Pierwsze ogniwa transakcji to były podmioty o charakterystyce tzw. "znikających podatników", których angażuje się dla realizacji oszustw podatkowych.
J.O. był osobą bezdomną, mieszkającą w placówce [...], odbywającą detoks i odwyk. Wskutek namowy nieznajomego mężczyzny (na okazaniu rozpoznał M.K.) podpisywał in blanco druki faktur VAT i dokumentów KP. Nigdy nie handlował złotem. Nie miał o tym pojęcia. Firma M.M. posiadała nr identyfikacyjny, który nie został wygenerowany przez żaden urząd skarbowy, stąd wniosek, że nigdy nie istniała. A.W. oświadczyła, że nie zna firm, którym rzekomo miała sprzedawać złom złota. Nie wystawiła okazanych jej faktur.
Powyższe ustalenia pokazują, że faktury wystawione przez te podmioty nie mogły dotyczyć rzeczywistych transakcji, zatem ich fakturowi odbiorcy albo nabyli towar z innych, nieujawnionych źródeł, albo nie nabyli go wcale.
Sąd daje jednak wiarę, że faktury wystawione przez firmy J.O., M.M. i A.W. były fakturami pustymi sensu stricto. Odbiorcy tych faktur nie legalizowali towaru niewiadomego pochodzenia, który wprowadzali do obrotu. Wynikało to z poczynionych względem tych osób ustaleń, odnoszących się w szczególności do odsprzedaży nabytego rzekomo towaru.
T.Z. i P.C. mieli nabywać towar od M.M. i A.W. Obaj unikali kontaktu z organami podatkowymi i zostali wpisani do bazy Podmiotów Szczególnych jako podatnicy poszukiwani. P.C. został dodatkowo wykreślony z rejestru podatników VAT. M.K. to osoba wskazana przez J.O. jako ten, który nakłaniał go do podpisywania in blanco druków faktur VAT i dokumentów KP. M.K. oświadczył, że wcześniej pracował jako grafik komputerowy. Handel złotem miał rozpocząć za namową B.M., który miał od niego kupować towar. Do przekazywania towaru, wedle jego zeznań, dochodziło na stacjach benzynowych, parkingach, centrach handlowych, w jego mieszkaniu lub biurze. Z J.O. rozliczał się gotówkowo. To B.M. wskazywał mu po jakiej cenie maksymalnie może nabyć towar. R.S. wskazał, że towar kupiony od T.Z. i P.C. dostarczał osobiście L.A. lub jego pracownikowi. Spotkania odbywały się w samochodzie na parkingu przy wyjeździe z autostrady A2. B.M. zanim rozpoczął działalność w zakresie handlu złotem zajmował się handlem paliwem i łożyskami tocznymi. Wiedzę o handlu złotem czerpał z Internetu, telewizji i prasy. Spotkania odbywały się na terenie całej Polski, w biurze, samochodzie, dokładnie nie pamiętał.
Sąd zgadza się ze stanowiskiem, że właściciele tych firm to przypadkowo poznane osoby, które nie mając żadnego doświadczenia i wiedzy specjalistycznej w branży metali szlachetnych podjęły się działalności, której wartość przekraczała setki tysięcy lub milionów złotych. Transakcje pomiędzy poszczególnymi podmiotami zarówno po stronie bezpośrednich kontrahentów w zakresie nabyć L.A., jak i ich kontrahentów realizowane były na zasadzie bezgranicznego zaufania bez jakiejkolwiek weryfikacji ilości i jakości złota.
Sąd stwierdza zatem, że występujący jako kolejne ogniwa M.K., B.M., T.Z., P.C., R.S., jedynie pozorowali działalność w zakresie handlu złotem, mieli za zadanie wydłużyć łańcuchy dostaw. Faktury, które przyjmowali i wystawiali nie dotyczyły rzeczywistych transakcji.
