Skarżąca zauważyła, że łączyły ją z Uczestnikiem postępowania dwie umowy, nie była to stała współpraca, a jedynie współpraca nakierowana wyłącznie na osiągnięcie określonego rezultatu, przy czym brak tu ciągłości i powtarzających się czynności. Przenosząc powyższe na przedmiotową sprawę nie budzi, zdaniem Skarżącej wątpliwości, że dzieło zostało każdorazowo zindywidualizowane; żadne z postanowień umowy nie przejawia refleksji, że mamy do czynienia z umową o świadczenie usług. Nadto, Uczestnik postępowania był wynagradzany za wykonanie całego dzieła, a nie jego poszczególne etapy, co również świadczy o tym, że mamy do czynienia z umową o dzieło. Ubezpieczony nie miał również nad sobą nadzoru Skarżącej, nie musiał wykonywać dzieła w miejscu i czasie wskazanym przez Skarżącą, co również potęguje wniosek, że mamy do czynienia z umową o dzieło.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasowe stanowisko w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje.
Skarga jest niezasadna.
Dokonując oceny zaskarżonej decyzji w ramach kryteriów wynikających z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2024 r., poz. 1267) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2024 r. poz. 935 dalej p.p.s.a.) stwierdzić należy, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] marca 2025 r., nr [...] nie narusza prawa w sposób uzasadniający jej uchylenie.
Rozpoznając niniejszą sprawę Sąd nie dopatrzył się w działaniu organu nieprawidłowości, zarówno, jeśli chodzi o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona w celu uzasadnienia stanowiska organu argumentacja jest wyczerpująca.
W ocenie Sądu, organ prawidłowo zinterpretował charakter spornej w sprawie umowy, a następnie właściwie zastosował art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych uznając, że Uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu jej wykonania. Czynności Uczestnika postępowania dokonane w wykonaniu tej umowy zrealizowane zostały bowiem nie na podstawie umowy o dzieło, ale na podstawie innej umowy, tj. o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Odmienna ocena dowodów, w tym zawartej przez siebie umowy, do której Skarżąca jest uprawniona, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia, które to rozstrzygnięcie dokonane zostało w oparciu o prawidłowo zebrany materiał dowodowy (umowa, rachunek opiewający na płatności z niej wynikające, przedstawione na płycie CD materiały – obrazujące na 44 stronach slajdów program kursów stanowiących szkolenia zatytułowany "Eliminacja marnotrawstwa", dokumentacja z kontroli przeprowadzonej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, wyjaśnienia przedstawiciela Skarżącej (pismo z [...] grudnia 2024 r. – k. 83 akt post. adm.) a następnie właściwie oceniony, z prawidłowym zastosowaniem przepisów.
Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy lub takich uchybień, które powinien uwzględnić z urzędu. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornej umowy oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zapisów ocenianej umowy a także wyjaśnień Skarżącej złożonych na użytek tego konkretnego postępowania. Na podstawie ich treści oraz całokształtu okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny z uwzględnieniem ogólnych zasad proceduralnych określonych w ar. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało uzasadnione w sposób wymagany przez normę prawa określoną w art. 107 § 3 k.p.a.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest to, czy umowa zawarta przez Skarżącą z Uczestnikiem postępowania jest umową o dzieło, czy też umową o świadczenie usług, do której – zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego – stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się zatem do rozstrzygnięcia, czy Uczestnik postępowania (wykonawca umowy) podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu.
Zgodnie ze stanowiącym podstawę rozstrzygnięcia w sprawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c., stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące.
W związku z powyższym, osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2025 r. poz. 350, 620, 622, 769, 820, 1083, 1169, 1216, 1409, 1413, 1423) stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają "(...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...)". Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Wyjaśnienia następnie wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Natomiast na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Podkreślenia przy tym wymaga, że w okresach objętych zaskarżoną decyzją Uczestnik postępowania posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych u innych płatników.
Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. W tej sytuacji ustalenie, że konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy stanowi "umowę o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Decydująca okazuje się bowiem treść zawartej umowy – wynikające z niej wzajemne obowiązki oraz charakter świadczenia. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachowano wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest bowiem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, zagwarantować osiągnięcia a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, bowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Kwestia złożoności interpretacji tego rodzaju umów została wzięta pod uwagę przez organ przy wydawaniu zaskarżonej decyzji i poddana analizie także z punktu widzenia bogatego orzecznictwa sądowego.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 – nie publikowane)". Ponadto w wyroku z 28 sierpnia 2014 r. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje (sygn. akt II UK 12/14).
