Organ zauważył, że istotą analizowanej umowy było samo stoczenie walki, a jedyne kryterium określające pożądany wynik (wytwór) umowy to wykonanie czynności odpowiednio do wymagań określonych przepisami obowiązującymi w boksie zawodowym. Jak sam płatnik składek podał, bez akceptacji tych zasad ze strony wykonawcy nie doszłoby do zawarcia umowy. Tak określony charakter rezultatu umowy wskazuje na konieczność zachowania przez wykonawcę należytej staranności w celu realizacji przedmiotu umowy (stoczenia walki).
Konkludując Prezes NFZ stwierdził, że przedmiotem analizowanej umowy była realizacja określonych czynności z należytą starannością. Chociaż efektem pracy był rezultat w postaci stoczonej walki zarejestrowanej na nośnikach elektronicznych, to nie stanowił on dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. W związku z powyższym uznał, iż D. U. w dniu 29 marca 2019 r. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.
Pismem z dnia 12 lutego 2025 r. M. G. (dalej: skarżący) wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Prezesa NFZ z [...] grudnia 2024r. Autor skargi zarzucił naruszenie następujących przepisów prawa:
art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach i błędne ich zastosowanie w sprawie, bowiem D. U. nie podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy wykonanej na rzecz skarżącego w dniu 29 marca 2019 r. – strona bowiem nie wykonywała pracy na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Praca w tym dniu wykonywana była w oparciu o umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 kodeksu cywilnego, na stoczenie walki bokserskiej skonkretyzowanej, uznać należy zatem, że nie powstał obowiązek, o którym mowa w art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach;
błędną wykładnię art. 734 kc w związku z art. 750 kc, prowadzące do uznania, że umowy o dzieło (o których mowa w art. 627 kc) zawarte przez płatnika składek
ze stroną (zawodnikiem) na walkę bokserską w dniu 29 marca 2019r. jest umową, do której należy stosować przepisy kodeksu cywilnego o umowie o zleceniu, co doprowadziło do błędnego i nieprawidłowego ustalenia o istnieniu obowiązku podlegania przez ubezpieczonego obowiązkowo ubezpieczeniu zdrowotnemu w dniu 29 marca 2019r., w sytuacji gdy faktycznie strony łączyła umowa o dzieło, a więc umowa, która nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniu zdrowotnemu;
art. 7, art. 77 kpa przez wadliwą, skrajnie dowolną ocenę dowodów:
- wyjaśnień płatnika M. G., w zakresie treści umowy z D. U. na walkę z [...] marca 2019 r. poprzez bezpodstawne pominięcie ich treści i przyjęcie że "przedmiot umowy nie został w dostateczny sposób zindywidualizowany" w sytuacji gdy płatnik wyraźnie wskazywał, że przedmiotem umowy była elementy takie jak: termin, miejsce, oznaczenie przeciwnika (poprzez imię i nazwisko", ustalenie limitu wagowego, ilości rund jak i wynagrodzenie;
- treści umów ustalonych w toku wyjaśnień M. G. oraz Strony - Zawodnika (złożonych podczas postępowania kontrolnego) w oparciu, o które Organ bezpodstawnie przyjął, w ślad za wnioskodawcą ZUS Oddział w R. że: "określenie jako stoczenie walki na gali, wyraźnie wskazywało na to , że akcent położony był na dokonywanie określonych czynności nie zaś na osiągnięciu umówionego rezultatu", w sytuacji gdy w sprawie niniejszej z treści zebranego materiału dowodowego, wynika że przedmiotem umów (które zawierane były ustnie) nie były czynności, które można by zakwalifikować jako "wykonywanie szeregu powtarzalnych czynności", a ponadto przesłuchiwani w toku postępowania kontrolnego wyraźnie i jednoznacznie zeznawali, że przedmiotem umowy była zawsze konkretna walka bokserska z konkretnym przeciwnikiem na konkretnym zindywidualizowanym, wydarzeniu, strony w treści zeznań jako wskazywały jakie kryteria doboru decydowały o zestawieniu zawodników ich indywidualne umiejętności, styl i cechy indywidualne, poziom wyszkolenia (limit wagowy, umiejętności zawodników), że umowy musiały być wykonywane wyłącznie osobiście, w oznaczonym miejscu i dacie, z określonym i wskazanym przeciwnikiem i wskazywano, że dziełem jest sama walka, walka mająca ze swej istoty niepowtarzalny charakter.
