.) mógł stanowić u skarżącego sytuację stresogenną i w kumulacji z pozostałymi czynnikami nasilenie choroby. Co potwierdza także pośrednio lekarz psychiatra podczas przesłuchania wskazując, że czynniki stresogenne mogą mieć właśnie wpływ na człowieka. Należy też zauważyć, że celem wystawienia zaświadczenia przez lekarza psychiatrę był (jak wskazano wyraźnie w jego treści) właśnie Urząd Skarbowy i kwestia w nim poruszona, że strona w okresie około świątecznym otrzymała pisma z Urzędu Skarbowego, na które była zobowiązana odpowiedzieć do dnia 3 stycznia 2025 r. (był to końcowy dzień do wniesienia odwołania od decyzji wymiarowej z 18 grudnia 2024 r.). Z treści tego zaświadczenia wynika ponadto, że od 31 grudnia 2024 r. do dnia 23 stycznia 2025 r. (obejmujący też ostanie cztery dni okresu do wniesienia odwołania) pacjent nie był w stanie takiej odpowiedzi udzielić (nie był on bowiem w stanie w tym okresie racjonalnie działać, podejmować logicznych i sensownych decyzji). Jeśli więc organ kwestionuje treść zaświadczenia oraz treść protokołu przesłuchania (wyciągając określone wnioski odnośnie depresji reaktywnej i związanych z nią zachowań skarżącego) winien powołać biegłego (co zasugerowała lekarz psychiatra podczas przesłuchania).
Uwzględniając powyższe, trudno uznać argumentację DIAS za przekonującą w realiach przedmiotowej sprawy. Nie można zgodzić się z organem, że z przedłożonego przez stronę zaświadczenia lekarza psychiatry (uzupełnionego jego zeznaniami) nie wynika, że strona nie miała obiektywnej możliwości dokonania czynności, której terminowi uchybiła. Podobnie sąd nie podziela stanowiska organu, że skarżący: (-) nie wykazał, w jaki sposób choroba uniemożliwiła mu dotrzymanie terminu do wniesienia odwołania, (-) nie wyjaśnił dlaczego ewentualnie nie skorzystał z pomocy innych osób, (-) nie przywołał okoliczności faktycznych wskazujących na nieprawidłowości w jego kontaktach z otoczeniem i aktywnością. Tym samym też sąd nie akceptuje stanowiska, że strona nie uprawdopodobniła, że przeszkody w postaci choroby (w tym przypadku depresji na tle reaktywnym) przy dołożeniu starań możliwych w danej sytuacji - nie można było przezwyciężyć. Nie akceptuje również stanowiska, że zebrane w sprawie dowody nie pozwalają na stwierdzenie, że strona pozostawała w stanie uniemożliwiającym zachowanie terminu do wniesienia odwołania. Na brak aprobaty zasługuje również twierdzenie aby to strona wykazała, że pozostawała w stanie uniemożliwiającym jej wniesienie odwołania (skoro przedłożyła stosowne zaświadczenie lekarskie). Czy w końcu twierdzenie, że nawet przyjmując, że stan zdrowia skarżącego nie pozwalał na złożenie odwołania, to nie wykazał on, że wniosek o przywrócenie terminu został wniesiony w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny jego uchybienia. W kontekście tego ostatniego (co pokazuje niekonsekwencję organu) należy wskazać, że przy stwierdzeniu uchybienia siedmiodniowego terminu do złożenia wniosku o przywrócenie terminu nie ma podstaw, by rozpatrywać w sprawie kwestię braku winy strony w uchybieniu terminowi (a co przecież organ zrobił). Wniosek o przywrócenie terminu złożony po terminie siedmiodniowym nie podlega bowiem merytorycznej ocenie - przekroczenie tego terminu stanowi przeszkodę formalną do jego rozpatrzenia (por. wyrok WSA w Warszawie z 9 października 2024 r., sygn. akt III SA/Wa 1458/24).
Należy też pamiętać, że w sprawach o przywrócenie terminu wystarczające jest jedynie uprawdopodobnienie zdarzeń, które były przeszkodą do złożenia pisma w terminie, nie zaś przedstawienie niepodważalnych dowodów, świadczących o niedających się przezwyciężyć przeszkodach (por. wyrok WSA w Gdańsku z 9 lipca 2025 r., sygn. akt I SA/Gd 291/25). Także w doktrynie przyjmuje się, że przy ocenie winy pożądany jest kompromis polegający na tym, aby z jednej strony nie doprowadzić do pochopnego przywracania terminu, z drugiej zaś, aby na skutek nadmiernej surowości nie zamknąć stronie drogi do obrony jej praw. Zaznaczyć również trzeba, że uprawdopodobnienie jest instytucją o wiele mniej restrykcyjną od udowodnienia i oznacza, że strona powinna jedynie w sposób wiarygodny uzasadnić okoliczności, które spowodowały niemożność dokonania czynności w terminie, bez konieczności wykazywania ich w sposób ostateczny. Wymóg uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu nie jest tożsamy z wymogiem udowodnienia wszystkich okoliczności faktycznych, przemawiających za uwzględnieniem wniosku o przywrócenie terminu. Uprawdopodobnienie istnienia przesłanki braku winy jest więc środkiem zastępczym dowodu w ścisłym tego słowa znaczeniu i nie daje pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie (por. wyroki NSA z 21 sierpnia 2009 r., sygn. akt II FZ 238/09; z 5 października 2011 r., sygn. akt I OZ 745/11; z 20 grudnia 2012 r., sygn. akt II FZ 992/12).