W związku z powyższym, konieczne stało się poddanie analizie na gruncie stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy pojęcia dzieła a następnie ocena, czy organy w przeprowadzonym postępowaniu prawidłowo uznały, że w zakresie umowy zawartej przez Skarżącą z Uczestnikiem postępowania nie mamy do czynienia z wytworzeniem dzieła.
Zdaniem Sądu, organ prawidłowo ocenił, że umowa przedstawiona wraz z wnioskiem ZUS, łącząca Skarżącą i Uczestnika postępowania, jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowami o dzieło (jak je określiły ich strony).
Podkreślenia wymaga, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest jednorazowość, samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu, który jest weryfikowalny. O istnieniu tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło należy wnioskować na podstawie treści konkretnej umowy, co polegać powinno na ocenie, czy strony określiły w umowie cechy i parametry indywidualizujące dzieło. Natomiast brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat (zob. m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 sierpnia 2022 r. o sygn. akt II GSK 908/19).
Zdaniem Sądu, w rozpoznawanej sprawie zadaniem Uczestnika postępowania było wykonywanie czynności faktycznych w postaci przygotowania materiału do szkoleń w formie online na uzgodniony ze Skarżącą temat (przedmiot zajęć, czy wykładów), tj. [...]. Czynności, do których wykonania zobowiązywał się Uczestnik postępowania miały służyć do przeprowadzenia zajęć dydaktycznych – szkoleń z zadanego tematu, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających cech indywidualizacji, lecz staranności działania. Nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem spornej umowy było przekazanie określonych informacji, wiedzy i umiejętności, nie zaś stworzenie dzieła.
Na uwagę w tym miejscu zasługuje przedmiot spornej umowy. I tak, umowa określiła jej przedmiot w sposób ogólny wskazując że przedmiotem jest [...]. Szczegółowa lista zagadnień i znajduje się w załączniku nr 1 do umowy" (§ 1 umowy), przy czym wspomniana lista zagadnień nie została złożona przez Skarżącą w toku postępowania. Wymieniona umowa nie precyzowała szerzej, ponad powyższe określenie tematu materiału do danego szkolenia cech czy właściwości szkolącego, jego indywidualnego, autorskiego wkładu w przedstawianą w ramach wykładu materię.
W § 4 umowy strony określiły termin wykonania "dzieła", tj. nie później niż 60 dni od podpisania umowy a w jej § 6 ust. 1 wysokość wynagrodzenia (2 000 zł – kwota netto do wypłaty). Na pytanie organu: "od czego była uzależniona wysokość wynagrodzenia - proszę o wyjaśnienie na jakiej podstawie płatnik wycenił prace Pana P. K. w dniu zawarcia umowy (§ 6)", Skarżąca wyjaśniła, że na podstawie wartości rynkowej tego typu efektów pracy. Zasadnie zatem w kontekście brzmienia § 6 umowy oraz wyjaśnień Skarżącej uznał organ, że miernikiem ustalonego i wypłaconego wynagrodzenia z umowy było staranne działanie; ustalona w umowie wysokość wynagrodzenia przysługiwała nie za jakość wykonanej pracy, lecz za jej wykonanie.
W § 2 ust. 2 umowy jej strony postanowiły, że "Wykonawca oświadcza, że wykona Dzieło i w sposób staranny, sumienny i prawidłowy, zgodnie ze specyfikacją Dzieła oraz informacjami i wytycznymi ze strony Zamawiającego lub podmiotu trzeciego, na którego rzecz Dzieło jest wykonywane". W § 2 ust. 3 umowy zawarto postanowienie, zgodnie z którym "Wykonawca oświadcza, że Dzieło będzie wynikiem jego oryginalnej twórczości i nie będzie naruszać praw osób trzecich, w szczególności prawa autorskich oraz dóbr osobistych, jak również, iż osobiste i majątkowe prawa autorskie do Dzieła nie są ograniczone jakimikolwiek prawami osób trzecich. Wykonawca oświadcza ponadto, że Dzieło nie było publicznie rozpowszechnione lub udostępnione za pośrednictwem jakichkolwiek środków przekazu lub rozpowszechniania". W świetle brzmienia tego postanowienia, organ dokonał prawidłowej oceny, zgodnie z którą taki warunek umowy odnosi się do umów starannego działania określonych w art. 734 k.c. i nast. Trafnie także wyeksponował organ w zaskarżonej decyzji, że usługa realizowana przez Uczestnika postępowania z pewnością wymagała określonej wiedzy i doświadczenia zawodowego, jednak wynik jego pracy nie był zależny od wykonawcy, ale od przestrzegania wymogów przewidzianych zapisami umowy, przy czym z 3 ust. 1 umowy ("Wykonawca zobowiązany jest do wykonania dzieła osobiście. Wykonawca nie może powierzyć wykonania Dzieła osobie trzeciej bez pisemnej zgody Zamawiającego. Zamawiający może zastrzec, że Wykonawca w celu stworzenia Dzieła będzie zobowiązany do porozumienia się lub współpracy z innymi wykonawcami") wynika, że mogła je wykonać (za zgodą płatnika składek) także inna osoba. Z zamieszczonego na płycie CD scenariusza kursu wynika, na co także zwrócił uwagę organ w zaskarżonej decyzji, że został on opracowany nie tylko przez Uczestnika postępowania, ale również przez dwie inne osoby (panią A. D. i M.B.), które widnieją na stronie pierwszej jako autorzy.