Można więc zgodzić się z organami, że L.A. nie wskazał ani jednego, wiarygodnego dostawcy dysponującego złomem złota, w którego sprzedaży mógłby pośredniczyć. Wszyscy jego fakturowi dostawcy okazali się niewiarygodnymi "buforami", których udział w obrocie złotem mogło uzasadniać wyłącznie fakturowanie fikcyjnych transakcji w sztucznie wykreowanych łańcuchach dostaw. Wcześniejsze podmioty w tych łańcuchach już nawet nie pozorowały działalności gospodarczej lecz po prostu jej nie prowadziły.
Kwestią kluczową pozostaje jednak, czy L.A. mógł nabywać towar z innego, nieujawnionego źródła, zaś fakturami wystawionymi przez B.M. i R.S. posługiwał się w celu skompensowania podatku należnego oraz legalizacji towaru niewiadomego pochodzenia.
W ocenie Sądu, poczynione przez organy ustalenia oraz uzasadnienie zaskarżonej decyzji nie rozwiewa tych wątpliwości w sposób definitywny. Jak już wcześniej wspomniano, organ wydaje się z góry zakładać, że L.A. takim towarem nie dysponował, zaś dokonana w decyzji analiza jest prowadzona w sposób jednostronny pod wykazanie przyjętej pierwotnie tezy.
Z dowodów osobowych wynika, że L.A. poznał Skarżącego na Targach Jubilerskich [...], gdzie został mu przedstawiony przez innych jubilerów [...]. Sprzedane mu "złoto próby 585" to były różne, używane wyroby ze złota, np. obrączki, pierścionki, łańcuszki, które mogły posiadać kamienie, cyrkonie. Towar był zapakowany w przeźroczyste woreczki strunowe i wydane w jednym, foliopaku zbiorczo. Do przekazania towaru doszło w użyczonym mieszkaniu w [...], gdzie znajdował się profesjonalny sprzęt do ważenia i badania towaru. Przekazanie towaru nastąpiło bez świadków. Skarżący tylko ważył towar. Wraz z towarem została przekazana faktura. Płatności dokonano przelewem. Płatność nastąpiła po zweryfikowaniu towaru przez Skarżącego kilka dni później.
Tymczasem organy w ogóle nie poddają analizie zeznań Strony oraz jej kontrahenta. W zasadzie w całości je odrzucają, albowiem ostatecznie dochodzą do wniosku, że L.A. nie sprzedał żadnego złota Skarżącemu. Należy zatem domniemywać, że wedle organów opisane powyżej spotkania, przekazanie i ważenie towaru nigdy się nie odbyło, zaś przedstawiony opis stanowi wyłącznie konfabulacje.
Organy popadają jednak w wewnętrzną sprzeczność, gdyż analizują, czy Skarżący dochował należytej staranności w ramach transakcji ze swoim kontrahentem. Jest to o tyle niezrozumiałe, że przecież zakładają, iż L.A. nie dysponował złotem, nie sprzedał go Skarżącemu. Wedle organów, Strona musiała zatem pozyskać towar z innego, nieujawnionego źródła. Była zatem świadoma nierzetelności podmiotowej spornych faktur. Wszakże, wedle organów, gdzie indziej kupiła towar, a od kogo innego pozyskała fakturę.
W ocenie Sądu, jeśli nie jest kwestionowane, że podatnik nabył towary opisane w zakwestionowanych fakturach, gdyż wówczas jego świadomy udział w oszustwie jest oczywisty, można rozróżnić dwa przypadki nierzetelnych podmiotowo transakcji.
W pierwszym z nich pozbawienie prawa do odliczenia jest automatyczne, albowiem dotyczy sytuacji kupowania towaru u jednego dostawcy i dosztukowywania doń faktury wystawionej przez zupełnie inny podmiot.
W drugim zaś przypadku konieczne jest badanie, czy podatnik wiedział lub powinien był wiedzieć o wspomnianym oszustwie, albowiem dostarczającym mu towar jest firmant, który w ramach fakturowania sprzedaży posługuje się danymi innego podmiotu – firmującego.
