3. art. 81 w związku z art. 73 § 2 k.p.a., poprzez uniemożliwienie wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, co powoduje że okoliczności wykazane przez ZUS w zaskarżonej decyzji nie można uznać za udowodnione,
4. art. 7a i 81a § 1 k.p.a., poprzez nie zastosowanie tego przepisu i niedające się wyjaśnić wątpliwości co do stanu faktycznego i wątpliwości prawnych niewyjaśnionych na korzyść strony,
5. art. 93 ust. 2 ustawy o świadczeniach w związku z art. 24 ust. 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez nie zastosowanie tego przepisu, należności z tytułu składek zdrowotnych przedawniają się na zasadach określonych w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych po upływie 5 lat, licząc od dnia, w którym są wymagalne,
6. art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie,
7. art. 10 pkt 2 i art. 11 pkt 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorcy (Dz. U. z 2024 r. poz. 236 ze zm.), poprzez nie zastosowanie tego przepisu i powstałe wątpliwości co do stanu faktycznego i prawnego przepisu nie wyjaśniono na korzyść przedsiębiorcy,
8. art. 14 Prawa przedsiębiorców poprzez nie zastosowanie tego przepisu i odstąpienie od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym.
Formułując powyższe zarzuty Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie na rzecz Skarżącej kosztów postępowania sądowego, według norm przepisanych. Skarżąca wniosła o rozpoznanie sprawy na rozprawie.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę wniósł o oddalenie skargi w całości jako niezasadnej i podtrzymał dotychczasowe stanowisko w sprawie wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2024 r. poz. 1267) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta, stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, o czym stanowi art. 134 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi Dz. U. z 2024 r. poz. 935 z późn. zm., dalej: "P.p.s.a."). Sąd zobligowany jest do uchylenia decyzji bądź postanowienia lub stwierdzenia ich nieważności, ewentualnie niezgodności z prawem, gdy dotknięte są one naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy lub zachodzą przyczyny stwierdzenia nieważności decyzji wymienione w art. 156 k.p.a. lub innych przepisach.
Rozpoznając sprawę w świetle powołanych wyżej reguł Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Zaskarżona decyzja nie jest obarczona wskazanymi w skardze naruszeniami uzasadniającymi wyeliminowanie jej z obrotu prawnego.
Materialnoprawną podstawę zaskarżonej decyzji stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi (...), które są osobami wykonującymi pracę na podstawie m.in. umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy o zleceniu. (...).
W myśl art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego przywołanych powyżej osób powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych.
Art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach stanowi natomiast, że w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę zatrudnioną na podstawie jednej z wyżej wskazanych umów składkę, jako płatnik, oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
W myśl art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2024 r. poz. 497 z późn. zm., dalej: "u.s.u.s.") obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę m.in. na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przepis ten wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Z kolei według art. 13 pkt 2 u.s.u.s. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Reasumując, osoba zatrudniona na postawie umowy zlecenie bądź umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, z mocy prawa (powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych) podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Obowiązek obliczenie, pobrania z dochodu ubezpieczonego i odprowadzenia do organu rentowego ciąży przy tym na dającym zlecenie, na płatniku. Podleganie ubezpieczeniu zdrowotnemu, związane z obowiązkiem opłacania składki, wynika zatem ze spełniania warunków do objęcia ubezpieczeniami społecznymi (art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach).
W rozpatrywanej sprawie spór dotyczy charakteru dwóch umów zawartych między Skarżącymi a Uczestnikiem postępowania i rozsądzenia czy są to umowy o dzieło, jak nazwały je strony umowy, czy umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co przyjęły organy NFZ.
Uznanie, że sporne umowy nie mogą być zakwalifikowane jako umowa o dzieło, uregulowana w art. 627 i nast. k.c., gdyż stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że Skarżące, jako płatnik składek, były obowiązane do obliczania, pobierania składek z dochodu Uczestnika oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, do właściwego organu rentowego.
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w związku z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony musi być określony na etapie zawierania umowy, obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu.
Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa/stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu.
O prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje - jak przyjmują Skarżące - sama nazwa umowy czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych.