Nadto przy ocenie zawinienia bądź też jego braku sąd bierze pod uwagę czynnik obiektywny, rozpatrując czy strona dołożyła staranności, jakiej wymagać można od osoby dbającej w sposób należyty o swój interes prawny. Przede wszystkim sąd stoi na stanowisku, że nie tylko nagła choroba może stanowić okoliczność stanowiącą o braku winy w uchybieniu terminowi, a w konsekwencji, że choroba, na którą cierpi skarżący, z uwagi na jej przewlekłość, nie usprawiedliwiała złożenia odwołania po terminie. O ile pogląd ten, powszechnie akceptowany w orzecznictwie należy podzielić, to nie jest on adekwatny w stosunku do chorób psychicznych, których objawy mogą wiązać się z utratą możliwości rozpoznania przez osobę chorą sytuacji, w której się znajduje oraz pokierowania swoim postępowaniem, a więc wyłączyć zawinienie (brak zawinienia), które jest przesłanką przywrócenia terminu (por. postanowienie NSA z dnia 9 stycznia 2019 r., sygn. akt I GSK 945/16).
Jak podkreśla się też w orzecznictwie, kryterium należytej staranności może być zawodne przy ocenie zachowania osoby chorej psychicznie (por. wyroki NSA z 21 lipca 2016 r. sygn. akt II FSK 1784/14, z 25 kwietnia 2017 r. sygn. akt I FSK 1756/15, z 27 października 2017 r. sygn. akt I FSK 233/16, wyrok WSA w Gliwicach z 28 listopada 2017 r. sygn. akt I SA/Gl 916/17).
Zdaniem sądu stanowisko organu nie uwzględnia także wpływu choroby skarżącego, której organ zdaje się nie kwestionować (choć nie do końca jest to jasne mimo przedłożonego zaświadczenia lekarskiego i złożonych zeznania przez lekarza, który je wystawił i z którego jednoznacznie wynika, że mamy do czynienia z depresją na tle reaktywnym u strony) - na jego procesy poznawcze i decyzyjne. Należy mieć również na uwadze to (a na co zwrócił uwagę w przywołanym już wyroku WSA w Olsztynie z 28 czerwca 2023 r., sygn. akt I SA/Ol 162/23 odnośnie choroby psychicznej), że choroba skarżącego nie jest chorobą, której objawy wpływają jedynie na fizyczną możliwość dokonania czynności procesowej w terminie. Trzeba mieć też na względzie, że nagłość dolegliwości, mogącą świadczyć o braku winy strony w niedokonaniu czynności procesowej w terminie, może dotyczyć nie tylko całości choroby jako takiej, ale również nasilenia objawów choroby przewlekłej (jej zaostrzenia) w danym/konkretnym terminie. Taki potencjalny wpływ mogło mieć także (co już zasygnalizowano wcześniej) doręczenie w dniu 21 grudnia 2024 r. decyzji wymiarowej. Należy też mieć na uwadze to, że choroba skarżącego, a właściwie jej nasilenie nie jest możliwe do przewidzenia, a zatem skarżący nie ma realnego wpływu na ich wystąpienie, a tym samym nie jest w stanie im zapobiegać. Zdaniem sądu powołana przez skarżącego i stwierdzona przez lekarza psychiatrę depresja na tle reaktywnym ma właśnie charakter nieprzewidywalny i niezależny od woli człowieka, a czynnikiem ją wywołującym mogę być różne czynniki stresogenne. Ponadto z zaświadczenia lekarskiego jednoznacznie wynika, że skarżący właśnie zgłosił się z powodu nasilonych objawów depresyjnych na tle reaktywnym (przez cały 2024 r. wystąpiła znaczna kumulacja sytuacji stresogennych, z nasileniem pod jego koniec, głównie 31 grudnia). To zaś spowodowało, że wymagał on stałej opieki psychiatrycznej, wdrożenia leczenia farmakologicznego celem poprawy i usprawnienia w funkcjonowaniu osobistym, zawodowym, społecznym.