W rozpoznawanej sprawie nie wystąpił proceder firmanctwa, bowiem Strona i jej kontrahent są zgodni co do nawiązania wzajemnych relacji. W kontekście poczynionych ustaleń zanegowane jednak zostało, że L.A. dostarczył Stronie towar ujęty w treści spornych faktur, zaś do ważenia i przekazania towaru doszło w mieszkaniu prywatnym. Skarżący nie twierdził, że padł ofiarą oszustwa, czyli sytuacji, w której ktoś dostarczający mu towar podszył się pod L.A. lub oświadczał, iż reprezentuje jego firmę. W tej sprawie nie wystąpił zatem przypadek, że Strona otrzymała świadczenie nie wiedząc, iż podmiot widniejący w treści faktury nie był tym z kim Skarżący kooperował.
Przyjęcie, w ślad za organami, że Skarżący nawiązał współpracę z L.A. i w następstwie tej współpracy otrzymał wyłącznie faktury wyklucza pomyłkę i zaskoczenie co do braku tożsamości podmiotowej spornych faktur. W konsekwencji działanie Strony w tzw. "dobrej wierze" byłoby wykluczone. Trudno zatem zrozumieć z jakich powodów, w następstwie przyjętych założeń (gdyż trudno użyć słowa ustaleń), organy analizowały, czy Skarżący był ramach spornych transakcji dostatecznie staranny.
Jak już bowiem wspomniano, w przypadku faktur, które nie dokumentują rzeczywistych transakcji należy jednoznacznie ocenić jaki stan faktyczny miał miejsce. Istotne zatem jest, czy mamy do czynienia z tzw. pustą fakturą sensu stricto, czyli jedynie samym dokumentem, któremu w rzeczywistości w ogóle nie towarzyszy transakcja w nim wskazana, czy też taką pustą fakturą, której w tle towarzyszy realna transakcja, ale z udziałem innego podmiotu niż wystawca tej faktury (jeden podmiot faktycznie realizuje transakcje, a zupełnie inny podmiot wystawia fakturę mającą rzekomo dokumentować tę transakcję), albo wreszcie fakturą wystawioną przez firmanta, a zatem dotyczącą w istocie rzeczywistego obrotu towarami lub usługami, ale z zatajeniem wobec osób trzecich (nabywców) prawdziwego podmiotu realizującego tenże obrót.
Ustalenie, że w danej sprawie miało miejsce wystawianie tzw. pustych faktur (w takim rozumieniu jaki przedstawiony został powyżej) oznacza, że dobra wiara ze swej istoty nie może być uwzględniona. Nie sposób bowiem przyjąć, że podatnik odliczający podatek z takiej faktury nie jest świadomy swojego oszukańczego działania czy nadużycia prawa, skoro wystawieniu tego rodzaju faktury nie towarzyszy w ogóle żadna dostawa towaru lub świadczenie usług przez podmiot ją wystawiający, ani żaden inny (obrót istnieje tylko na fakturze), albo tego rodzaju transakcję nabywca realizuje z jednym podmiotem, a dokumentuje u innego podmiotu.
Natomiast w wypadku ustalenia, że w danej sprawie wystąpił rzeczywisty obrót towarami lub usługami, ale ten, który według faktury miał być świadczącym usługę lub dostarczającym towar okazał się być jedynie firmantem ukrywającym wobec nabywcy dane określające rzeczywistego podatnika (imię i nazwisko, nazwę albo firmę), dobra wiara ma znaczenie (por. wyrok NSA z 5 grudnia 2013 r., I FSK 1687/13).
Sąd powyżej zaznaczył, że organy bazowały na założeniach a nie ustaleniach, gdyż starały się za wszelką cenę uzasadnić pozbawienie Strony prawa do odliczenia. Musi zatem razić brak konsekwencji organów i bezkrytyczne przyjmowanie argumentacji, która na dany moment organom akurat pasowała.
Gdy organy oceniają rzetelność faktur kosztowych Strony przyjmują, że były to faktury nierzetelne, którym nie towarzyszyły nabycia towaru. W ich ocenie, skoro L.A. nie wskazał wiarygodnego źródła nabycia, to znaczy, że towaru nie nabył. Skoro zaś go nie nabył, to konsekwentnie nie mógł sprzedać towaru Skarżącemu.