Z akt sprawy wynika, że zgodnie z zawartą umową z [...] sierpnia 2010 r. "Zamawiający powierza, a Przyjmujący zamówienie przyjmuje do osobistego wykonania: Autorskie przygotowanie programu, materiałów, koncepcji wykładu i ćwiczeń wraz z prowadzeniem w wymiarze 8 godz. dydakt. na szkoleniu "Operator wózków widłowych z napędem silnikowym i obsługą butli gazowych"".
Z kolei zgodnie z umową z dnia [...] października 2010 r. Zamawiający powierza, a Przyjmujący zamówienie przyjmuje do osobistego wykonania: Autorskie przygotowanie programu, materiałów, koncepcji wykładu i ćwiczeń wraz z prowadzeniem w wymiarze 9 godz. dydakt. na szkoleniu "Obsługa wózka widłowego z wymianą butli gazowej" (zleceniodawca: PCPR Ś.)".
Analizując treść spornych umów, należy stwierdzić, że ich przedmiotem nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowie jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach.
Strony umowy w jej treści przewidziały z góry przysługujące Uczestnikowi postępowania wynagrodzenie, które było związane z przeprowadzeniem szkolenia obejmującego określoną liczbę godzin dydaktycznych.
Sąd podzielił stanowisko organów, że w wyniku czynności będących przedmiotem spornych umów nie było możliwe określenie, jakie konkretnie dzieło miałoby powstać w efekcie wykonywania tychże czynności.
Zadaniem Uczestnika postępowania było wykonywanie czynności faktycznych w postaci przygotowania i przeprowadzenia zajęć na uzgodniony ze Skarżącymi temat (przedmiot wykładu). Czynności, do których wykonania zobowiązywał się Uczestnik postępowania miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających cech indywidualizacji, lecz staranności działania. Nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem spornych umów było przekazanie określonej wiedzy, a nie stworzenie dzieła.
Żadna z analizowanych umów nie precyzowała o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Nie przewidywała rezultatu w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Uczestnik postępowania mógł jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia zajęć. Zatem Uczestnik postępowania nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat.
O kwalifikacji spornej umowy jako umowy o dzieło nie może też świadczyć fakt, że Uczestnik postępowania sporządzał materiały dydaktyczne i szkoleniowe w zakresie objętym przedmiotem wykładu. Zdaniem Sądu, tego typu materiały dydaktyczne mają charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo-dydaktyczna dla wykładowcy bądź słuchacza oraz stanowią m.in. dokumentację tego, jakie zajęcia miały się odbyć i jakie zagadnienia miały być omawiane na zajęciach. Tego typu materiały dydaktyczne mogły stanowić jedynie środek przekazu pozwalający "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy przez przeprowadzenie zajęć i trudno je uznać za samoistny rezultat (dzieło).
Skoro, co nie budzi wątpliwości, umowy o dzieło są umowami rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tą pracę winien ponosić odpowiedzialność. Należy również zaznaczyć, że Uczestnik postępowania, wykonując powyższe czynności, świadczył usługę względem zamawiającego na jego zlecenie. Przedmiotem umowy nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, lecz staranne działanie, polegające na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych na uzgodniony przez strony umowy temat. Czynności te nie mogą stanowić dzieła. Brakuje w umowie indywidualizacji dzieła, czyli oznaczenia rezultatu, będącego efektem pracy przyjmującego zamówienie. Jednym z kryteriów odróżniających umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych. Dzieło musi istnieć w sposób obiektywnie samoistny. Możliwość zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady stanowi więc element konstytutywny umowy o dzieło. Sprawdzian taki jest niemożliwy do przeprowadzenia, jeżeli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Brak takowych kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania jest wykonanie czynności, a nie ich rezultat. Brak ten nie pozwala na ustalenie jaki był efekt czynności podjętych przez Uczestnika postępowania. Skoro nie jest możliwe uchwycenie rezultatów wykonywanej umowy, to tym bardziej, nie można poddać przedsięwziętych czynności sprawdzalności pod względem istnienia wad. W przypadku przeprowadzenia zajęć dydaktycznych dzieje się tak dlatego, że nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy (dydaktyka) polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych, przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników wykładów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c.
