Rozpoznając niniejszą sprawę Sąd – wbrew stawianej w skardze tezie co do ustalenia przez organ rzeczywistego charakteru umowy zawartej między Skarżącą a Uczestnikiem postępowania w sposób nazbyt pobieżny – nie dopatrzył się w działaniu organu nieprawidłowości, zarówno, jeśli chodzi o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona w celu uzasadnienia stanowiska organu argumentacja jest wyczerpująca.
W ocenie Sądu, organ prawidłowo zinterpretował charakter spornych w sprawie piętnastu umów, a następnie właściwie zastosował art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych uznając, że Uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu ich wykonania. Czynności Uczestnika postępowania dokonane w wykonaniu tych umów zrealizowane zostały bowiem nie na podstawie umów o dzieło, ale na podstawie innych umów, tj. o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Odmienna ocena dowodów, w tym zawartych przez siebie umów, do której Skarżąca jest uprawniona, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia, które to rozstrzygnięcie dokonane zostało w oparciu o prawidłowo zebrany materiał dowodowy (umowy, rachunki opiewające na płatności z tych umów, przedstawione na płycie CD materiały w tym m.in. prezentacje obrazujące sporne szkolenia, dokumentacja z kontroli przeprowadzonej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, wyjaśnienia członków zarządu Skarżącej a także wyjaśnienia Uczestnika postępowania) a następnie właściwie oceniony, z prawidłowym zastosowaniem przepisów.
Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy lub takich uchybień, które powinien uwzględnić z urzędu. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zapisów ocenianych umów a także wyjaśnień Skarżącej oraz Uczestnika postępowania złożonych na użytek tego konkretnego postępowania (w tym wyjaśnienia Uczestnika postępowania z 4 lipca 2024 r., k. 87-88 akt post. adm., a także złożone postępowaniu przed ZUS w imieniu Skarżącej w przez członka jej zarządu, pana A. K. wyjaśnienia z 21 grudnia 2023 r. – k. 67-70 akt post. adm.). Na podstawie ich treści oraz całokształtu okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny z uwzględnieniem ogólnych zasad proceduralnych określonych w ar. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało uzasadnione w sposób wymagany przez normę prawa określoną w art. 107 § 3 k.p.a.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest to, czy umowy zawarte przez Skarżącą z Uczestnikiem postępowania są umowami o dzieło, czy też umowami o świadczenie usług, do których – zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego – stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się zatem do rozstrzygnięcia, czy Uczestnik postępowania (wykonawca umów) podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu.
Zgodnie ze stanowiącym podstawę rozstrzygnięcia w sprawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c., stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące.
W związku z powyższym, osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają "(...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...)". Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Wyjaśnienia następnie wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Natomiast na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Podkreślenia przy tym wymaga, że w okresach objętych zaskarżoną decyzją Uczestnik postępowania posiadał inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych u innych płatników.
Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. W tej sytuacji ustalenie, że konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy stanowi "umowę o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Decydująca okazuje się bowiem treść zawartej umowy – wynikające z niej wzajemne obowiązki oraz charakter świadczenia. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachowano wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest bowiem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, zagwarantować osiągnięcia a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, bowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Kwestia złożoności interpretacji tego rodzaju umów została wzięta pod uwagę przez organ przy wydawaniu zaskarżonej decyzji i poddana analizie także z punktu widzenia bogatego orzecznictwa sądowego.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt [...] (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., [...] – nie publikowane)". Ponadto w wyroku z 28 sierpnia 2014 r. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje (sygn. akt [...]).
W związku z powyższym, konieczne stało się poddanie analizie na gruncie stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy pojęcia dzieła a następnie ocena, czy organy w przeprowadzonym postępowaniu prawidłowo uznały, że w zakresie sześciu umów zawartych przez Skarżącą z Uczestnikiem postępowania nie mamy do czynienia z wytworzeniem dzieła.
Zdaniem Sądu, organ prawidłowo ocenił, że umowy przedstawione wraz z wnioskiem ZUS, łączące Skarżącą i Uczestnika postępowania, są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowami o dzieło (jak je określiły ich strony).
