W działaniu organu wydającego decyzję Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny zawartej przez uczestnika ze skarżącą - jako płatnikiem składek – umowy, która w ocenie skarżącej, stanowiła umowę o dzieło, a w ocenie organu - umowę o świadczenie usług.
Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przepis art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje zaś, że za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W myśl art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2025 r., poz. 350, dalej: "u.s.u.s."), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę m.in. na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przepis ten wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniom społecznym, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Z kolei według art. 13 pkt 2 u.s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. A zatem, osoba zatrudniona na postawie umowy zlecenie, bądź umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Podleganie ubezpieczeniu zdrowotnemu, związane z obowiązkiem opłacania składki, wynika zatem ze spełniania warunków do objęcia ubezpieczeniami społecznymi (art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach). Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania przez strony umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy stron. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenie zalicza się do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował on wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił.
Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. wyrok WSA w Warszawie z dnia 11 grudnia 2023 r. VI SA/Wa 3806/23).
Przedmiotem spornej umowy, nazwanej umową o dzieło, prace polegające na: "[...]", które wykonywał ww. bez nadzoru ze strony zamawiającego, ale na materiałach i narzędziach należących do płatnika składek.
W ocenie Sądu, tak opisane świadczenia prawidłowo zostały uznane przez organ za nieposiadające charakteru dzieła, którego warunkiem - zgodnie z art. 627 k.c. - jest osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a nie tylko wskazanie czynności do wykonania, bez sprecyzowanego ich konkretnego efektu. Niewątpliwie bowiem przedmiot umowy obejmował wyłącznie obowiązek wykonywania określonych czynności, bez sprecyzowania jej finalnej postaci, do której ta czynność miała zmierzać, ani też określenia parametrów powstałego w wyniku jej wykonania rezultatu.
Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 czerwca 2017 r., III UK 147/16 "ułomna konstrukcja przedmiotu umowy nie rodzi domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi o uzyskanie konkretnego rezultatu". Tym samym, już na poziomie analizy spornych umów, w żaden sposób nie można było wywieść z ich treści skonkretyzowanego dzieła, do wykonania którego zobowiązał się uczestnik. Nie jest zatem zasadny sformułowany w skardze zarzut braku dokonania przez organy analizy treści umów, przy czym, wbrew zarzutom skargi, organy wzięły pod uwagę także wyjaśnienia spółki, składane zarówno w toku kontroli przeprowadzonej przez ZUS, jak i już na etapie postępowania administracyjnego. Dopiero bowiem na podstawie tych wyjaśnień możliwe było ustalenie efektu podejmowanych przez uczestnika czynności w postaci złożenia z kilku elementów określonego detalu, według udostępnionego uczestnikowi wzorca.
Uzasadniona jest przy tym ocena, że od uczestnika wymagano wykonania powtarzalnych czynności wymagających jedynie starannego działania, stanowiących jedynie fragment szerszego procesu produkcyjnego. Sąd zaznacza, że nie można za dzieło uznać czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła.
Uwzględniając poczynione w toku postępowania ustalenia, stanowiące podstawę faktyczną zaskarżonego rozstrzygnięcia, Sąd uznał, że zebrany materiał dowodowy przesądza, że czynności uczestnika nie prowadziły do powstania indywidualnego, niepowtarzalnego dzieła. Znaczenie ma też fakt, że czynności stanowiące przedmiot zawieranych przez płatnika umów, nie były jednorazowe, lecz powtarzalne.
Każdorazowo przedmiot umowy określano jako wykonanie (korekt)/sklejenie/oklejenie/przyklejenie, czy zrobienie wydruków. W sprawie nie wykazano, aby umowy te zmierzały do osiągnięcia indywidualnego rezultatu. Już samo określenie przedmiotu tych umów eksponuje wyraźnie, że znaczenie miało samo staranne wykonanie określonych elementów, według udostępnionego uczestnikowi wzorca. Zauważyć należy, że w stosunku do każdej z wyodrębnionych w umowach czynności, ich ilość sięgała do kilku tysięcy. Zdaniem Sądu, strony umawiały się zatem na wykonanie szeregu powtarzających się czynności na podstawie przepisów prawa. Takie czynności nie posiadały cech oryginalności. W realiach rozpoznawanej sprawy, także Uczestnik wykonywał szereg jednorodzajowych czynności, powtarzających się, co nie może być rozumiane jako jednostkowy rezultat charakterystyczny dla wykonania dzieła.
W zawartych umowach strony nie określiły na jakiej zasadzie miałby się odbywać odbiór i weryfikacja "dzieła", w żaden sposób nie odpowiada uregulowaniu dotyczącemu odpowiedzialności uczestnika z tytułu rękojmi, na podstawie art. 638 w zw. z art. 5561 k.c. Nie wiadomo, jakie parametry winny charakteryzować efekt pracy uczestnika, tak aby zarówno zamawiający, jak i wykonawca, mógł określić właściwość, którą dzieło tego rodzaju powinno mieć. Podkreślić należy, że szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są natomiast charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego działania - starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności.
W niniejszej sprawie organ dokonał zatem prawidłowej kwalifikacji prawnej spornych umów, opierając się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem nie tylko treści umów, ale i wyjaśnień skarżącej. Wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadził dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.), a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało w sposób należyty uzasadnione. Sąd nie podzielił sformułowanych w skardze zastrzeżeń strony dotyczących sposobu prowadzenia postępowania dowodowego oraz jego wyników. Postępowanie dowodowe nie jest bowiem celem samym w sobie. Przedmiotem dowodzenia i ustalania mogą być jedynie okoliczności istotne dla sprawy, a nie wszystkie okoliczności, które w sposób pośredni lub bezpośredni się z nią w jakikolwiek sposób wiążą. Organ zaś ustalił okoliczności faktyczne rozpoznawanej sprawy niezbędne do wydania zaskarżonej decyzji. Fakt zaś, że materiał dowodowy zebrany w sprawie został odmiennie od woli skarżącej i inaczej oceniony przez organ, nie świadczy o naruszeniu zasad postępowania zawartych w k.p.a.
W ocenie Sądu nie doszło do naruszenia przepisów prawa cywilnego odnoszących się do umowy o dzieło, zlecenia ani też przepisów regulujących umowę o świadczeniu usług czy przepisów ustawy o świadczeniach. Skoro umowy stanowiły umowę o świadczenie usług, organ słusznie uznał, że uczestnik podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd nie dopatrzył się także żadnych innych, istotnych dla wyniku postępowania naruszeń w obrębie prawa materialnego.
Brak było także podstaw do przeprowadzenia wnioskowanego przez stronę dowodu z przesłuchania skarżącej, gdyż art. 106 § 3 p.p.s.a. upoważnia sąd administracyjny wyłącznie do przeprowadzenia dowodów uzupełniających z dokumentów.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.