W orzecznictwie sądowoadministracyjnym podkreśla się, że z bezczynnością organu administracji publicznej mamy do czynienia wówczas, gdy w prawnie ustalonym terminie organ ten nie podjął żadnych czynności w sprawie lub opieszale prowadził postępowanie, ale - mimo ustawowego obowiązku - nie zakończył go wydaniem w terminie decyzji, postanowienia lub też innego aktu lub nie podjął stosownej czynności (zob. wyrok NSA z 5 lutego 1999 r., I SAB 90/98; powoływane orzeczenia sądów administracyjnych dostępne w CBOIS, http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Dla stwierdzenia stanu bezczynności organu nie ma przy tym znaczenia fakt, z jakich powodów dany akt administracyjny nie został podjęty, a w szczególności, czy bezczynność ta została spowodowana zawinioną lub też niezawinioną opieszałością organu w jego podjęciu. Instytucja skargi na bezczynność organu ma bowiem na celu ochronę strony poprzez doprowadzenie do wydania rozstrzygnięcia w sprawie. Badając zasadność takiej skargi sąd czyni to według stanu prawnego i na podstawie akt sprawy istniejących w dniu wydania orzeczenia sądowego.
Z kolei przez pojęcie "przewlekłego prowadzenia postępowania" należy rozumieć sytuację działania w sposób nieefektywny poprzez wykonywanie czynności w dużym odstępie czasu bądź wykonywanie czynności pozornych, powodujących że tylko formalnie organ nie jest bezczynny (por. J.P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Warszawa 2012, s. 44; J. Drachal, J. Jasielski, R. Stankiewicz, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, red. R. Hauser i M. Wierzbowski, Warszawa 2011, s. 69-70). Przewlekłością postępowania będzie również mnożenie przez organ czynności dowodowych ponad potrzebę wynikającą z istoty sprawy (por. J. Borkowski (w): B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Warszawa 2011, s. 238). Pojęcie "przewlekłość postępowania" obejmować będzie zatem opieszałe, niesprawne i nieskuteczne działanie organu, w sytuacji gdy sprawa mogła być załatwiona w terminie krótszym, jak również nieuzasadnione przedłużanie terminu załatwienia sprawy (por. wyrok NSA z 5 lipca 2012 r., II OSK 1031/12).
W ocenie sądu, w oparciu o kryteria przedstawione wyżej, należy stwierdzić, że w niniejszej sprawie mamy do czynienia z bezczynnością, a nie przewlekłością postępowania.
Jak wynika z art. 223 § 1 o.p., odwołanie wnosi się do właściwego organu odwoławczego za pośrednictwem organu podatkowego, który wydał decyzję. Odwołanie stanowi jeden ze szczególnych rodzajów podania. Z art. 170 § 1 o.p. wynika zatem, że jeżeli organ podatkowy, do którego podanie wniesiono, jest niewłaściwy w sprawie, powinien niezwłocznie przekazać je organowi właściwemu, zawiadamiając o tym wnoszącego podanie.
Art. 125 o.p. formułuje zasadę, iż organy podatkowe powinny działać w sprawie wnikliwie i szybko, posługując się możliwie najprostszymi środkami prowadzącymi do jej załatwienia (§ 1); sprawy, które nie wymagają zbierania dowodów, informacji lub wyjaśnień, powinny być załatwiane niezwłocznie (§ 2). Przepis art. 139 o.p. wyznacza natomiast terminy załatwienia spraw podatkowych. Załatwienie sprawy wymagającej przeprowadzenia postępowania dowodowego powinno nastąpić bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania, chyba że przepisy niniejszej ustawy stanowią inaczej (§ 1). Z kolei niezwłocznie powinny być załatwiane sprawy, które mogą być rozpatrzone na podstawie dowodów przedstawianych przez stronę łącznie z żądaniem wszczęcia postępowania lub na podstawie faktów powszechnie znanych i dowodów znanych z urzędu organowi prowadzącemu postępowanie (§ 2). Załatwienie zaś sprawy w postępowaniu odwoławczym powinno nastąpić nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia otrzymania odwołania przez organ odwoławczy, a sprawy, w której przeprowadzono rozprawę lub strona złożyła wniosek o przeprowadzenie rozprawy - nie później niż w ciągu 3 miesięcy (§ 3).