Podkreślenia wymaga – co także dostrzegł i wyeksponował organ w zaskarżonej decyzji – że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest jednorazowość, samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu, który jest weryfikowalny. O istnieniu tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło należy wnioskować na podstawie treści konkretnej umowy, co polegać powinno na ocenie, czy strony określiły w umowie cechy i parametry indywidualizujące dzieło. Natomiast brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat (zob. m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 sierpnia 2022 r. o sygn. akt II GSK 908/19).
Zdaniem Sądu, w rozpoznawanej sprawie zadaniem Uczestnika postępowania było wykonywanie czynności faktycznych w postaci przeprowadzenia szkoleń w formie online na uzgodniony ze Skarżącą temat (przedmiot zajęć, czy wykładów). Czynności, do których wykonania zobowiązywał się Uczestnik postępowania miały prowadzić do przeprowadzenia zajęć dydaktycznych – szkoleń z dwóch tematów, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających cech indywidualizacji, lecz staranności działania. Nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem spornych umów było przekazanie określonych informacji, wiedzy i umiejętności, nie zaś stworzenie dzieła.
Na uwagę w tym miejscu zasługuje przedmiot spornych umów. I tak, umowy określały ich przedmiot w sposób ogólny wskazując że ich przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów autorskich z następujących zakresów:
1) "Specyfikacja warunków zamówienia (SWZ) na roboty budowlane i usługi z nimi związane w nowym Prawie zamówień publicznych w trybie przetargu nieograniczonego – procedura unijna" – w terminie 4 stycznia 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] grudnia 2020 r. – k. 98) a także w terminie 25 stycznia 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] stycznia 2021 r. – k. 100);
2) "Specyfikacja warunków zamówienia (SWZ) na roboty budowlane i usługi z nimi związane w nowym Prawie zamówień publicznych w procedurze krajowej" w terminie 18 stycznia 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] stycznia 2021 r. – k. 99), w terminie 10 lutego 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] lutego 2021 r. – k. 101), w terminie 3 marca 2021 r. szkolenie online (umowa nr [...] z [...] marca 2021 r. – k. 103), w terminie 27 kwietnia 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] kwietnia 2021 r. – k. 105), w terminie 25 października 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] października 2021 r. – k. 106);
3) "Ocena ofert i wybór oferty najkorzystniejszej w zamówieniach publicznych na roboty budowlane według nowego Prawa zamówień publicznych – przetarg nieograniczony oraz tryb podstawowy" w terminie 26 lutego 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] lutego 2021 r. – k. 102), w terminie 15 kwietnia 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] kwietnia 2021 r. – k. 104);
4) "Zmiany umów o roboty w związku ze zmianami cen materiałów budowlanych, wadami dokumentacji projektowej lub programu funkcjonalno – użytkowego" w terminie 4 października 2021 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] października 2022 r. – k. 107), w terminie 3 listopada 2022 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] listopada 2022 r. – k. 109), w terminie 3 stycznia 2023 r, szkolenie online (umowa nr [...] z [...] stycznia 2023 r. – k. 110), w terminie 1 lutego 2023 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] lutego 2023 r. – k. 111);
5) "Kompleksowe Warsztaty Zamówień Publicznych na roboty budowlane dla początkujących i średniozaawansowanych" w terminie 26 października 2022 r., szkolenie online (umowa nr DS/2022/10/29 z 26 października 2022 r. – k. 108), w terminie 22-23 lutego 2023 r., szkolenie online (umowa nr [...] z [...] lutego 2023 r. – k. 112).