Uprawniona jest również dokonana przez organ w zaskarżonej decyzji ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Nie wskazano w niej żadnych cech dzieła, mającego być jej rezultatem; w żaden sposób nie sprecyzowano cech, jakie ma osiągnąć przedmiot, mający stanowić dzieło powstałe w wyniku realizacji tej umowy. Analiza spornej umowy nie wykazała, by charakter wykonywanych przez Uczestnika postępowania czynności był twórczy i jednostkowy. W samej umowie efekt aktywności jej wykonawcy został określony relatywnie ogólnie i w istocie sprowadza się do wskazania tematu szkolenia. Skarżąca nie przekazała w toku postępowania przed organem (nie znajdują się one również w aktach kontroli ZUS) "[...]".
Poza tym określeniem w umowie brak jest jakichkolwiek cech założonego do realizacji rezultatu stanowiącego dzieło. W umowie nie zamieszczono też kryteriów, których spełnienie byłoby pożądane przez zamawiającego, co uniemożliwia poddanie "dzieła" weryfikacji w zakresie wystąpienia ewentualnych wad fizycznych, a to z kolei pozwala stwierdzić, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego było wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Umowa zawarta pomiędzy Skarżącą a Uczestnikiem postępowania wskazuje jedynie w sposób ogólny wybrany temat wykładu (kursu), dla którego opracowano materiały, wysokość wynagrodzenia oraz termin realizacji "dzieła". Nie zawiera kryteriów, tj. parametrów, jednostek w oparciu o które możliwa byłaby weryfikacja jej wykonania, brak w niej także postanowień dotyczących odbioru dzieła, czy rękojmi za wady, co jest elementem istotnym w przypadku umowy o dzieło.
Sąd stwierdza, że zarówno z postanowień spornej umowy oraz wyjaśnień Skarżącej złożonych w toku postępowania i zawartych w skardze wynika, że zawarciu spornej umowy przyświecał cel opracowania materiału merytorycznego służącego za bazę do przygotowania szkolenia e-Iearningowego.
Zdaniem Sądu, przedmiot świadczenia objęty sporną umową a sprowadzający się do "[...]" służącego za bazę do przygotowania szkolenia e-Iearningowego, jako taki nie ma charakteru niestandardowego, czy niepowtarzalnego. Tym bardziej, że nie został on określony w spornej umowie. Stąd też nie spełnia ona wymogów jakie stawiane są opracowaniom, które spełniają warunki dla uznania ich za dzieło (utwór). Trafnie zatem uznał organ, że przeciwko uznaniu przedmiotowej umowy za umowę o dzieło przemawia także okoliczność, że nie istniała możliwość poddania kontroli efektów pracy Uczestnika postępowania przez pryzmat osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu.
W ocenie Sądu, opracowanie przez Uczestnika postępowania (jak wynika ze scenariusza kursu, został on opracowany nie tylko przez Uczestnika postępowania, ale również przez dwie inne osoby, które widnieją na stronie pierwszej jako autorzy) materiału merytorycznego do szkoleń online na podstawie spornej umowy stanowiło zatem ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania informacji czy też opracowania zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy czy umiejętności przez słuchaczy docelowych szkoleń. Wykonując sporną umowę, Uczestnik postępowania nie miał żadnego wpływu na to, czy adresaci tego materiału nabędą wykładaną wiedzę i umiejętność. Także umowa nie precyzowała, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Nie przewidywała rezultatu w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii, opanują daną umiejętność. Uczestnik postępowania mógł jedynie zobowiązać się do starannego opracowania materiału służącego do szkoleń. Zatem Uczestnik postępowania nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat. Natomiast poziom osiągniętej wiedzy przez słuchaczy nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Przy czym powtórzenia wymaga, że jeśli chodzi o szkolenia nie da się określić i sprawdzić rezultatu w postaci nabycia określonej wiedzy przez jego uczestnika. Skarżąca przy tym wskazuje, że rezultaty działań Uczestnika postępowania, przedstawione na płytach DVD, które zawierają utwory de facto literackie (tzw. wkład merytoryczny), stanowiące utwór w rozumieniu art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, stąd Uczestnik postępowania przenosił na Skarżącą autorskie prawa majątkowe do tych utworów. Lektura wspomnianego materiału merytorycznego nie wskazuje jednak, jak prawidłowo to przyjął organ w zaskarżonej decyzji (podkreślając, że wykłady będą stanowić dzieło tylko, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań i zapewne nie może to być materiał dotyczący metody zarządzania jakością znanej branży od lat 80-tych XX w.), że nie można uznać, by materiał stanowiący przedmiot spornej umowy miał charakter nowatorski, niestandardowy i spełniał kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego, bowiem jej wykonawca dokładając należytej staranności, przekazywał jedynie swoją (a także wskazanych w zawartym na płycie CD dwóch innych osób) wiedzę.
W ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej oceny charakteru spornej umowy uznając, że pomimo nazwania jej "umową o dzieło", stanowi ona w rzeczywistości umowę o świadczenie usług, co wypełnia definicję art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c.
Sąd podziela zapatrywanie organu, że o charakterze umowy nie może przesądzać jej nazwa, ale faktyczna realizacja przez strony wzajemnych praw i obowiązków. Podobnie wola stron nie ma decydującego wpływu na kwalifikację prawną umowy, jeżeli ta nie odpowiada naturze określonego stosunku prawnego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 28 listopada 2018 r., II UK 538/17; LEX nr 2607229). Zdaniem Sądu, przyjęcie charakteru prawnego spornej umowy zgodnie z wolą stron mogło prowadzić do ominięcia obowiązku uiszczenia należności publicznoprawnej związanej z ubezpieczeniem zdrowotnym. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że nawet jeżeli taki był zgodny zamiar stron umowy, to nie mogą one oświadczeniem woli kształtować swoich publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (por.: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 lipca 2022 r., II GSK 840/19 oraz powołane tam orzecznictwo). Zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy/charakteru zawartej przez nie umowy, jej postanowienia, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony zawierając danego rodzaju umowę nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ kc (por.: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w wyroku z 6 sierpnia 2018 r., II GSK 1630/17).
W ocenie Sądu, treść umowy nie pozostawia wątpliwości, że miała one cel edukacyjny, dydaktyczny. Powyższe determinuje jej charakter prawny jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, a także opracowanie materiałów do takich szkoleń, czyli mające na celu przekazanie i nauczenie ich adresatów określonej wiedzy lub umiejętności, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie stanowią umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie może stanowić bowiem dzieła przeprowadzenie wykładów, seminariów czy innego rodzaju zajęć, a także opracowanie materiałów do takich zajęć, choćby forma ich przedstawienia miała charakter niestandardowy, dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników. Dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez odbiorców szkoleń, szkoleń on-line.
Aby stwierdzić, że rezultat umowy jest właściwy umowie o dzieło, musi on mieć charakter samoistny względem twórcy. Tym samym dzieło pozostaje niezależne od dalszego działania twórcy i staje się wartością autonomiczną w obrocie. Rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultatu, jakim jest przy przeprowadzaniu zajęć na podstawie opracowanego materiału merytorycznego wiedza uzyskana przez uczestników zajęć, nie da się z góry określić w postaci dzieła. Tego rodzaju rezultat nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Uzależniony jest w dużej mierze od uczestników zajęć, ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Przy tego rodzaju rezultacie nie można mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła. Zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.
W przypadku zajęć dydaktycznych prowadzonych czy to w formie osobistego wykładu, czy opracowanego materiału do zajęć on-line, dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy. Jednak nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wysiłek intelektualny oraz indywidualne podejście do prowadzenia zajęć i opracowania do nich materiałów jest każdorazowo wymagany przy tego rodzaju pracy umysłowej, należy go zatem zaliczyć do elementów umowy zlecenia związanej z obowiązkiem starannego działania.
Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca, autor materiału do szkolenia nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego słuchacz z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca osoby przekazującej wiedzę polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c.
W ocenie Sądu, wprawdzie możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest opracowanie wykładu, to jednak pod warunkiem, że takiemu wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia jednak tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01).
Na gruncie niniejszej sprawy – wbrew tezom stawianym w skardze – w żadnym postanowieniu umowy zawartej przez Skarżącą z Uczestnikiem postępowania nie zostały opisane takie warunki opracowania materiału do szkoleń, które można by uznać za mające charakter naukowego, niestandardowego i niepowtarzalnego.