W ocenie Sądu nie budzi więc wątpliwości, że przedmiotem spornych ułowów był ciąg określonych czynności składający się na realizację ich celu, jakim było prowadzenie szkolenia i przekazanie wiedzy słuchaczom, w czasie zaplanowanych zajęć dydaktycznych a nie jej wynik, co przesądzało o jej kwalifikacji jako umowy starannego działania – umowy o świadczenie usług. Nie został bowiem spełniony żaden z warunków pozwalających na przyjęcie, że zajęcia dydaktyczne przeprowadzone przez Uczestnika postępowania były przeprowadzone w wykonaniu zawartej umowy o dzieło. Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. W przypadku zajęć dydaktycznych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy. Jednak nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wysiłek intelektualny oraz indywidualne podejście do prowadzenia zajęć jest wymagany przy tego rodzaju pracy umysłowej, należy go zatem zaliczyć do elementów umowy zlecenia związanej z obowiązkiem starannego działania. Nie ma przy tym znaczenia fakt, że w spornej umowie opracowane na jej podstawie materiały i przeprowadzone wykłady opisane zostały jako utwór w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przyjęciu, że między stronami doszło do zawarcia umowy o dzieło autorskie stał na przeszkodzie brak postanowień charakterystycznych dla wymogów określonych w ustawie prawo autorskie.
W orzecznictwie dopuszcza się co prawda, iż rezultatem stosunku prawnego ukształtowanego umową o dzieło może być utwór w rozumieniu ustawy prawo autorskie, niemniej dla jego stwierdzenia wymagane jest spełnienie przez strony szeregu przesłanek. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do wyroku z dnia 18 czerwca 2003r., sygn. akt II CKN 269/2001: "(...) porównanie pojęcia "dzieła" (rozumianego w kontekście art. 627 k.c. i nast.) oraz "utworu" (zdefiniowanego w art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wskazuje na podobieństwa. W obu przypadkach mamy do czynienia z rezultatem działania człowieka, zarówno dzieło, jak i utwór mogą mieć charakter materialny i niematerialny, oba są rezultatem działalności kreatywnej, jednak z różnym stopniem nasycenia pierwiastkiem twórczym. W szczególności utwór musi mieć cechy indywidualności, czego pozbawione jest dzieło o charakterze odtwórczym. Istotna jest też strona podmiotowa. Twórcą może być każdy nawet osoba pozbawiona zdolności do czynności prawnych, zaś wykonanie dzieła powierza się osobie ze względu na jej przymioty, które upewniają zamawiającego, że oznaczone dzieło będzie wykonane w sposób odpowiadający oczekiwaniom czy potrzebom (stan obiektywnej osiągalności). To zróżnicowanie ma wpływ na określenie essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest dzieło, oraz umowy, której przedmiotem jest utwór. O ile w umowie o dzieło eksponuje się dwa elementy, tj. wykonanie oznaczonego dzieła i zapłatę wynagrodzenia, o tyle essentialia negotii umowy, której przedmiotem jest utwór, to przede wszystkim rodzaj utworu (nośnika), postać ustalenia utworu, forma rozporządzenia, zakres korzystania (pola eksploatacji) i wynagrodzenie. Brak któregokolwiek z tych elementów, z wyjątkiem wynagrodzenia, rodzi uzasadnioną wątpliwość, czy przedmiotem umowy jest dzieło, czy utwór (egzemplarz utworu)".
Na możliwość zawierania "umów o dzieło autorskie" wskazuje także doktryna, zwracając przy tym uwagę, iż taka umowa dla spełnienia swoich cech powinna wykazywać się czterema cechami szczególnymi, tj.: 1) przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest dzieło szczególne, oznaczone jako "utwór"; 2) umowa o dzieło autorskie powinna wskazywać rodzaj utworu, postać jego ustalenia, formę rozporządzania, pola eksploatacji i wynagrodzenie; 3) utwór jest prawidłowo oznaczony, jeżeli przedmiotem umowy o dzieło autorskie jest rezultat działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w określonej przez strony postaci; 4) zagadnienie ucieleśnienia rezultatów niematerialnych w rzeczy, w szczególności z punktu widzenia odpowiedzialności za wady przedmiotu tej umowy, nie ma pierwszoplanowego znaczenia w wypadku umowy o dzieło autorskie - (Z. Gawlik, A. Janiak, A. Kidyba, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX, 2010 i podana tam dalsza literatura).