Powyższa żelazna logika nie jest już jednak kontynuowana w przypadku Strony. Wszakże Skarżący, wedle stanowiska DIAS, również nie wskazał wiarygodnego dostawcy złomu złota (nie był nim wedle organu L.A.), a mimo to nie jest kwestionowane, że ów towar Skarżący następnie sprzedał w ramach WDT francuskiej firmie S.
Organ śpieszy jednak z wyjaśnieniem – prostym, lecz zarazem całkowicie gołosłownym, że Strona mogła dysponować towarem z innego, nieujawnionego źródła. Organowi nie przeszkadza zupełnie, że do tej pory dowodził, iż dokonanie odsprzedaży towaru jest wykluczone w przypadku niewskazania wiarygodnego źródła zakupu.
Twierdzenie organu, że Skarżący mógł zaś L.A. nie mógł dysponować towarem niewiadomego pochodzenia jest twierdzeniem całkowicie dowolnym, nieopartym jakimkolwiek argumentem, czy też dowodami.
W szczególności organy w ogóle nie analizują, czy L.A. w ramach działalności lombardowej mógł zgromadzić złom złota w ilościach wynikających z faktur wystawionych na rzecz Skarżącego. Nie wyjaśniają również dlaczego Skarżący mógł dysponować towarem, choć nie nabył go od swojego fakturowego dostawcy, zaś L.A., przy analogicznych założeniach organu, towarem dysponować już nie mógł.
Powyższe jest tym bardziej niezrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że przedmiotowym towarem był złom złota, towar używany, często skupowany od osób fizycznych. Strona w złożonej skardze wielokrotnie zaznacza, że L.A. prowadził lombard, a zatem miał skąd pozyskiwać używane wyroby jubilerskie. Skarżący podkreśla, że jej kontrahent sprzedawał ów towar, zaś dla skompensowania podatku należnego mógł posługiwać się fakturami kosztowymi, wystawionymi przez nierzetelne podmioty. O nieprawidłowościach na wcześniejszych etapach obrotu Skarżący nie mógł już wiedzieć, gdyż w przypadku jego faktur kosztowych (wystawionych przez L.A.) występowała zgodność podmiotowa dostawcy i wystawcy faktury, zaś nabyty towar był zgodny z zamówieniem.
W ocenie Sądu, nie można tracić z pola widzenia, że działalność "lombardowa" L.A. nie była kwestionowana. Kontrola prowadzona przez UKS w L. nie wykazała nieprawidłowości w zakresie obrotu detalicznego złomem złota. Organy orzekające w tej sprawie nie wyjaśniły jednak, dlaczego nie dają wiary, że ów kontrahent mógł jednocześnie zrealizować dostawy złomu złota w ilościach wynikających z faktur wystawionych na rzecz Skarżącego.
Przewijające się w decyzji stwierdzenie, że L.A. wykazywał stratę w zakresie handlu złotem w ilościach hurtowych nie podważa rzetelności podmiotowej spornych faktur. Skoro bowiem faktury kosztowe L.A. zostały uznane za nierzetelne, to trudno przyjąć, że organ dysponował wiarygodnymi danymi odnośnie faktycznie ponoszonych kosztów jego działalności.
W ocenie Sądu, organy wykazały natomiast, że w sprawie doszło do oszustwa podatkowego, czyli nierozliczenia podatku VAT na wcześniejszych etapach obrotu. Organy nie wykazały jednak niezbicie, że udział L.A. był uzasadniony rolą bufora, który miał za zadanie utrudnić dotarcie do podmiotów nierozliczających podatku VAT. Zaskarżona decyzja nie przekonuje, że L.A. prowadząc firmę [...] jedynie stwarzał pozory hurtowego obrotu złomem złota, a tym bardziej, iż nie był w stanie zgromadzić złomu złota w ilościach wynikających z faktur wystawionych na rzecz Skarżącego.
Oczywistym jest, że J.O., M.M. i A.W. nie rozliczyli podatku należnego w ramach spornych transakcji. Osoby te albo w ogóle nie wiedziały o tych transakcjach albo były podmiotami nieistniejącymi.