Wszystkie zawarte przez Skarżącą z Uczestnikiem postępowania umowy, poza określeniem przedmiotu wykładów online oraz różnych dat ich wykonania oraz kwot wynagrodzenia, posiadają to samo brzmienie. I tak, umowy te zawierają postanowienie, zgodnie z którym Wykonawca zobowiązuje się do wykonania prac samodzielnie. Wykonawca nie może powierzyć czynności objętych niniejszą umową osobie trzeciej bez pisemnej zgody Zamawiającego. Zawarto w nich następnie postanowienie, że Wykonawca zobowiązuje się do wykonania prac zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą przy dołożeniu należytej staranności. W zakresie odpowiedzialności za wykonanie wynikających z umowy czynności będących jej przedmiotem, w końcowej części każdej z umów postanowiono, że Zamawiający przejmuje odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonanie czynności będących przedmiotem niniejszej umowy. W umowach postanowiono, że w sprawach nieuregulowanych umową znajdują zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego.
Uprawniona jest również dokonana przez organ w zaskarżonej decyzji ocena, że zawarte pomiędzy stronami umowy nie przewidywały określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Nie wskazano w nich żadnych cech dzieła, mającego być ich rezultatem; w żaden sposób nie sprecyzowano cech jakie ma osiągnąć przedmiot, mający stanowić dzieło powstałe w wyniku realizacji tych umów. Analiza spornych umów nie wykazała, by charakter wykonywanych przez Uczestnika postępowania prac był twórczy i jednostkowy. W samych umowach efekt aktywności ich wykonawcy został określony relatywnie ogólnie i w istocie sprowadza się do wskazania tematu szkolenia. Poza tym określeniem w umowach brak jest jakichkolwiek cech założonego do realizacji rezultatu stanowiącego dzieło. W umowach nie zamieszczono też kryteriów, których spełnienie byłoby pożądane przez zamawiającego, co uniemożliwia poddanie "dzieła" weryfikacji w zakresie wystąpienia ewentualnych wad fizycznych, a to z kolei pozwala stwierdzić, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego było wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. Umowy zawarte pomiędzy Skarżącą a Uczestnikiem postępowania wskazują jedynie w sposób ogólny wybrany temat wykładu, wysokość wynagrodzenia oraz termin realizacji "dzieła". Nie zawierają kryteriów, tj. parametrów, jednostek w oparciu o które możliwa byłaby weryfikacja ich wykonania, brak w nich także postanowień dotyczących odbioru dzieła, czy rękojmi za wady, co jest elementem istotnym w przypadku umowy o dzieło. Zawarto w nich także postanowienie, że wykonawca zobowiązuje się wykonać prace zgodnie z najlepszą wiedzą przy dołożeniu należytej staranności; wykonawca wykona prace samodzielnie i nie może powierzyć czynności objętych umową innej osobie, bez pisemnej zgody Skarżącej. Co istotne, w każdej z umów zawarł postanowienie, zgodnie z którym Zamawiający przejmuje odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonanie czynności będących przedmiotem umowy.
To, że umowy nie przewidywały poddającego się weryfikacji rezultatu, także przez pryzmat ewentualnych wad dzieła potwierdziła sama Skarżąca, wyjaśniając w kwestii wspomnianych umów, że w zakresie rezultatu, który ma powstać w wyniku realizacji danej umowy/szkolenia, nie da się go określić i sprawdzić w rozumieniu nabycia określonej wiedzy przez uczestnika szkolenia; podobnie jest z weryfikacją treści, która jest przekazywana przez prelegentów. I tak, w imieniu Skarżącej w dniu 21 grudnia 2023 r. wyjaśnienia złożył członek zarządu Skarżącej, pan A. K., który podał, że zakresem działalności Skarżącej jest działalność szkoleniowa i wydawnicza; Skarżąca zatrudnia na stałe kilkadziesiąt pracowników i zleceniobiorców oraz współpracuje z wieloma osobami – trenerami, doradcami i konsultantami a w ramach tej działalności gros umów to umowy o dzieło, przy czym umowy które w