Analizowane umowy powyższych elementów nie zawierały. Strony nie poczyniły ustaleń co do rozporządzania dziełem przez zamawiającego ani wykonawcę poprzez ustalenie pól eksploatacji. Stronom nie można zatem w żaden sposób przypisać, że ich zamiarem było nadanie przedmiotowi spornej umowy cech "utworu" w rozumieniu przepisów prawa autorskiego.
Dokładna merytoryczna analiza przedmiotowej umowy prowadzi zatem do konstatacji, iż wbrew jej nazwie, jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. w części dotyczącej umowy zlecenia, co trafnie organy ustaliły.
Niewątpliwie możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu. Ten warunek spełnia jednak tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (por. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01).
Na taki charakter spornych umów nie wskazuje jednak ich ogólnie określony przedmiot wynikający z postanowienia § 1. Dlatego nie może odnieść skutku w tej sprawie argumentacja wynikająca - z obszernie zacytowanego w skardze - wyroku tut. Sądu z dnia 11 lipca 2023 r., sygn. akt VI SA/Wa 227/23. Ww. wyrok dotyczył oceny charakteru prawnego innej umowy zawartej przez Skarżącą, której przedmiotem było wygłoszenie wykładu "Nowy projekt Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, napisany przez byłych Prezesów Trybunału Konstytucyjnego". Wykonawca ww. umowy to były Prezes Trybunału Konstytucyjnego. W tym konkretnym przypadku Sąd uznał, że "organ nie miał podstaw faktycznych ani prawnych do przyjęcia, tak określonego w pełnym brzmieniu przedmiotu umowy, jako standardowej umowy o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć w tym również kursów, wykładów, szkoleń czy warsztatów, nie stanowiących umów o dzieło, a jedynie szereg czynności realizowanych staranie, a przygotowany program, materiały i koncepcje są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określony wykład. Teza ta jest w ocenie Sądu, wynikiem wybiórczej analizy treści umowy znajdującej się w aktach sprawy. Zamawiający wbrew wywodom Organu określił cechy indywidualizujące utwór (dzieło). Wykład, którego przedmiotem jest "Nowy projekt Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, napisany przez byłych Prezesów Trybunału Konstytucyjnego", w ocenie Sądu ma, niestandardowy, niepowtarzalny charakter, i może spełniać kryteria twórczego i indywidualnego utworu w rozumieniu art. 1 ustawy - prawo autorskie."
W ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów uznając, że Uczestnik postępowania wykonywał we wskazanych okresach pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której, zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
W konsekwencji też nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia art. 627 k.c. art. 734 k.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e), art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 ustawy o świadczeniach, bowiem skoro sporne umowy stanowiły umowę o świadczenie usług, Prezes NFZ słusznie uznał, że Uczestnik postępowania podlegał, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich zawarcia ze Skarżącymi.
Sąd nie uznał za zasadne zarzutów nieprawidłowości dotyczących postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do wydania decyzji w przedmiotowej sprawie. Na podstawie ich treści oraz opisanych w decyzji istotnych okoliczności sprawy organy obu instancji dokonały merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało w sposób należyty uzasadnione. Wyczerpująco zbadano istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą i organu wydając swe rozstrzygnięcia w obu instancjach oparły się na materiale prawidłowo zebranym oraz dokonały jego wszechstronnej oceny, uzasadniając swoje stanowisko w sposób wymagany przez art. 107 § 3 k.p.a. i w konsekwencji za bezzasadne należało uznać zarzuty skargi dotyczące naruszenia art. 6, art. 7, art. 8, art. 77, art. 80 oraz art. 81a k.p.a.