Jest bowiem oczywiste, że każda walka bokserska jest niepowtarzalna, per se zindywidualizowana (przez miejsce, osoby zawodników, ich brzegowe warunki fizyczne oraz ustalenia dotyczące ilości rund). Nawet 2 kolejne walki bokserskie tych samych zawodników nie będą identyczne, co można łatwo sprawdzić oglądając nagarnie z walki. Treść zeznań jednoznacznie wskazywał, że przedmiot spornych umów wskazywał na wolę stron zawarcia umów o dzieło, w rozumieniu w art. 627 k.c., co organ całkowicie pomija.
W ocenie skarżącego samo podjęcie przez Zawodnika jako wykonawcę spornej umowy działań zmierzających do jej wykonania - przygotowań do konkretnej walki, poniesienie kosztów przygotowania do walki, "zrobienia wagi", ale bez jej wykonania lub skończenia, niezależnie od przyczyn niewykonania dzieła (stoczeni walki) nie mogło być podstawą do wypłacenia wynagrodzenia. Każdorazowo Zawodnik wykonujący umowę ponosił więc całkowite i wyłączne ryzyko wykonania tego dzieła, co jest jedną z cech umowy o dzieło - w przeciwieństwie do umowy zlecenia, która takiej regulacji w zakresie ryzyka nie zawiera.
- organ bezpodstawnie i całkowicie dowolnie przyjął, że "umowa nie przewiduje swobodnej jej realizacji, bez narzuconych reguł i poleceń zamawiającego" oraz "Wymóg osobistej realizacji umowy przez wykonawcę oraz dokładne wyznaczenie przez zamawiającego miejsca i czasu jej wykonania (stoczenia walki) wskazują na konieczność wykonania poleceń zamawiającego, co stanowi podporządkowanie jakie występuje w umowach o świadczenie usług. ’’
W sytuacji gdy pomimo ustalenia iż strona wykazała jaki był przedmiot umowy - walka z konkretnie wskazanym przeciwnikiem w konkretnym miejscu i czasie na oznaczonym limicie rund oraz w umówionym limicie wagowy, to ustalenia STRON a nie jednostronne polecenie zamawiającego. Całe przygotowania do realizacji tej umowy ukierunkowane były na stoczenie walki w tym konkretnym terminie, w limicie wagowym z konkretnie wskazanym zawodnikiem. Przygotowania do tej walki obejmowały tak zwane zrobienie wagi, wyćwiczenie konkretnych akcji pod konkretnego przeciwnika, zbudowanie określonej wydolności.
Wybór zawodników do stoczenia tej walki ukierunkowany do tego aby walka przynosiła emocje z uwzględnieniem cech osobowościowych, stylu walki umiejętności, każdego z zawodników (dobór na podobnym zbliżonym poziomie sportowym) decydował o tym że Zawodnik zobowiązany był z istoty dzieła wykonywać je osobiście. Nie można zatem powoływać się że osobiste świadczeni stanowi o podporządkowaniu.
W sytuacji gdy umowa na walkę bokserską powinna być kwalifikowana jako umowa o dzieło, gdyż jej przedmiotem jest osiągnięcie konkretnego rezultatu w postaci stoczenia walki. Zgodnie z zasadami obowiązującymi dla umów tego rodzaju, samo podjęcie działań przygotowawczych przez Zawodnika, takich jak trening, przygotowanie kondycyjne, "zrobienie wagi" czy poniesienie kosztów związanych z przygotowaniem do walki, nie stanowi realizacji dzieła. W związku z tym, brak wykonania umowy poprzez stoczenie walki, niezależnie od przyczyn niewykonania, nie może być podstawą do wypłaty wynagrodzenia, ponieważ rezultat (dzieło) nie został osiągnięty.