W realiach niniejszej sprawy Spółka złożyła odwołanie od decyzji Burmistrza Miasta Dęblin z 27 kwietnia 2018 r. do SKO w Łomży, zatem bezspornie dokonała tego z naruszeniem cytowanego wyżej art. 233 § 1 o.p. Niemniej jednak, Kolegium zwróciło odwołanie Spółce, wskazując na swoją niewłaściwość, a dodatkowo na brak podpisu.
Skład orzekający stoi na stanowisku, że nie podejmując działań wynikających z art. 170 § 1 o.p., organ naraża się na uzasadniony zarzut pozostawania w bezczynności. Organ administracji pozostaje w bezczynności wtedy, gdy stwierdzając swoją niewłaściwość w sprawie, bądź kwestionując swoją właściwość, nie podejmuje działań stosownie do ww. unormowań. Przekazanie odwołania (podania) według właściwości, względnie wywołanie sporu o właściwość, jest czynnością, o której mowa w art. 3 § 2 pkt 9 p.p.s.a. Należy przyjąć, że organ do którego wpłynęło podanie, tak długo sam uznaje swoją właściwość w sprawie, jak długo nie przekazuje otrzymanego podania innemu organowi albo nie wywołuje sporu o właściwość. To oznacza, że co do zasady, dla organu, który nie kwestionuje swojej właściwości w sprawie, termin do załatwienia sprawy rozpoczyna swój bieg z chwilą otrzymania odwołania (podania). Datą wszczęcia postępowania na żądanie strony jest bowiem dzień doręczenia żądania organowi podatkowemu (art. 165 § 3 o.p.). Organ, który nie kwestionuje swojej właściwości w sprawie, z chwilą doręczenia mu odwołania (podania) pozostaje związany ustawowymi terminami jej załatwienia.
Organ nie może zatem biernie przetrzymywać odwołania, czy też w sposób nieuprawniony zwrócić go odwołującemu, ale obowiązany jest nadać bieg skierowanemu do niego odwołaniu, nawet jeżeli jest on, jego zdaniem, niewłaściwy do rozpoznania sprawy . Przekazanie podania organowi właściwemu stanowi czynność materialno-techniczną, która wprawdzie nie może podlegać odrębnemu zaskarżeniu, ale bierność organu w tym zakresie może zostać zakwestionowana w trybie skargi na bezczynność na podstawie art. 3 § 2 pkt 9 p.p.s.a.
W ocenie sądu taka sytuacja wystąpiła w rozpoznawanej sprawie, co zostało wykazane wyżej chronologią czynności zaistniałych w sprawie. Zwraca uwagę, że SKO miało świadomość swojej niewłaściwości – pismo o zwrocie stronie jej odwołania zostało wydane w tym samym dniu, kiedy odwołanie wpłynęło do organu (8 lipca 2019 r.), a z jego treści, jak również z postanowienia z 20 sierpnia 2025 r., nr SKO.400/222/2025, oraz odpowiedzi na skargę wynika pełna świadomość Kolegium co do organu właściwego, za pośrednictwem którego winno zostać wniesione odwołanie. Co więcej, SKO samo dołączyło do odpowiedzi na skargę przykładowe pisma wskazujące na to, że przekazywało już wcześniej, kierowane do niego przez Prezesa Zarządu, pisma organom właściwym w sprawie. Bez znaczenia jest przy tym domniemana motywacja Prezesa Zarządu w kierowaniu – mimo rzekomej wiedzy w tym zakresie – korespondencji do SKO w Łomży, a nie do organów właściwych. Organy podatkowe działają na podstawie przepisów prawa (art. 120 o.p.), w sposób budzący do nich zaufanie (art. 121 § 1 o.p.).