Organy podatkowe wskazały na takie okoliczności jak: zamknięty krąg dostawców-odbiorców, występowanie w każdym przypadku tzw. "znikającego podatnika", nieposiadającego własnych dostawców, nieposiadające statusu podatnika VAT (J.O., M.M.), na otwarciu działalności oferującego od razu transakcje o wartości setek tysięcy złotych, krótki okres działania poszczególnych firm, przekazywanie kontraktów następnym podmiotom, tworzenie pozornych ogniw pośrednich w transakcjach złotem z niewielkimi marżami, brak stosownego zaplecza do magazynowania zlewek złota, dokonywanie transakcji "z dnia na dzień" z idealnym dopasowaniem posiadanych zasobów do potrzeb odbiorcy, brak zainteresowania źródłem pochodzenia towaru, finansowanie transakcji dokonywane było de facto przez jeden podmiot - ostatecznego odbiorcę, mieszane formy płatności za dostawy (bezgotówkowe, gotówkowe).
Zdaniem Sądu, z powyższych ustaleń wynika jednoznacznie, że deklarowane nabycie złota przez firmę L.A. (a następnie deklarowana sprzedaż do Skarżącego), poprzedziły - na wcześniejszych etapach obrotu – transakcje z udziałem podmiotów nierozliczających podatku VAT.
Zbyt daleko idącą i gołosłowną jest jednak konstatacja, że skoro podmioty dokonujące fakturowych dostaw do L.A. nie posiadały złota, to L.A. nie mógł złota nabyć w ogóle i dostarczyć go do Skarżącego.
Wykazane na wcześniejszym etapie obrotu oszustwo może potencjalnie skutkować pozbawieniem podatnika prawa do odliczenia. Podatnik nie może bowiem wówczas powoływać się na wyrażoną w dyrektywie 2006/112/WE zasadę neutralności podatku od wartości dodanej. Realizujący tę zasadę art. 86 ust. 1 Uptu, nie może być interpretowany w sposób sprzeczny z celami, które ta dyrektywa ma realizować i wspierać, takimi jak zwalczanie przestępczości podatkowej, uchylania się od opodatkowania oraz ewentualnych nadużyć.
Podkreślenia wymaga, że bogaty dorobek orzeczniczy TSUE uzależnia i warunkuje pozbawienie podatnika prawa do odliczenia tym, czy podatnik wiedział lub powinien był wiedzieć, że uczestniczy w transakcji związanej z oszustwem lub nadużyciem w zakresie VAT.
Jak wynika bowiem z wyroków TSUE (m.in. wyrok z 21 czerwca 2012 r., w sprawach połączonych C-80/11 i C-142/11 Mahageben kft i Peter David; wyrok z 31 stycznia 2013 r., w sprawie C-643/11, ŁWK - 56 EOOD, postanowienie z 6 lutego 2014 r., w sprawie C-33/13 Jagiełło, wyrok z dnia 22 października 2015 r. w sprawie C-277/14 PPUH Stechemp sp.j. Florian Stefanek, Janina Stefanek, Jarosław Stefanek), organy podatkowe są uprawnione odmówić podatnikowi prawa do odliczenia VAT, jeżeli obiektywne przesłanki wskazują, że wiedział on lub powinien był wiedzieć, iż transakcja mająca stanowić podstawę prawa do odliczenia wiązała się z przestępstwem lub nadużyciem w zakresie podatku VAT. Jakkolwiek bardzo dobitnie akcentuje się konieczność przestrzegania zasady neutralności VAT poprzez prawo podatnika do odliczenia podatku naliczonego z tytułu transakcji na poprzednim etapie obrotu, to jednocześnie jednak wskazuje się, że zwalczanie przestępczości podatkowej, uchylania się od opodatkowania oraz ewentualnych nadużyć jest celem uznanym i wspieranym przez VI Dyrektywę, a podmioty prawa nie mogą powoływać się na przepisy prawa Unii w celu popełnienia przestępstwa lub nadużycia swoich uprawnień (np. wyrok z 21 lutego 2006 r. w sprawie C-255/02 Halifax i in.; wyrok z 6 grudnia 2012 r. w sprawie C-285/11 Bonik).