To zawodnik miał wyłączną swobodę dobory technik i ciosów w walce, Zamawiający nie miał na to żadnego wpływu Zawodnik ma pełną swobodę prowadzenia walki, sposobu zdobycia przewagi nad przeciwnikiem, decyzje o tym jak będzie prowadzony pojedynek podejmuje indywidualnie zawodnik w okresie przygotowawczym, samodzielnie ze swoim sztabem trenerskim w zależności od predyspozycji przeciwnika. Płatnik nie ma na to wpływu, tym bardziej nie ma na to wpływu treść Regulaminu Sportowego. Zawodnik w dniu walki sam decyduje o sposobie wykonania dzieła rad i wskazówek udziela mu wybrany przez niego sztab trenerski z narożnika. Płatnik nie ingeruje również na tym etapie w realizację dzieła;
- Regulaminów Sportowych - błędnym i nielogiczny rozumowaniu polegającym na przyjęciu że reguły rywalizacji zawodników, które akceptują strony umowy o dzieło - zawodnicy, oznacza, że Zawodnicy nie mają swobody wykonywania umów zawartych z Płatnikiem, w sytuacji gdy przy prawidłowym i logicznym rozumowaniu należy przyjąć, że wyznaczone zasady reguły oznaczają wyłącznie ramy prawidłowego postępowania ale to zawodnik z pełnego wachlarzu dopuszczalnych technik (ciosów legalnych, pola trafienia i innych) ma pełną swobodę stosowania i używania technik bokserskich adekwatnych do sytuacji w ringu, które doprowadzą go do zwycięstwa Wypracowane przez Zawodnika indywidualne umiejętności, predyspozycje jako indywidualne cechy pozwolą mu na osiągnięcie przewagi w ringu nad przeciwnikiem. Zawodnik musi reagować każdorazowo na ruchy przeciwnika, a reguły prowadzenia walki opisane w Regulaminie wyznaczają tylko granice będące podstawą ewentualnej odpowiedzialności kar za ich przekroczenie i podyktowane jest to odpowiedzialnością i potrzeba zadbania o zdrowie zawodników . Opisane ciosy nielegalne fale stanowiące podstawę odpowiedzialności. Walka nie toczy się w ramach rozpisanego scenariusza, zawodnik nie odtwarza sekwencji z góry ułożonych ruchów i wbrew wnioskom organu Zawodnik ma pełną swobodę prowadzenia walki, sposobu zdobycia przewagi nad przeciwnikiem, decyzje o tym jak będzie prowadzony pojedynek podejmuje indywidualnie zawodnik w okresie przygotowawczym, samodzielnie ze swoim sztabem trenerskim w zależności od predyspozycji przeciwnika. Płatnik nie ma na to wpływu, tym bardziej nie ma na to wpływu treść Regulaminu Sportowego.
Autor skargi zarzucił, że organ w ślad za organem ZUS nie ustalił przedmiotu umowy realizowanej przez D. U. w dnu 29.03.2019 r. - co doprowadziło do całkowicie nieuzasadnionych i błędnych wniosków. Organ nie kwestionował faktu zawierania i wykonania umowy na walkę w dniu 29.03.2019 r., Płatnik wskazywał, że każdorazowo walka bokserska jest zawierana z zawodnikiem na stoczenie walki z konkretnym przeciwnikiem na konkretnym dystansie i w ustalonym limicie. Wynika to z istoty tego rodzaju umów. Przesłuchani w toku kontroli zawodnicy potwierdzili te okoliczności co zostało całkowicie pominięte ani nie zweryfikowane przez Organ na etapie prowadzonego przez NFZ postępowania.
Organ całkowicie błędnie zakwalifikował umowy na prowadzenie walki bokserskiej do standardowych umów o świadczenie usług sportowych (świadczy o tym przywołanie orzecznictwa powstałego na tle takich umów) zawieranych przez zawodników profesjonalnych z klubem. Płatnik nie prowadzi klubu i nie zawierał umowy z zawodnikiem na reprezentowanie barw klubowych. Zawodnik nie pozostawał w dyspozycji płatnika przez "sezon" nie przygotowywał się do sezony z "Klubem" i na koszt "Klubu" i nie wykonywał poleceń Płatnika a jedynie miał stoczyć walkę z konkretnym przeciwnikiem osobiście, w ustalonym limicie wagowym na określonym dystansie rund na zasadach boksu zawodowego, a ryzyko nie stoczenia walki ponosił wyłącznie zawodnik tym że nie otrzymałby wynagrodzenia umówionego. Postępowanie jest więc dotknięte istotnymi wadami w zakresie prawidłowego i rzetelnego ustalenia stanu faktycznego, czego organ zaniechał i przyjął za swoje ustalenia poczynione przez ZUS Oddział w R..
Zdaniem skarżącego powyższe doprowadziło do:
wadliwego ustalenia treści oraz charakteru umów łączących Płatnika ze Stroną (Zawodnikiem), i bezpodstawnego błędnego przyjęcia, że ma ona charakter umowy o świadczenie usług podobnej do umowy zlecenia (art. 734 k.c. w związku z art. 750 k.c.), w sytuacji gdy była to i jest umowa o dzieło (art. 627 k.c.)