Zauważyć przy tym wypada, że zdaniem sądu nie ma w sprawie znaczenia, że złożone odwołanie nie było podpisane. To organ pierwszej instancji, którego rozstrzygnięcie zostało zaskarżone odwołaniem, obowiązany byłby do wezwania podatnika do uzupełnienia braków (podpisania podania), po przekazaniu mu odwołania zgodnie z właściwością.
Skoro zatem organ nie przekazał spornego odwołania zgodnie z właściwością, sąd zobowiązał Kolegium do przekazania go do organu pierwszej instancji w terminie 14 dni od daty zwrotu akt organowi, o czym orzeczono w punkcie 1 wyroku na podstawie art. 149 § 1 pkt 1 p.p.s.a.
Wymaga przy tym podkreślenia, że obecny stan wiedzy sądu (oparty na aktach sprawy) pozwala na stwierdzenie, że organ nie dysponuje już złożonym przez skarżącego odwołaniem, gdyż mu je zwrócił. Dostrzegając specyfikę zaistniałej sytuacji prawnoprocesowej, a jednocześnie będąc świadomym konieczności rozstrzygnięcia co do obowiązku organu, sąd wskazuje, iż SKO zobowiązane będzie do skontaktowania się ze skarżącym i pozyskania od niego spornego środka odwoławczego, który następnie przekaże właściwemu organowi pierwszej instancji. Powodzenie wykonania przez organ nałożonego obowiązku skorelowane będzie zatem z responsywną aktywnością skarżącego, i to w jego interesie pozostaje współpraca z organem na tej płaszczyźnie.
W konsekwencji, biorąc pod uwagę powyższe, sąd stwierdził, że organ dopuścił się bezczynności w niniejszym postępowaniu, o czym sąd orzekł w punkcie 2 wyroku w oparciu o art. 149 § 1 pkt 3 p.p.s.a.
Zgodnie z art. 149 § 1a p.p.s.a., uwzględniając skargę na bezczynność, sąd stwierdza jednocześnie, czy bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organ miały miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Jak podkreśla się w orzecznictwie sądów administracyjnych, o rażącym naruszeniu prawa można mówić, gdy zwłoka w załatwieniu sprawy jest znaczna i jest efektem działań (zaniechań) organów, które można zinterpretować jako unikanie podejmowania rozstrzygnięcia, bądź lekceważenie praw stron domagających się czynności organu, które to czynności organ prowadzi w sposób nieefektywny, poprzez wykonywanie czynności w dużym odstępie czasu bądź wykonywanie czynności pozornych, powodujących, że formalnie organ nie jest bezczynny (por. wyrok NSA z 23 października 2013 r., I OSK 1181/13).
W ocenie sądu powyższa sytuacja wystąpiła w rozpoznawanej sprawie. Jak już wyżej wskazano, organ miał pełną świadomość co do tego, do jakiego organu winno zostać złożone odwołanie oraz jak przebiega tryb przekazywania podania zgodnie z właściwością. Mimo to reakcja organu na podanie strony była niezgodna z prawem i nieuzasadniona. Nawet jeśli Kolegium ma poczucie przytłoczenia liczbą pism składanych do niego, jako organu niewłaściwego, przez podatnika, nie miało podstaw do zadziałania w sposób omówiony w sprawie. Z tego też względu sąd uznał, że bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa, o czym orzekł w punkcie 3 wyroku zgodnie z art. 149 § 1 pkt 3 p.p.s.a.
Skład orzekający nie stwierdził w niniejszej sprawie cech przewlekłości, które opisano powyżej, już choćby z uwagi na samą specyfikę bezczynności SKO stwierdzonej w sprawie, która w zasadzie wyklucza orzeczenie o przewlekłości postępowania. Organ wydał pismo o zwrocie podania 8 lipca 2019 r., a więc w dniu, kiedy je otrzymał. Była to przy tym jego jedyna czynność w postępowaniu, skutkująca jego późniejszą biernością wobec zwróconego podania. W związku z tym sąd orzekł w myśl art. 149 § 1 pkt 3 p.p.s.a. w punkcie 4 wyroku.