Analiza stanowiska TSUE zajętego w powołanych orzeczeniach pozwala stwierdzić, że oszustwo podatkowe definiowane jest poprzez działania, których celem jest uzyskanie korzyści podatkowej poprzez wykorzystanie w celach nieuczciwych lub stanowiących nadużycie korzyści podatkowych przyznanych w ramach wspólnego systemu VAT. Innymi słowy, o "oszustwie" lub "przestępstwie" możemy mówić w sytuacji, w której działania podatnika nastawione są na wykorzystanie mechanizmów przewidzianych w systemie VAT i sprzecznie z celami ich ustanowienia. Posługiwanie się przez Trybunał pojęciem "przestępstwa" (oszustwa) nie oznacza więc, że chodzi jedynie o wybrane, kwalifikowane formy naruszenia zasad wspólnego systemu VAT. Stwierdzenie "oszustwa" lub "przestępstwa" w podatku VAT oznacza jedynie wykazanie, że działania podatnika podejmowane były w celu nieuczciwego skorzystania z korzyści podatkowych w sposób zagrażający prawidłowemu poborowi podatku VAT.
Zdaniem Trybunału, co do zasady skutkiem stwierdzenia oszustwa podatkowego jest pozbawienie podatnika możliwości powoływania się na prawo do odliczenia wywodzone ze wspólnego systemu podatku VAT. Jeżeli zatem organ podatkowy stwierdzi, że prawo do odliczenia było wykonywane w sposób oszukańczy, jest on uprawniony do wystąpienia, z mocą wsteczną, z wnioskiem o dokonanie zwrotu odliczonych kwot i to do sądu krajowego należy stwierdzenie niemożności skorzystania z prawa do odliczenia, jeśli w świetle obiektywnych okoliczności zostanie stwierdzone, że nadużyto tego prawa lub że było ono wykonywane w sposób nieuczciwy. Podatnik, który stworzył przesłanki związane z uzyskaniem prawa do odliczenia tylko poprzez uczestnictwo w transakcjach stanowiących oszustwo, w oczywisty sposób nie jest uprawniony do powoływania się na zasady ochrony uzasadnionych oczekiwań lub pewności prawa w celu sprzeciwienia się odmowie przyznania danego prawa (np. wyroki Optigen i in C-354/03, C-355/03; Italmoda C-113/13).
Za utrwaloną przyjąć już można linię orzeczniczą Trybunału, z której wynika, że jakkolwiek prawo podatników do odliczenia VAT, który są zobowiązani zapłacić, VAT podlegającego zapłacie lub zapłaconego z tytułu nabycia przez nich towarów i usług, stanowi podstawową zasadę wspólnego systemu VAT ustanowionego przez prawo Unii, to jednak w wyjątkowych okolicznościach można odmówić prawa do odliczenia VAT. W szczególności prawa do odliczenia można odmówić w razie ustalenia na podstawie obiektywnych przesłanek, że podmiot powołuje się na to prawo bezprawnie lub w celu nadużycia swoich uprawnień. Jak wskazano już wyżej, zwalczanie przestępczości podatkowej, unikania opodatkowania i ewentualnych nadużyć jest bowiem celem, który Dyrektywa 112 uznaje i wspiera, a jednostki nie mogą powoływać się na normy prawa Unii bezprawnie lub w celach nieuczciwych lub stanowiących nadużycie swoich uprawnień. Ponadto zgodnie z utrwalonym orzecznictwem ma to miejsce nie tylko wtedy, gdy oszustwo podatkowe jest popełnione przez samego podatnika, ale też wtedy, gdy podatnik wiedział lub powinien był wiedzieć, że poprzez daną transakcję uczestniczył w transakcji wiążącej się z oszustwem w zakresie podatku VAT, popełnionym przez dostawcę lub inny podmiot działający na wcześniejszym lub kolejnym odcinku łańcucha dostaw. Wykazanie tych okoliczności należy do organów podatkowych (np. wyrok w sprawie Bonik EOOD C-285/11, wyrok w sprawie Stechemp C-277/14).