Jakkolwiek przy tym Skarżąca w postępowaniu a następnie w skardze prezentuje stanowisko, zgodnie z którym materiały opracowane przez Uczestnika postępowania posiadały cechy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniając kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (jak podaje Skarżąca, materiał merytoryczny stanowił "utwory de facto literackie"), z umowy a także charakteru szkoleń online, do których miał służyć opracowany materiał merytoryczny, nie wynika, by miały one charakter opracowania naukowego, w którym ich autor sięga do swojego stopnia naukowego, dorobku, własnych unikatowych publikacji czy rozpoznawalnej w świecie nauki pozycji naukowej. O twórczym i indywidualnym charakterze spornego opracowania, nakazującym traktować je jako dzieło naukowe, nie decyduje przy tym dopasowanie szkolenia do potrzeb indywidualnej grupy.
Dodatkowo, w spornej umowie nie przewidziano postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła. Uczestnik postępowania w związku z tym nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.
Sąd podzielił ocenę organu, że rezultat spornej umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie Uczestnik postępowania jako przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przygotowania materiałów do celów szkoleń on-line na konkretny temat, w oparciu o swoją wiedzę. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c. Tego rodzaju umowy jak w niniejszej sprawie, dotyczące, najogólniej rzecz ujmując, przygotowania materiału do szkoleń, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez ich wykonawcę, niezależnie od charakteru zajęć, ich tematyki oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prezentacji, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prezentacji materiału szkoleniowego oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 K.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby przygotowującej w aspekcie merytorycznym szkolenie lub wykład, podyktowane często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym. Opracowane na użytek szkoleń materiały dydaktyczne, jeśli nie stanowią wyniku indywidualnej pracy naukowej nie stanowią przy tym dzieła, a jedynie środek przekazu mający na celu lepsze przeprowadzenie wykładów i nie ma przy tym znaczenia obszerność tych materiałów.
Jeśli chodzi o odpowiedzialność za zlecone prace (ewentualne wadliwe wykonanie dzieła) wobec Skarżącej lub podmiotu trzeciego (finalnego odbiorcy szkoleń, jak np. [...] i [...] czy [...]), na uwagę zasługują wyjaśnienia Skarżącej zgodnie z którymi: "za wadliwe wykonanie dzieła Ubezpieczony odpowiadał wobec [...], wobec osób trzecich - kontrahentów spółki, odpowiadała [...]", "kompletny materiał po przekazaniu i nagraniu jest dopełnieniem warunków umowy".
Sąd stwierdza zatem, że nie doszło do naruszenia art. 627 K.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, sporna umowa nie dotyczyła bowiem twórczego indywidualnego dzieła naukowego lecz miała za przedmiot przygotowanie materiałów do szkoleń, mających na celu przedstawienie uczestnikom szkoleń konkretnych informacji i wiedzy na dany temat. Uwzględniając treść art. 3531 K.c., Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie przedmiotowej umowy dotyczącej przygotowania materiałów służących realizacji usług edukacyjnych, której wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w której nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy rezultatu do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego.
Ze wskazanych wyżej powodów Sąd za niezasadne uznał zarzuty naruszenia art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych poprzez ich niewłaściwe zastosowanie na skutek błędnego ustalenia faktycznego, że w niniejszej sprawie Skarżąca z Uczestnikiem była związana umową o świadczenie usług (umową zlecenia), a nie umową o dzieło, co doprowadziło do uznania, że Uczestnik postępowania podlegać miał w okresach objętych zaskarżoną decyzją obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd nie dopatrzył się także innych naruszeń, które stosownie do art. 145 § 1 p.p.s.a. mogłyby skutkować uwzględnieniem skargi. Zawarty w skardze wniosek o przeprowadzenie dowodu z trzech decyzji z [...] marca 2025 r. nr [...], [...] oraz [...], w których wskazano, że umowy zawierane przez Skarżącą, jak w niniejszej sprawie z Uczestnikiem postępowania, stanowią umowy o dzieło Sąd uznał za zbędny dla wyjaśnienia rozpoznawanej sprawy. Przedmiotem rozpoznawanej sprawy nie są bowiem inne postępowania prowadzone przed organem, dotyczące innych umów z innymi ich wykonawcami. Przedmiotem dwóch z załączonych przez Skarżącą decyzji są szczegółowo opisane prace programistyczne oraz jednej z nich – nagrania lektorskie, nie jest więc też tak, że przedmiot umów jest tożsamy.
Ze wskazanych powodów Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę.
Rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym nastąpiło na podstawie art. 119 pkt 2 w zw. z art. 120 p.p.s.a.