trakcie kontroli zostały objęte badaniem, obejmują w swej treści przeprowadzenie wykładów autorskich – szkolenie online. Pan A. K. oświadczył, że: "Szkolenie takie jest prowadzone w ten sposób że jest ściśle określona liczba uczestników, określony czas (liczba godzin, który prowadzący musi zrealizować, jak też ściśle określony harmonogram zagadnień do omówienia przez prowadzącego. Harmonogram ten jest przygotowany we współpracy z prowadzącym albo też dojemy mu gotowe tematy i materiały celem przygotowania się do przeprowadzenia szkolenia. Szkolenia odbywają się przez jakąś aplikację, gdzie jest możliwość połączenia z prowadzącym (...). (...) Szkolącymi zazwyczaj są osoby, które są specjalistami w swojej dziedzinie (...)". Co istotne, w przedmiocie rezultatu umów, pan A. K. podał, że: "Jeśli chodzi o rezultat, który powstaje w wyniku realizacji danej umowy/szkolenia, to nie da się tego określić i sprawdzić w rozumieniu nabycia określonej wiedzy przez uczestnika szkolenia, gdyż są to sprawy indywidualne. Nawet chcąc przeprowadzić jakieś testy przed i po szkoleniu, to też nie można w 100% określić, kto te testy wypełnia – nie ma bezpośredniego, fizycznego kontaktu z uczestnikami szkoleń. Podobnie jest z weryfikacją treści, która jest przekazywana przez prelegentów. (...)" (k. 67-69 akt post. adm.). Z powyższych wyjaśnień członka zarządu Skarżącej wynika zatem, że sporne umowy szkoleniowe nie przewidywały rezultatu umów szkoleniowych, jakim byłoby zapewnienie przyswojenia wiedzy przez uczestników takiego szkolenia bądź innego rezultatu. W złożonych w postępowaniu wyjaśnieniach Skarżącej (k. 94-96 akt post. adm.), w pkt 11 podano, że weryfikacja wykonania dzieła odbywała się poprzez przedstawiciela płatnika obserwującego wykład oraz poprzez ankiety oceniające, które wypełniają uczestnicy wykładu bezpośrednio po jego zakończeniu a odbiór dzieła następował w dniu wykonania dzieła – wygłoszenia wykładu; według prawa nie ma obowiązku sporządzenia protokołu zdawczo – odbiorczego w przypadku umowy o dzieło, tak więc taki protokół nie był sporządzany. Dodatkowo, Uczestnik postępowania w swoim stanowisku z 4 lipca 2024 r. podał, że materiały szkoleniowe na podstawie, których prowadzi szkolenia łączą w sobie co najmniej trzy ustawy: Prawo zamówień publicznych wraz z aktami wykonawczymi + (...) wyroki Krajowej Izby Odwoławczej i sądów; Prawo budowlane wraz z aktami wykonawczymi oraz przepisy kodeksu cywilnego; poza tym zarówno w materiałach szkoleniowych haj również podczas szkolenia wykorzystuje swoje doświadczenie. Z wykształcenia jest inżynierem budownictwa. Do każdego szkolenia przygotowuje indywidualne materiały szkoleniowe. Materiały te są przekazywane uczestnikom w przypadku szkoleń on-line w formie elektronicznej; są to szkolenia dla osób, które praktycznie zajmują się tematyką danego szkolenia. Głównie są to pracownicy instytucji zamawiających, które udzielają zamówień oraz realizują kontrakty na roboty budowlane; uczestnikami są także pracownicy wykonawców, którzy wykonują roboty budowlane. Uczestnik postępowania podał, że wszystkie materiały szkoleniowe są indywidualnie sporządzane pod konkretne szkolenie, nawet szkolenia o tych samych tytułach są różne, ponieważ w międzyczasie zmienia się: jakaś ustawa, jakieś przepisy wykonawcze opinie czy wyroki. Nie miał przypadku wadliwego wykonania dzieła. W ramach szkolenia uczestnicy, nawet po jego zakończeniu, mogli zgłaszać swoje uwagi, pytania, na które odpowiadał. Uczestnik postępowania podał, że tylko on ponosił odpowiedzialność za treść materiałów szkoleniowych i treści przekazywane podczas szkolenia; nigdy jego materiały nie były przez Skarżącą poprawiane, nigdy nie zgłoszono uwag, ponadto na każdym szkoleniu był obecny pracownik Skarżącej, który obserwował szkolenie, a po każdym szkoleniu uczestnicy wypełniali ankiety oceniające szkolenie.". (k. 87-88 akt post. adm.).