W ocenie Sądu, na podstawie okoliczności przywołanych w decyzji DIAS na s. 45-46 nie można uznać, że Skarżący winien przypuszczać, iż podmiot na wcześniejszym etapie obrotu dopuścił się oszustwa. Zresztą organ popada tu w kolejne sprzeczności, które trudno uznać za dostateczne wyjaśnienie kwestii działania z należytą starannością kupiecką.
Organ winien się zdecydować, czy zarzuca "przekazywanie złota bez równoczesnej zapłaty" czy też "dokonywanie płatności na zasadzie przedpłat".
Organ pomija również, że złoto wprawdzie przekazywano w jednym foliopaku, zbiorczo, lecz było jednocześnie zapakowane w przeźroczyste woreczki strunowe. Sąd nie wie zresztą, czy rzeczywiście jest to "niecodzienny" sposób pakowania złomu złota i czy takie opakowanie towaru mogło wzbudzić uzasadnione podejrzenia.
Organ nie wyjaśnił również, jakie wątpliwości winna wzbudzić w Skarżącym reklamacja mailowa, pokryta różnicą wagową w wysokości 22,4 g, skoro to Strona zgłosiła taką reklamację, która, wedle wyjaśnień Skarżącego, została przez kontrahenta uwzględniona.
Sąd zgadza się natomiast z tym, że fakt nabycia towaru od podmiotu, który powstał 3 miesiące wcześniej, mogłoby wzbudzić podejrzenie, co do rzetelności transakcji. Organ pomija jednak, że Skarżący poznał kontrahenta na targach branżowych i wiedział zapewne, iż ów kontrahent prowadzi lombard. Mógł być zatem postrzegany jako wiarygodne źródło złomu złota. Poza tym transakcja została rozliczona za pośrednictwem przelewu bankowego.
Na marginesie wypada jednak znów zauważyć, że organ z jednej strony podważył okoliczność nabycia złota od L.A., zaś z drugiej uznał, że sposób przeprowadzenia transakcji z tym kontrahentem (pakowanie towaru w folię zbiorczą, weryfikacja tylko poprzez ważenie, dokonana reklamacja) winny zwrócić uwagę Skarżącego.
Sąd stwierdza, że stan faktyczny w tej sprawie nie został zatem ustalony w sposób jasny i zrozumiały. Organ nie kwestionował rzetelności WDT dokonanego przez Stronę na rzecz S., choć Strona, zdaniem organu, nie przedstawiła wiarygodnego źródła nabycia złomu złota. Równocześnie, niewskazanie wiarygodnego źródła pochodzenia tego towaru przez L.A. zostało uznane za wystarczające aby stwierdzić, że jego faktury sprzedażowe wystawione na rzecz Strony nie dokumentowały rzeczywistych transakcji gospodarczych.
Organ uznał ponadto w tej samej decyzji, że:
- okoliczności nabycia złota od L.A. winny wzbudzić podejrzenia Skarżącego co do rzetelności transakcji;
- L.A. żadnego złota Stronie nie dostarczył.
Z tych względów Sąd uznał, że zarzuty naruszenia art. 187 § 1 i art. 191 Op okazały się zasadne. Organ dokonał dowolnej oceny zgromadzonych dowodów na okoliczność rzetelności podmiotowej faktur wystawionych przez L.A. Nie sposób również stwierdzić, że przedstawiony w decyzji materiał dowodowy był wystarczający dla potwierdzenia stawianych przez organ tez.
Zaskarżona decyzja narusza również art. 210 § 1 pkt 6 i § 4 Op, albowiem decyzja DIAS nie zawiera spójnego i przekonującego uzasadnienia faktycznego i prawnego, z którego wynikałoby dlaczego uznano, że L.A. nie mógł dostarczyć Stronie złomu złota w ilości wynikającej z treści spornych faktur.