Biorąc pod uwagę, iż stwierdzono w sprawie bezczynność organu o charakterze rażącym, sąd wymierzył organowi grzywnę w wysokości 1.000 zł, o czym w punkcie 5 orzekł w oparciu o art. 149 § 2 p.p.s.a. Wymierzenie grzywny organowi ma na celu oddziaływać mobilizująco (gdy organ nadal pozostaje w stanie bezczynności), represyjnie (z uwagi na stwierdzony stan bezczynności czy przewlekłości) i prewencyjnie – dla wzmocnienia gwarancji terminowego załatwiana spraw. Skład orzekający miał na uwadze w szczególności długotrwałość prowadzonego postępowania (skarżący złożył odwołanie do SKO w 2019 r.) oraz fakt, że we wcześniejszych sytuacjach, w których strona składała do SKO, jak organu niewłaściwego, podania/środki zaskarżenia, ten przekazywał je zgodnie z przepisami prawa. Z drugiej strony, sąd miał na uwadze również i to, że skarżąca – po dokonaniu zwrotu złożonego odwołania – została pouczona przez organ jego niewłaściwości, jak też z pisma z 8 lipca 2019 r. wynika, iż organ podejmował próby kontaktu z Prezesem Zarządu Spółki celem wyjaśnienia mu wielokrotnie popełnianego błędu.
W ocenie sądu za bezzasadne należało uznać jednak przyznanie skarżącemu od organu sumy pieniężnej, o której mowa w art. 149 § 2 p.p.s.a, o czym w punkcie 6 wyroku orzekł sąd. W tym zakresie miano przede wszystkim na uwadze, że w skardze nie wskazano okoliczności pozwalających na uznanie, że w rezultacie stwierdzonej bezczynności doszło do mającego wymiar finansowy uszczerbku, który mógłby zostać zniwelowany na skutek przyznania żądanej sumy.
O kosztach postępowania sądowego w punkcie 7 sąd orzekł w oparciu o art. 200 p.p.s.a., zaliczając do kosztów uiszczony przez stronę wpis sądowy od skargi w wysokości 100 zł.
Na marginesie jedynie należy wskazać, wobec wniosku skarżącego o przeprowadzenie żądanych przez niego dowodów, iż zgodnie z art. 106 § 3 p.p.s.a. sąd może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Sąd oczywiście przeanalizował dołączone do skargi kopie pisma strony z 4 lipca 2019 r. (z kopertą nadawczą) oraz pisma SKO z 8 lipca 2019 r., na podstawie których zrekonstruował też stan faktyczny sprawy. Przy tym zauważyć należy, że strona nie załączyła do skargi pozostałych wskazywanych przez siebie "akt spraw". Sąd przeanalizował jedynie wyroki o wskazywanych przez Spółkę sygnaturach i stwierdził, że orzeczenia te nie mają znaczenia dla niniejszej sprawy.
Sąd zauważa również, wobec wątpliwości strony, że m.in. w sprawach niewymagających wydania orzeczenia albo w przypadkach określonych w przepisach szczególnych, rozstrzyganie spraw należy do prezesa kolegium (por. K. Sikora [w:] A. Ostrowska, K. Sikora, Ustawa o samorządowych kolegiach odwoławczych. Komentarz, LEX/el. 2021, art. 11). Z tego też względu korespondencja prowadzona z tym organem, także na podstawie art. 170 o.p., mogła zostać podpisana przez Prezes SKO, nie zaś skład orzekający tegoż organu.
Mając na uwadze powyższe, sąd orzekł jak w sentencji wyroku, w oparciu o powoływane wyżej przepisy, tj. art. 149 § 1 pkt 1 i 3, § 1a i § 2 p.p.s.a.