Chybiony okazał się również zarzut skargi obejmujący naruszenie art. 7a § 1 k.p.a. tj. zasady rozstrzygania na korzyść strony wątpliwości co do treści normy prawnej. W niniejszej sprawie wątpliwości co do treści normy prawnej nie występowały. Przepisy stanowiące podstawę zaskarżonej decyzji nie wywołały trudności interpretacyjnych. Normy prawne, które z nich wynikają są jasne i czytelne.
Z podobnych przyczyn za chybione należy uznać zarzuty naruszenia art. 10 ust. 2 i art. 11 ust 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców (Dz. U. z 2024 r. poz. 236 z późn. zm.). W niniejszej sprawie ustalony stan faktyczny nie budził wątpliwości, podobnie jak też mające zastosowanie w sprawie przepisy prawa. Natomiast sama okoliczność, że strona postępowania administracyjnego kwestionuje dokonane ustalenia oraz przeprowadzoną egzegezę przepisów prawa nie świadczy, że takie wątpliwości faktycznie istnieją. Sąd w składzie rozpoznającym sprawę nie podziela również zarzutu dotyczącego naruszenia art. 14 Prawa przedsiębiorców (Organ bez uzasadnionej przyczyny nie odstępuje od utrwalonej praktyki rozstrzygania spraw w takim samym stanie faktycznym i prawnym), z uwagi na jego niezastosowanie. Sąd wskazuje, że Skarżące nie wykazał, aby organy NFZ zmieniły dotychczasowa praktykę w sprawach o analogicznym stanie faktycznym i prawnym. Co więcej, sprawa jak obecnie rozpoznawana przez Sąd nie jest pierwszą zainicjowaną przez Skarżące i które również dotyczyły objęciem obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym umów, których przedmiotem było prowadzenie różnego rodzaju szkoleń, kursów, wykładów itp. W sprawach tych organy NFZ uznawały, iż wbrew nazwie zawarte umowy nie stanowiły umów o dzieło, a umowy, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Odstąpieniem od utrwalonej praktyki nie może potwierdzać, zdaniem Sądu, przywołany w skardze wyrok tut. Sądu z dnia 11 lipca 2023 r., sygn. akt VI SA/Wa 227/23. Jak bowiem zostało wykazane wyżej, umowa na kanwie której zapadł ww. wyrok, nie dotyczyła standardowego przygotowania i przeprowadzenia wykładu.
Odnosząc się do zarzutu niezastosowania w sprawie art. 93 ust. 2 ustawy o świadczeniach w związku z art. 24 ust. 4 u.s.u.s., w nawiązaniu do przedstawionych na wstępie wyjaśnień należy wskazać, że przedawnieniu, o którym mowa w art. 24 ust. 4 u.s.u.s. podlegają jedynie należności z tytułu składek. Stąd też zarzut przedawnienia może być brany pod uwagę tylko w sprawach decyzji wydawanych przez ZUS wymierzających wysokość składek, w tym ustalających wysokość zaległości w opłacaniu składek i zobowiązujących do ich zapłacenia. W ramach prowadzonego w niniejszej sprawie postępowania w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zarzut ten nie mógł być uwzględniony. Kwestia przedawnienia może być ewentualnie rozpatrywana w przypadku prowadzenia przez ZUS postępowania zmierzającego do ustalenia wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne i ich wymagalności. Dodać też należy, że wydając zaskarżone rozstrzygnięcie, Prezes NFZ był uprawniony do wydania decyzji o objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym. W kompetencjach ZUS nie leży bowiem obowiązek wydania decyzji w zakresie ubezpieczenia zdrowotnego, dlatego konieczne stało się wydanie decyzji przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o objęciu Uczestnika postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym, jako konsekwencji zawarcia umów cywilnoprawnych o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu - zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach (zob. wyrok NSA z dnia 7 lipca 2022r., II GSK 772/19).
W konsekwencji, wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
Odnosząc się na koniec do argumentów dotyczących przewlekłości postępowania Sąd wskazuje, że kwestie terminowości załatwienia sprawy pozostają poza zakresem kontroli sądowej w sprawie ze skargi na decyzję administracyjną.
Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 P.p.s.a. oddalił skargę.