Ponadto, w ocenie skarżącego, doszło do przedawnienia w sprawie bowiem zawodnik prowadzący walkę w dniu 29 marca 2019 r. nawet gdyby przyjąć że podlegał obowiązkowo ubezpieczeniu zdrowotnemu to w związku upływem okresu 5 lat od daty wymagalności składki na ubezpieczenie zdrowotne z tytułu wykonanej umowy (15.04.2019 r.) brak jest podstaw do dochodzenia przez organ składki od Płatnika z tego tytułu w związku z podniesionym zarzutem przedawnienia.
Wobec powyższego skarżący wniósł o:
1) zmianę zaskarżonej decyzji oraz orzeczenie, że D. U. z tytułu wykonywania zawartej z płatnikiem umowy, nazwanej umową o dzieło nie był objęty obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym w dniu 29 marca 2019r. jako osoba realizująca w tym dniu świadczenia w ramach umowy o dzieło;
2) uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i przekazanie sprawy organowi do ponownego rozpoznania i umorzenia postępowania lub orzeczenia, że D. U. z tytułu wykonywania zawartej z płatnikiem umowy, nazwanej umową o dzieło nie był objęty obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym w dniu 29 marca 2019r. jako osoba realizująca w tym dniu świadczenia w ramach umowy o dzieło.
Odpowiadając na skargę, Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Stosownie do art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2024 r., poz. 1267), sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, badając prawidłowość zastosowania przepisów obowiązującego prawa oraz trafność ich wykładni. Przy czym ocena ta dokonywana jest według stanu i na podstawie akt sprawy istniejących w dniu wydania zaskarżonego aktu.
W ocenie Sądu analizowana pod tym kątem skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy umowa zawarta przez skarżącego jako płatnika składek z D. U. była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy Kodeks cywilny, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i oceny charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy skarżącym (płatnikiem), a D. U. (wykonawca umowy) i rozstrzygnięcia czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżący, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest, zgodnie z poglądami organów - NFZ i ZUS, umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy umowy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Zgodnie bowiem z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Wskazania zatem wymaga, iż zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł (w:) A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2014, komentarz do art. 627 k.c., t. 38).
Zgodnie z art. 627 kc, przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także,
z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 kc, wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 kc, do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 kc, a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, że subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 kc nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 kc (vide: L. Ogiegło (w:) System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Przesłanka zastosowania art. 750 kc wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło.
Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), w którym wskazano: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371) [...]. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że D. U. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca w dniu 29 marca 2019 r. pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, zawartej ze skarżącym, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że analiza treści i sposobu realizacji spornej umowy nie daje podstaw do jej kwalifikacji jako umowy o dzieło, albowiem nie prowadziła ona do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie z góry określonego rezultatu. Wbrew twierdzeniom skarżącego, organ zasadnie nie uznał, że rezultatem stoczenia walki bokserskiej jest de facto samo uczestnictwo w niej, co wielokrotnie podnosi skarżący w skardze. Kierując się zarówno zasadami doświadczenia życiowego, logicznego myślenia oraz realiami współuczestnictwa sportowego powszechnie znanym faktem jest to, że zawodnik biorący udział w meczu/wyścigu/walce dąży do osiągnięcia obiektywnie jak najlepszego wyniku, czego jednakże nie jest w stanie zagwarantować przed wydarzeniem sportowym. Uczestnik może się jedynie dążyć do osiągnięcia możliwie najlepszego efektu końcowego. W związku z powyższym, jedynie konkretnie określony rezultat mógłby stanowić dzieło, co jest realnie rzecz ujmując niemożliwe do realizacji, albowiem na wynik wpływa wiele czynników i żaden sportowiec nie jest w stanie zagwarantować tego, co się wydarzy. W konsekwencji zawarta przez skarżącego umowa była w istocie typową umową o świadczenie usług, do których stosuje się art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.
Sąd zgadza się ze stwierdzeniem Prezesa NFZ, że trudno uznać pracę zleconą uczestnikowi w ramach spornej umowy za wykonanie dzieła.