Trafnie zatem uznał organ, że przeciwko uznaniu przedmiotowych umów za umowy o dzieło przemawia także okoliczność, że nie istniała możliwość poddania kontroli efektów pracy Uczestnika postępowania przez pryzmat osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu.
W ocenie Sądu, prowadzenie przez Uczestnika postępowania szkoleń online na podstawie spornych umów stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania informacji czy też wytłumaczenia słuchaczom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy czy umiejętności. Wykonując sporne umowy, Uczestnik postępowania nie miał żadnego wpływu na to, czy słuchacze nabędą wykładaną wiedzę i umiejętność. Także umowy nie precyzowały, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Nie przewidywały rezultatu w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii, opanują daną umiejętność. Uczestnik postępowania mógł jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia zajęć. Zatem Uczestnik postępowania nie przyjął na siebie odpowiedzialności za rezultat. Natomiast poziom osiągniętej wiedzy przez słuchaczy nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Przy czym powtórzenia wymaga – za treścią wyjaśnień członka zarządu Skarżącej, pana A. K. – że jeśli chodzi o szkolenia nie da się określić i sprawdzić rezultatu w postaci nabycia określonej wiedzy przez uczestnika szkolenia.
W ocenie Sądu, organy dokonały prawidłowej oceny charakteru spornych piętnastu umów uznając, że pomimo nazwania ich "umowami o dzieło", stanowią one w rzeczywistości umowy o świadczenie usług, co wypełnia definicję art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c.
Sąd podziela zapatrywanie organu, o charakterze umowy nie może przesądzać jej nazwa. Podobnie wola stron nie ma decydującego wpływu na kwalifikację prawną umowy, jeżeli ta nie odpowiada naturze określonego stosunku prawnego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 28 listopada 2018 r., II UK 538/17; LEX nr 2607229). Zdaniem Sądu, przyjęcie charakteru prawnego spornych umów zgodnie z wolą stron mogło prowadzić do ominięcia obowiązku uiszczenia należności publicznoprawnej związanej z ubezpieczeniem zdrowotnym. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że nawet jeżeli taki był zgodny zamiar stron umowy, to nie mogą one oświadczeniem woli kształtować swoich publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (por.: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 lipca 2022 r., II GSK 840/19 oraz powołane tam orzecznictwo). Zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy/charakteru zawartej przez nie umowy, jej postanowienia, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ kc (por.: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w wyroku z 6 sierpnia 2018 r., II GSK 1630/17).
W ocenie Sądu, treść umów nie pozostawia wątpliwości, że miały one cel edukacyjny, dydaktyczny. Powyższe determinuje ich charakter prawny jako umów o świadczenie usług.
Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy lub umiejętności, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie stanowią umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie może stanowić bowiem dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników. Dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć.
Sąd zauważa ponadto, że czynność przeprowadzenia zajęć nie jest niezależna od osoby prowadzącej te zajęcia i trwa tak długo, jak same zajęcia. Nie pozostawia ucieleśnionego, czy też nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Aby stwierdzić, że rezultat umowy jest właściwy umowie o dzieło, musi ono mieć charakter samoistny względem twórcy. Tym samym dzieło pozostaje niezależne od dalszego działania twórcy i staje się wartością autonomiczną w obrocie. Rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultatu, jakim jest przy przeprowadzaniu zajęć wiedza uzyskana przez uczestników zajęć, nie da się z góry określić w postaci dzieła. Tego rodzaju rezultat nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Uzależniony jest w dużej mierze od uczestników zajęć, ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Przy tego rodzaju rezultacie nie można mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła. Zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.
W odniesieniu do zajęć dydaktycznych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy. Jednak nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wysiłek intelektualny oraz indywidualne podejście do prowadzenia zajęć jest każdorazowo wymagany przy tego rodzaju pracy umysłowej, należy go zatem zaliczyć do elementów umowy zlecenia związanej z obowiązkiem starannego działania.
W przypadku przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, szkoleń nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego słuchacz z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c.