Powyższe (w ocenie sądu) uprawdopodabnia zatem, że ówczesny stan zdrowia skarżącego mógł uniemożliwiać mu należyte kierowanie swoimi sprawami, w tym samodzielne wysłanie w zakreślonym prawem terminie (tj. od 21 grudnia 2024 r. do 3 tycznia 2025 r.) odwołania od decyzji wymiarowej z 18 grudnia 2024 r. (doręczonej w dniu 20 grudnia 2024 r.), czy też skorzystanie z pomocy osób trzecich. W tym zakresie, zdaniem sądu nie można stawiać skarżącemu zarzutu nienależytego dbania o swoje interesy.
Trzeba też mieć na uwadze to, że przywrócenie terminu jest instytucją procesową, której zastosowanie uzależnione jest m.in. od uprawdopodobnienia przez wnioskodawcę braku winy w uchybieniu terminu, a zatem nie wymaga udowodnienia istnienia faktu. A prawdopodobieństwo inaczej niż udowodnienie jest środkiem dowodowym, który nie musi dawać pewności, lecz tylko uwiarygodniać twierdzenia o jakiejś okoliczności faktycznej. Jeżeli skarżący powołuje się na zły stan zdrowia związany z chorobą psychiczną, potwierdzoną zaświadczeniem wydanym przez lekarza specjalistę (psychiatrę), to można przyjąć, że uprawdopodobnił on brak swojej winy w uchybieniu terminu dla dokonania czynności procesowej, a zły stan zdrowia psychicznego może stanowić wystarczającą przesłankę do ww. uprawdopodobnienia.
Wobec powyższego za zasadne należało uznać zarzuty skargi dotyczące naruszenia art. 162 §1 o.p. (pkt 3 i 5 skargi). W ocenie sądu DIAS naruszył także wskazywane przez stronę przepisy prawa procesowego, tj.: art. 121 §1 o.p. i 124 o.p. (pkt 1 skargi), art. 122 o.p. w zw. z art. 187 §1 o.p. (pkt 2 skargi), art. 122, art. 187 §1 i art. 191 w zw. z art. 162 §1 o.p., art. 197 §1 o.p. (pkt 4 skargi) – w zakresie szczegółowo wskazanym w treści skargi.
W konsekwencji w ocenie sądu spełniona została przesłanka z art. 162 §1 o.p., tj. skarżący uprawdopodobnił brak winy w uchybieniu terminowi do wniesienia odwołania. Jeżeli bowiem skarżący powołuje się na zły stan zdrowia związany z chorobą psychiczną, potwierdzoną co istotne zaświadczeniem wydanym przez lekarza specjalistę z zakresu psychiatrii (wspartym jego zeznaniami), to należy przyjąć, że uprawdopodobnił on brak swojej winy w uchybieniu terminu dla dokonania czynności procesowej. Tym bardziej, że z dokumentów tych wynika, że w okresie od 31 grudnia 2024 r. do 23 stycznia 2025 r. u skarżącego doszło do zaostrzenia objawów choroby w stopniu bardzo utrudniającym jego funkcjonowanie (nie był w stanie racjonalnie działać, podejmować logiczne i sensowne decyzje), a ponieważ miało to miejsce częściowo w okresie kiedy trwała procedura doręczania decyzji (tj. od 21 grudnia 2024 r. do 3 stycznia 2025 r.), to zasadne jest przyjęcie, że stan zdrowia mógł uniemożliwić stronie należyte kierowanie swoimi sprawami, w tym wniesienie odwołania w zakreślonym prawem terminie, czy też skorzystanie z pomocy osób trzecich w wykonaniu tej czynności. Mając powyższe na względzie, sąd uznał, że DIAS naruszył art. 162 §1 o.p., w stopniu mającym wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Zdaniem sądu (uwzględniając stan faktyczny sprawy) organ dokonał niewłaściwej wykładni prawa i oceny okoliczności mających wpływ na terminowe wniesienie przez skarżącego środka odwoławczego oraz nieprawidłowo wywiódł, że w sprawie tej nie został uprawdopodobniony brak jego winy w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania. Dlatego też sąd na podstawie art. 145 §1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a uchylił zaskarżone postanowienie.
DIAS ponownie rozpatrując wniosek skarżącego uwzględni przedstawione przez sąd uwagi dotyczące przywrócenia terminu do złożenia odwołania.
W związku z uwzględnieniem skargi, sąd na podstawie art. 200, art. 205 §2 - zgodnie ze złożonym wnioskiem - zasądził na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania w wysokości 597,00 zł, w tym kwotę 100,00 zł tytułem uiszczonego w sprawie wpisu sądowego, kwotę 17,00 zł tytułem zwrotu kosztów opłaty skarbowej od pełnomocnictwa oraz kwotę 480,00 zł tytułem kosztów wynagrodzenia pełnomocnika, którego wysokość ustalono na podstawie §14 ust. 1 pkt 1c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2023 r. poz. 1935, ze zm.).
Orzeczenia, których sygnatury przywołano w uzasadnieniu dostępne są na stronie internetowej orzeczeń sądów administracyjnych: http://orzeczenia.nsa.gov.pl.