Tym samym również zarzut naruszenia art. 88 ust. 3a pkt 4 lit. a Uptu okazał się uprawniony. Nie sposób bowiem uznać, że organy zastosowały ten przepis prawidłowo, adekwatnie do poczynionych ustaleń, które znalazły odzwierciedlenie w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Sąd zauważa ponadto, że oprócz wykazania, iż w łańcuchu dostaw występowały tzw. "bufory" i znikający podatnicy", organ nie określił wprost:
1. czy transakcje z udziałem Strony (zakupowe i sprzedażowe) stanowiły element oszustwa podatkowego, zmierzającego do wyłudzenia zwrotu podatku VAT;
2. czy też WDT na rzecz podmiotu S. była faktyczną transakcją handlową, dotyczącą jednak towaru niewiadomego pochodzenia, który został zalegalizowany na jednym z etapów obrotu przy użyciu nierzetelnych podmiotowo faktur VAT.
Ponownie rozpoznając sprawę DIAS winien ponownie przeanalizować materiał dowodowy i rozważyć, która z form oszustwa wystąpiła w tej sprawie.
W razie uznania, że doszło do oszustwa polegającego na wyłudzeniu podatku VAT, który nie został zapłacony na wcześniejszym etapie obrotu, DIAS winien określić, czy Skarżący wiedział lub powinien był wiedzieć, że uczestniczy w takim procederze. Stanowisko organu winno być oczywiście oparte na konkretnych dowodach, których przedstawienie i analiza musi znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji.
W razie natomiast uznania, że Strona dokonywała dostawy handlowej złomu złota do podmiotu S., DIAS winien wskazać, który podmiot w łańcuchu dostaw dokonywał legalizacji towaru niewiadomego pochodzenia, czyli pozyskiwał fikcyjne faktury dokumentujące nabycie towaru z innego źródła. Przy czym zaznaczyć należy, że samo ustalenie, iż na początku łańcucha fakturowego występowały podmioty, które nie mogły dysponować towarem (vide J.O., M.M.) będzie w tym wypadku niewystarczające. Gdyby DIAS ponownie uznał, że tym podmiotem był Skarżący, to musi przedstawić spójny i logiczny wywód nawiązujący do konkretnych okoliczności faktycznych i dowodów, które potwierdzałyby, iż L.A. nie był w stanie zgromadzić złomu złota w ilościach wynikających ze spornych faktur lub przedstawić inne okoliczności faktyczne i dowody, z których wynikałoby, że opis transakcji pomiędzy Stroną a tym kontrahentem stanowił konfabulację. Gdyby organ znalazł takie okoliczności i dowody, to oczywiście działalnie Strony w tzw. "dobrej wierze" z natury rzeczy byłoby wykluczone.
Gdyby zaś organ uznał, że nie jest w stanie wykazać następstwa powyższych zdarzeń, to oczywistym będzie umorzenie postępowania podatkowego.
Końcowo Sąd wskazuje, że znane mu są z urzędu orzeczenia, które zapadły wobec L.A. oraz określony na ich podstawie obowiązek zapłaty podatku VAT na podstawie art. 108 ust. 1 Uptu, w tym również w odniesieniu do faktur wystawionych na rzecz Skarżącego. Sąd orzekał jednak na podstawie zgromadzonego w tej sprawie materiału dowodowego oraz kontrolował decyzję wydaną wobec Strony. Skarżący nie może natomiast odpowiadać za wyniki innych postępowań sądowych, w których nie uczestniczył, nie mógł przedstawiać swoich racji oraz argumentów. Gdyby Sąd uznał, że art. 170 Ppsa, oznacza związanie go w kwestii rzetelności podmiotowej faktur wystawionych przez L.A., to byłoby to oczywiste pozbawienie Skarżącego prawa do obrony, czyli w praktyce naruszenie tez wyroku w sprawie Glencore, tyle, że przeniesione na poziom kontroli sądowej.
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lita i c Ppsa.
O kosztach Sad postanowił stosownie do treści art. 200, art. 205 § 2 i art. 209 tej ustawy.