W ocenie Sądu, wprawdzie możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, to jednak pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia jednak tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01).
Na gruncie niniejszej sprawy – wbrew tezom stawianym w skardze – w żadnym postanowieniu którejkolwiek z umów zawartych przez Skarżącą z Uczestnikiem postępowania nie zostały opisane takie warunki prowadzenia zajęć, które można by uznać za określenie wykładu naukowego, niestandardowego i niepowtarzalnego.
Jakkolwiek przy tym Skarżąca w postępowaniu a następnie w skardze prezentuje stanowisko, zgodnie z którym wykłady przeprowadzone przez Uczestnika postępowania posiadały cechy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniając kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego zaś polecając opracowanie i wygłoszenie wykładów, zamawiający określił cechy indywidualizujące utwór (dzieło), to wbrew powyższemu stanowisku Skarżącej, z umów a także charakteru szkoleń online nie wynika, by miały one charakter wykładu naukowego, w którym ich autor sięga do swojego stopnia naukowego, dorobku, własnych unikatowych publikacji czy rozpoznawalnej w świecie nauki pozycji naukowej. O twórczym i indywidualnym charakterze spornych szkoleń online, nakazującym traktować je jako dzieło naukowe, nie decyduje przy tym dopasowanie szkolenia do potrzeb indywidualnej grupy.
Dodatkowo, w każdej ze spornych umów nie przewidziano postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła. W umowach zawarto postanowienia, zgodnie z którymi "Zamawiający przejmuje odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonanie czynności będących przedmiotem niniejszej umowy". Uczestnik postępowania w związku z tym nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.
Sąd podzielił ocenę organu, że rezultat spornych umów, nazwanych "umowami o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie Uczestnik postępowania jako przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów, mających charakter szkoleniowy na konkretny temat, w oparciu o swoją wiedzę. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c. Tego rodzaju umowy jak w niniejszej sprawie, dotyczące, najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć dydaktycznych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, zajęć oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 K.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład lub dane zajęcia, podyktowane często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym. Opracowane na użytek szkoleń przez wykładowcę materiały dydaktyczne, nie stanowią przy tym dzieła, a jedynie środek przekazu mający na celu lepsze przeprowadzenie wykładów i nie ma przy tym znaczenia obszerność tych materiałów. Tym samym Sąd nie podzielił stanowiska Strony, że intencja stron czy dodatkowe materiały wytworzone w związku z realizacją umów pozwalają na ustalenie, że strony łączyły umowy o dzieło.
Sąd stwierdza zatem, że nie doszło do naruszenia art. 627 K.c. w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, sporne umowy nie dotyczyły bowiem twórczego indywidualnego dzieła naukowego lecz miały za przedmiot szkolenia mające na celu przedstawienie uczestnikom szkoleń konkretnych informacji i wiedzy na dany temat. Uwzględniając treść art. 3531 K.c., Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie przedmiotowych umów dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy rezultatu do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego.
Ze wskazanych wyżej powodów Sąd za niezasadne uznał zatem zarzuty naruszenia art. 1 ust. 1 oraz art. 1 ust. 2 pkt 1 i art. 1 ust. 21, art. 1 ust. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez błędną jego wykładnię, polegające na nieuznaniu wykładu/cyklu wykładów za utwór w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, oraz art. 627 i art. 750 k.c. w związku z art. 734 § 1 k.c. przez przyjęcie, że o kwalifikacji prawnej umowy o dzieło świadczy tylko i wyłącznie materialny rezultat. W sprawie nie ma także miejsca błędne zastosowanie przepisów art. 18 ust. 3 i art. 20 ust. 1 w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 13 pkt 2 i art. 12 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w zw. z art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, polegające na uznaniu, że zawierane z ubezpieczonym umowy miały charakter umów o świadczenie usług i skutkowały objęciem obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Sąd nie dopatrzył się także innych naruszeń, które stosownie do art. 145 § 1 p.p.s.a. mogłyby skutkować uwzględnieniem skargi.
Ze wskazanych powodów Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. oddalił skargę.