W kontrolowanej sprawie nie był kwestionowany fakt, że udział w walce bokserskiej wymaga od wykonawcy starannego działania opartego na posiadanej odpowiednim przygotowaniu i kwalifikacjach, lecz, w zasadnie uznano, że działania te nie noszą znamion żadnej twórczości, czy indywidualnie określonych predyspozycji. Sąd zauważa, iż strony w przedmiotowej umowie nie oznaczyły pożądanego rezultatu dzieła, a nadto płatnik nie oczekiwał od wykonawcy osiągnięcia indywidualnie oznaczonego efektu/wyniku. Skarżący sam z resztą wielokrotnie potwierdzał, że rezultatem było samo stawienie się na walkę. Dlatego też sam udział w walce nie może być poczytywany jako rezultat umowy o dzieło, ponieważ rezultatem każdej walki jest jej wynik. Samo pojawienie się na ringu nie świadczy o unikalności i indywidualnych cechach rzekomego dzieła. Treścią zawartej przez płatnika składek umowy ze sportowcem było jedynie stoczenie przez niego walki, co umożliwiało mu organizację i przeprowadzenie gali bokserskiej w celu promocji własnego biznesu. Nieistotny był dla zlecającego przy tym wynik walki. Rezultat takiej umowy, w postaci wygranej lub przegranej jest jak już wyżej wskazano obiektywnie nieosiągalny - niemożliwy do określenia w chwili zawierania umowy, tj. przed walką. Wykonujący umowę zawodnik zobowiązał się jedynie do odbycia walki na odpowiednim do jego umiejętności poziomie i w sposób zgodny z obowiązującymi w boksie zawodowym zasadami (przepisami), nie przyjmując przy tym na siebie odpowiedzialności za jej rezultat. W analizowanej umowie na stoczenie pojedynku bokserskiego brak jest bowiem cech oznaczenia dzieła, które mogłyby być obiektywnie zweryfikowane. Jedynym kryterium było to, aby postępowano zgodnie z obowiązującymi w boksie zawodowym zasadami i przepisami. Umowa nie przewidywała swobodnej jej realizacji, bez narzuconych reguł i poleceń zamawiającego. Wymóg osobistej realizacji umowy przez wykonawcę oraz dokładne wyznaczenie przez zamawiającego miejsca i czasu jej wykonania (stoczenia walki) wskazują na konieczność wykonywania poleceń zamawiającego, co jest charakterystyczne dla umów o świadczenie usług.
Sąd w pełni akceptuje stanowisko organu, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem dzieło nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy indywidualne cechy umożliwiające zbadanie, czy zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego, czego w niniejszym stanie faktycznym zdecydowanie zabrakło. Powyższe potwierdza, że umowa zawarta między stronami miała wyłącznie cechy umowy o świadczenie usług. Wykonanie określonej czynności bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 kc), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 kc).
W ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru badanej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy o świadczeniach uznając, że D. U. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ w dniu 29 marca 2019r. wykonywał pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której, zgodnie z przepisami k.c., stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sporna umowa nie prowadziła bowiem w żaden sposób do powstania określonego, zindywidualizowanego rezultatu mającego samoistny byt, a rezultat nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad, przy czym nie było nawet możliwości ustalenia jakimi wadami fizycznymi mógłby być on obciążony. Zawodnik biorący udział w walce musiał dochować pewnej staranności przy czynnościach związanych z realizacją umowy, co przesądza, o uznaniu jej jako umowy starannego działania - umowy o świadczenie usług.
W świetle powyższych rozważań za niezasadne Sąd uznał zarzuty naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach oraz błędną wykładnię art. 734 kc w związku z art. 750 kc. W ocenie Sądu, co zostało podniesione w uzasadnieniu wyroku, stosunek zobowiązaniowy łączący skarżącego i uczestnika postępowania należy traktować jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Niezależnie bowiem od tego, jak umowę tę nazwały jej strony, należało ją oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty. Zatem w sprawie miał zastosowanie art. 66 ustawy o świadczeniach, którego to ust. 1 pkt 1 lit. e, stanowił wzorzec kontroli zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania D. U. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził również uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, w tym art. 7 i art. 77 kpa na które wskazuje skarżący, lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było "stoczenie walki na gali D. Ś. w dniu 29 marca 2019r.", oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartej umowy. Na podstawie jej treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Odnosząc się do podniesionej w skardze kwestii przedawnienia, wyjaśnić należy, że przedawnieniu podlegają jedynie należności z tytułu składek. Stąd też zarzut przedawnienia może być brany pod uwagę tylko w sprawach decyzji wydawanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wymierzających wysokość składek, w tym ustalających wysokość zaległości w opłacaniu składek i zobowiązujących do ich zapłacenia. W ramach prowadzonego w niniejszej sprawie postępowania w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zarzut ten nie mógł być uwzględniony (zob. wyrok NSA z 7 lipca 2022 r. II GSK 772/19).
Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.